W cieniu nadchodzących wyborów uzupełniających w Dublin Central pojawił się głos, który trudno zignorować i nie tyle z powodu jego subtelności, ile przez jego ostrość. Gerry Hutch znany szerzej jako „The Monk” wkracza na scenę polityczną z przekazem, który już teraz budzi emocje i dzieli opinię publiczną. Jego propozycje dotyczące polityki migracyjnej nie są ani wyważone, ani dyplomatyczne. Są natomiast bezpośrednie, a momentami brutalne w swojej prostocie.
Podczas spotkania w Corinthians Boxing Club w północnym Dublinie Hutch przedstawił swoją wizję radzenia sobie z nielegalną migracją. W rozmowie z niezależnym radnym Gavinem Pepperem padły słowa, które rezonują daleko poza ścianami lokalnego klubu. Kandydat zasugerował, że osoby przebywające w Irlandii nielegalnie powinny zostać internowane w obozie Curragh, miejscu o historycznym znaczeniu, które w przeszłości pełniło już funkcje o charakterze izolacyjnym.
W jego narracji wyraźnie rysuje się podział na „prawdziwych” imigrantów i tych, których obecność uznaje za problematyczną. Hutch nie ukrywa, że widzi miejsce dla pracowników z zagranicy, zwłaszcza tych, którzy, jak to ujął, „przynoszą swoje narzędzia” i podejmują się pracy, której Irlandczycy rzekomo już nie chcą wykonywać. W jego wypowiedziach pobrzmiewa nuta nostalgii za czasami, gdy praca fizyczna była nie tylko koniecznością, ale i źródłem dumy.
Jednocześnie jednak jego słowa dotyczące osób pochodzących z niektórych krajów, w tym Somalii, są kategoryczne i wykluczające. Propozycja internowania, pozbawienia środków finansowych i zakwaterowania, a także oczekiwania na „przydział”, budzi poważne pytania o zgodność z prawami człowieka oraz o kierunek, w jakim mogłaby podążyć polityka państwa, gdyby takie idee zyskały realne poparcie.
Warto zauważyć, że wybory uzupełniające, które odbędą się 22 maja, mają na celu obsadzenie mandatu po byłym ministrze finansów Paschalu Donohoe. To nie jest zwykłe starcie kandydatów, to moment, w którym wyborcy zdecydują, czy chcą kontynuacji dotychczasowego kursu, czy też są gotowi na radykalną zmianę tonu.
Hutch zdaje się grać na strunach społecznego niezadowolenia i w jego wypowiedziach pobrzmiewa przekonanie, że system zawodzi, że granice są zbyt przepuszczalne, a państwo zbyt hojne wobec tych, którzy nie powinni korzystać z jego zasobów. To retoryka, która znajduje odbiorców, zwłaszcza w czasach niepewności gospodarczej i napięć społecznych.
Bogdan Feręc
Źr. Breaking News
Photo by Nikita Sinyaev on Unsplash

