Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Gniew przy kasie. Sprzedawcy stają się celem frustracji klientów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rosnące ceny paliw zaczynają wywoływać nie tylko ekonomiczne napięcia, ale także realne problemy bezpieczeństwa. Związkowcy alarmują, że w ostatnich tygodniach, a szczególnie dniach wyraźnie wzrosła liczba przypadków agresji wobec pracowników handlu detalicznego, zwłaszcza tych pracujących na stacjach paliw i w sklepach.

Problem polega na tym, o czy powinna wiedzieć nawet osoba ze średnim stopniem upośledzenia umysłowego, że osoby stojące za ladą mają raczej ograniczony wpływ na ceny, które tak bardzo irytują klientów.

Według związku zawodowego Mandate Trade Union, a reprezentującego pracowników handlu detalicznego, liczba zgłaszanych incydentów rośnie w szybkim tempie. Zastępca sekretarza generalnego organizacji Jim Fury przyznaje, że skala problemu budzi poważne obawy wśród pracowników. W rozmowie z radiem Newstalk powiedział, że związek odbiera zgłoszenia niemal bez przerwy.

Pracownicy handlu detalicznego są bardzo zaniepokojeni skalą nadużyć, jakie spotykają ich po drugiej stronie lady, stwierdził Fury. – Dostajemy telefony niemal co godzinę. Jak wyjaśnia, klienci coraz częściej wyładowują swoją frustrację związaną z rosnącymi kosztami paliwa właśnie na sprzedawcach. – Oskarżają ich o udział w zawyżaniu cen. Tymczasem to nie sprzedawcy są właścicielami tych miejsc i nie mają żadnego udziału w zyskach. Dostają tylko tygodniową pensję – podkreślił.

Z danych przytaczanych przez związek wynika, że zdecydowana większość incydentów ma charakter werbalny. Około dwie trzecie zgłoszonych przypadków to agresja słowna, jednak aż 28 procent pracowników handlu detalicznego doświadczyło gróźb użycia przemocy fizycznej. Związkowcy ostrzegają, że takie sytuacje nie tylko pogarszają warunki pracy, ale mogą również prowadzić do realnego zagrożenia bezpieczeństwa pracowników.

Do sprawy odniósł się minister przedsiębiorczości, turystyki i zatrudnienia Peter Burke, który w wydanym oświadczeniu potępił agresję wobec pracowników handlu. – Chcę jasno powiedzieć, że takie zachowanie jest niedopuszczalne i nikt nie powinien wyładowywać swojej frustracji na pracownikach handlu detalicznego – podkreślił minister. Resort handlu zapowiedział natomiast dalszą współpracę z branżą poprzez rządową grupę ds. bezpieczeństwa energetycznego, która monitoruje sytuację związaną z rosnącymi cenami paliw.

Zdaniem przedstawicieli związku zawodowego same deklaracje polityczne nie wystarczą. Mandate od kilku lat prowadzi kampanię na rzecz wprowadzenia silniejszej ochrony prawnej dla pracowników handlu detalicznego. Jim Fury przypomniał, że w czasie kampanii wyborczej w 2024 roku partia Fine Gael zapowiadała wprowadzenie odrębnego przestępstwa polegającego na znęcaniu się nad pracownikami handlu lub ich atakowaniu. – Ten projekt ustawy powinien zostać przyjęty razem z nowelizacją przepisów o porządku publicznym – zaznaczył.

Związkowcy proponują również bardziej praktyczne środki bezpieczeństwa. Jednym z nich byłoby wprowadzenie zakazu wstępu do sklepów dla osób, które wcześniej dopuściły się agresji wobec personelu. Fury wskazał także na rozwiązania wprowadzane w Wielkiej Brytanii, gdzie nowe przepisy przewidują kary więzienia za napaści na pracowników handlu oraz nieograniczone grzywny za nadużycia wobec personelu sklepów. W jego ocenie podobne regulacje powinny zostać wprowadzone również w Irlandii.

***

Rosnące ceny paliw to problem, który dotyka miliony kierowców i gospodarstw domowych. Jednak coraz częściej jego skutki widać nie tylko na rachunkach, lecz także przy sklepowych kasach. Najłatwiejszym celem stają się bowiem osoby, które mają najmniej wspólnego z decyzjami o cenach – sprzedawcy pracujący na minimalnych stawkach, wykonujący swoją codzienną pracę. I to właśnie oni coraz częściej muszą mierzyć się z gniewem, który powinien być skierowany zupełnie gdzie indziej. Dla ułatwienia dodam, że w kierunku polityków, ale wiem też, że trudniej na stacji benzynowej spotkać premiera i wicepremiera niż studenta, który pracuje, aby opłacić zapleśniałe mieszkanko w garażu za 1200 € miesięcznie.

Bogdan Feręc

Źr. News Talk

Photo by engin akyurt on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version