Słabnące notowania Donalda Trumpa, wysokie koszty życia i nierozwiązany konflikt z Iranem będą obciążały Republikanów przed listopadowymi wyborami do Kongresu – ocenił w Radiu Wnet Tomasz Grzywaczewski. Jego zdaniem osłabienie amerykańskiej administracji może być jednocześnie postrzegane przez Moskwę jako okazja do zwiększenia presji na NATO.
W tym artykule:
- Trump traci na gospodarce
- Wenezuela sukcesem Trumpa
- Iran jako strategiczny problem
- Rosja może widzieć „okno możliwości”
https://share.transistor.fm/e/a460e780#?secret=HBqlnOhc0T
Trump traci na gospodarce
W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim Tomasz Grzywaczewski wskazał, że najnowsze badania dają Demokratom duże szanse na odzyskanie Izby Reprezentantów, podczas gdy walka o Senat pozostaje otwarta. Szczególnym problemem dla Trumpa są rosnące koszty życia.
– Zaledwie 33 proc. respondentów jest zadowolonych z jego prezydentury. Co ważniejsze, 71 proc. Amerykanów nie aprobuje sposobu, w jaki Donald Trump radzi sobie z obniżaniem kosztów życia – mówił.
Jak podkreślił, gospodarka, tradycyjnie będąca mocną stroną Republikanów, może tym razem działać na ich niekorzyść. Wysokie ceny paliw są szczególnie dotkliwe politycznie.
– Mam czasami wrażenie, że Amerykanie głosują nie w lokalach wyborczych, ale przy dystrybutorach na stacjach paliw – powiedział.
Wenezuela sukcesem Trumpa
Za osiągnięcie obecnej administracji Grzywaczewski uznał natomiast porozumienie dające USA dostęp do eksploatacji części wenezuelskich złóż ropy.
– Mamy strategiczny sukces Trumpa. Nie tylko o charakterze bezpieczeństwa energetycznego, ale też geopolityczny, ponieważ to oznacza wypychanie Rosji i Chin z Wenezueli – ocenił.
Zaznaczył jednak, że efekty takiego porozumienia są długofalowe i przed wyborami nie przełożą się bezpośrednio na spadek kosztów życia.
Iran jako strategiczny problem
Znacznie gorzej Grzywaczewski ocenił sytuację wokół Iranu. Jak mówił, nawet wśród części osób sympatyzujących z Republikanami pojawia się przekonanie, że konflikt stał się strategicznym błędem.
– Dzisiaj nie ma nowego pomysłu na to, jak wyjść z tej sytuacji – stwierdził.
Zwrócił uwagę na zużycie znacznych zapasów amerykańskich pocisków przechwytujących oraz ryzyko, że przeciwnicy USA potraktują problemy Waszyngtonu jako oznakę słabości.
– Pojawiają się obawy, że to pokazanie pewnej słabości Stanów Zjednoczonych w Iranie może zachęcić prawdziwych geopolitycznych rywali, takich jak Chiny i Rosja, do agresywnych działań – mówił.
Rosja może widzieć „okno możliwości”
Według Grzywaczewskiego Moskwa może uznać, że rozproszenie uwagi USA między Iranem, polityką wewnętrzną i innymi kryzysami tworzy dogodny moment do testowania jedności Zachodu.
Przywołał przy tym serię działań hybrydowych i prób sabotażu w Polsce i Niemczech.
– Mam takie obawy, że Rosja rzeczywiście uważa, że z uwagi na to, że Stany Zjednoczone mają bardzo rozproszoną uwagę, być może to jest dobry moment, żeby spróbować podważyć jedność NATO – powiedział.

