HAPPY HALLOWEEN!

Ostatni dzień października w irlandzkim kalendarzu oznacza koniec jesieni i początek zimy.

Według długiej tradycji, bo ponad 2000-letniej, w nocy z 31 października na 1 listopada zaciera się granica między światem żywych i zmarłych. Druidzi ostrzegali, że tej nocy zarówno dobre jak i złe duchy odwiedzają żywych. Duchy te szukają ciał, w których mogłyby zamieszkać na następny rok. W tą nocy wygaszano wszystkie światła, by nie wskazywały duchom ludzkich siedzib.

Kiedy ktoś był zmuszony wyjść tej nocy z domu to przebierał się za żebraka, by zniechęcić duszę do zasiedlenia ubogiego ciała. Z czasem powstało wiele mrocznych legend i opowieści o przerażających i okrutnych duchach. Ludzie, by przypodobać się tym „kreaturom” zakładali maski i zaczęli się przebierać. W ten oto sposób narodziła się tradycja przebierania się na Halloween.


Kościół Katolicki ustanowił Dzień Wszystkich Świętych w 609 roku. Do 834 roku cześć zmarłym oddawano 13 maja. W średniowieczu pierwszy dzień listopada określano jako „Hallows’ Eve”, co z czasem przerodziło się w Halloween – w wolnym tłumaczeniu wigilię Wszystkich Świętych.
Halloween kojarzone jest także z dynią. Jak głosi stara irlandzka legenda, niejaki Jack zawarł tajemny pakt z diabłem – mężczyzna miał oddać duszę za bogactwo. Niestety próbował oszukać diabła. Ten za karę skazał go na wieczną tułaczkę po świecie. Jack błąkał się wśród żywych, a drogę rozświetlał mu lampion.

Dziś to nie lampion, a dynia symbolizuje złowrogą twarz upiora. Po angielsku „halloweenowa” dynia to- Jack-o’-lantern.


Aż do początków XX wieku Halloween było obchodzone głównie w Irlandii. Dopiero w latach 30 XX wieku, wraz z masową emigracją Irlandczyków do USA zwyczaj przebierania się na Halloween dotarł do Ameryki, gdzie bardzo szybko został skomercjalizowany i rozpropagowany na cały świat.


Dublin jest pełen miejsc, które są nawiedzone. Do wyboru macie na przykład słynne więzienie Kilmainham, które jest nawiedzane przez duchy byłych więźniów, albo okolicę St. Stephen’s Green, gdzie można spotkać autobusy sunące bez kierowców i pasażerów. Po Croke Park natomiast szaleje bezgłowy jeździec, a po Rathfarnham Castle biega pies z innego wymiaru. Po Cabra błąka się duch okrutnego sędziego z XIX wieku. Duch przybiera postać bezgłowego jeźdźca lub czarnego psa, który ciągnie za sobą ciężkie łańcuchy…

O tych i innych ciekawostkach niebawem będziecie mogli poczytać w moich felietonach.

Przemysław Zbieroń
BUZIAKi DUBLINiaki – Happy Halloween!
Shamek w Dublinie – Radio PL

Podziel się:

Rząd nocował Manha
Chiński rynek otwar
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn