Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Gdy dziedzictwo wygrywa z oddziałem intensywnej terapii

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Irlandia od lat zmaga się z przeciążoną infrastrukturą publiczną i dramatycznym niedoborem kluczowych inwestycji społecznych, a w centrum tego napięcia znajduje się system planowania przestrzennego, więc mechanizm, który miał chronić ład przestrzenny i dziedzictwo, a coraz częściej oskarżany jest o paraliżowanie rozwoju. Najnowszy spór wokół rozbudowy dublińskiego szpitala Rotunda stał się symbolem szerszego problemu, czy państwo utraciło zdolność do podejmowania strategicznych decyzji w imię interesu publicznego?

Minister infrastruktury Jack Chambers nie przebierał w słowach, określając obecny proces planistyczny jako „subiektywny” i twierdząc, że decyzje „wymknęły się spod kontroli”. Jego komentarz był reakcją na decyzję An Coimisiún Pleanála, która uchyliła pozwolenie na wartą 100 mln euro rozbudowę Rotundy o cztery piętra, w tym oddział intensywnej terapii dla noworodków. Rada Miasta Dublina wcześniej zatwierdziła projekt, uznając go za kluczowy dla systemu ochrony zdrowia. Organ odwoławczy uznał jednak, że inwestycja zagraża charakterowi historycznemu otoczenia.

Ten konflikt obnaża fundamentalne napięcie między ochroną dziedzictwa a potrzebą rozwoju infrastruktury. Irlandia słusznie ceni swoje historyczne miasta, których tkanka urbanistyczna przetrwała kolonializm, biedę i gwałtowną modernizację. Jednak ochrona przeszłości nie może prowadzić do sytuacji, w której państwo nie jest w stanie zbudować oddziału intensywnej terapii w jednym z najważniejszych szpitali położniczych kraju.

Problem nie ogranicza się wyłącznie do sektora zdrowia, gdyż podobne problemy napotykają projekty mieszkaniowe, transportowe i energetyczne, a sprzeciw mieszkańców oraz długotrwałe procedury odwoławcze, są hamulcem do powstawania nowych inwestycji. Mechanizm konsultacji społecznych jest fundamentem demokracji lokalnej, ale w praktyce bywa wykorzystywany jako narzędzie blokowania inwestycji o znaczeniu ogólnokrajowym. W wielu przypadkach niewielkie grupy mieszkańców są w stanie opóźniać projekty przez lata, powołując się na wpływ na krajobraz, ruch drogowy czy charakter dzielnicy.

Zjawisko to często określa się mianem „lokalnego weta”, a jego logika zrozumiała jest na poziomie jednostki, iż nikt nie chce mieć placu budowy za oknem ani wyższego budynku zasłaniającego światło. Jednak suma takich sprzeciwów prowadzi do systemowego zastoju, natomiast efektem są rosnące ceny mieszkań, przeciążone szpitale i infrastruktura niedostosowana do szybko rosnącej populacji.

Obecny system planistyczny w Irlandii opiera się na wielopoziomowej strukturze decyzji i odwołań, czyli władze lokalne wydają pozwolenia, a An Coimisiún Pleanála pełni rolę organu odwoławczego, mającego zapewnić zgodność z interesem publicznym i standardami planowania. W teorii system ten równoważy rozwój i ochronę przestrzeni, a w praktyce jednak jego uznaniowy charakter prowadzi do nieprzewidywalności. Inwestorzy publiczni i prywatni nie mają natomiast pewności, czy nawet strategiczne projekty przetrwają proces odwoławczy.

Można więc powiedzieć, że państwo, które nie potrafi skutecznie realizować własnych projektów infrastrukturalnych, traci zdolność do planowania przyszłości. W warunkach rosnącego zapotrzebowania na usługi publiczne jest to luksus, na który Irlandia nie może sobie pozwolić.

Nie oznacza to, że rozwiązaniem powinno być całkowite ograniczenie prawa do sprzeciwu. Historia urbanistyki pełna jest przykładów destrukcyjnych projektów realizowanych bez konsultacji społecznych. Jednak coraz więcej ekspertów wskazuje, że konieczne jest wprowadzenie wyraźniejszego rozróżnienia między inwestycjami o znaczeniu lokalnym a tymi o znaczeniu strategicznym dla państwa. Projekty dotyczące szpitali, transportu publicznego czy dużych inwestycji mieszkaniowych mogłyby podlegać szybszej i bardziej jednoznacznej ścieżce decyzyjnej.

Spór wokół Rotundy jest obecnie czymś więcej niż konfliktem o jeden budynek. To test zdolności państwa do pogodzenia przeszłości z przyszłością. Irlandia stoi dziś przed wyborem, czy system planowania przestrzennego pozostanie polem sporów, w którym każda decyzja może zostać cofnięta, czy stanie się narzędziem świadomego, strategicznego rozwoju.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Fot. CC BY-SA 2.0 Eric Jones

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version