Grzegorz Przemyk – rocznica śmierci Poety

Ta śmierć stała się symbolem zwyrodnienia ówczesnego systemu politycznego.

Grzegorz Przemyk poeta urodził się 17 maja 1964 w Warszawie. W maju 1983 roku z kolegami udał się po egzaminach maturalnych na warszawskie Stare Miasto. Wówczas został zatrzymany przez milicję, której funkcjonariusze zawlekli go na nieistniejący już komisariat milicji obywatelskiej (MO) przy ul. Jezuickiej 1/3. Tam śmiertelnie go pobili. Była to zemsta na jego matce Barbarze Sadowskiej poetce, która od lat 70. działała w opozycji antykomunistycznej, za co była prześladowana przez Służbę Bezpieczeństwa, m.in. kilkakrotnie aresztowana. Po wprowadzeniu stanu wojennego przez komunistycznego apararatczyka Wojciecha Jaruzelskiego była członkinią Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom. Była szantażowana przez przedstawicieli władzy PRL, aby zaprzestała swej wolnościowej wolności, bo w przeciwnym razie spotka ją coś strasznego. Barbara Sadowska nie uległa naciskom, wobec czego podjęto decyzję o pobiciu jej syna. Rozkaz brzmiał „bijcie tak, aby nie było śladów”. Jednak do funkcjonariusze milicji obywatelskiej, byli zbyt gorliwi i Grzegorz Przemyk zmarł w wyniku odniesionych uszkodzeń ciała.

„Mord Grzegorza Przemyka został dobrze udokumentowany.” – Wyjaśnia poeta Juliusz Bolek, równolatek maturzysty. – „Nazwiska oprawców Grzegorza Przemka były znane. Jednak prokuratura szukała innych winnych. Wskazano na sanitariusza, lekarkę. Prześladowany był nawet adwokat, który w imieniu Barbary Sadowskiej prowadził sprawę. Mordercy nigdy nie ponieśli zasłużonej kary, podobnie jak  w przypadku innych z ponad 100 zabójstw politycznych, jakie miały miejsce w okresie stanu wojennego. To najlepiej pokazuje moralną twarz tzw. III Rzeczpospolitej”.

Pogrzeb Grzegorza Przemyka był wielka manifestacją Polaków, którzy byli przeciwni władzy komunistycznej i mocodawcom stanu wojennego. Można powiedzieć, że ofiara Grzegorza Przemyka, mimo, że bandyci w mundurach nie zostali sprawiedliwie osądzeni nie poszła na marne. Mord stał się symbolem barbarzyńskiego komunizmu, a jednocześnie dowodem, że Polacy zawsze są wolni. Historia morderstwa Grzegorza Przemyka został opisana przez wielu autorów m. in. Wiktora Woroszylskiego w jego dziennikach, poetę Krzysztofa Karaska, dziennikarza Cezarego Łazarewicza w książce „Żeby nie było śladów” i pisarza Juliusza Erazma Bolka w poemacie „Corrida”. Utwór ten został uznany za „Wiersz Roku 2017” przez Związek Pisarzy Katolickich oraz nagrodzony tytułem „Książka Roku 2017” przez Związek Literatów na Mazowszu, a autor wyróżniony nagrodą „Złote Pióro”.

Agencja Informacyjna

Agencja InformacyjnaKultura

Polska-IE: Udostępnij...
ARESZT DLA SPRAWCY P
LaNinia - Loneliness
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish