Gastronomia zmienia menu

Weszliśmy właśnie w bardzo trudny okres dla całej gospodarki, bo inflację zaczynają odczuwać wszyscy, czyli również sektor gastronomiczny.

Problemy z utrzymaniem zysków na odpowiednim poziomie zgłasza cała irlandzka gastronomia, więc w równym stopniu restauracje, jak i bary szybkiej obsługi, a nawet sieci sprzedające tzw. śmieciowe jedzenie.

Konsumenci zaczęli oszczędzać także na jedzeniu na wynos, a mniej kupuje się np. gotowych kanapek lub tych przygotowywanych na miejscu, które królowały podczas pory lunchu. Mniej sprzedaje się również porannej kawy i słodkich bułeczek, ale i mniej klientów zamawia proste dania obiadowe, w tym pizzę. Cierpią też małe restauracje z jedzeniem egzotycznym lub orientalnym, bo i tu zmniejszyła się znacznie ilość klientów, a niewiele, chociaż mniejszą ilość konsumentów widać także w porze obiadowej w fast foodach.

Całkiem inaczej próbują radzić sobie z problemem niższego zainteresowania i wysokich cen restauracje o wyższym standardzie, bo te zaczęły zmieniać swoją ofertę, więc w menu rzadziej znajdzie się steki z polędwicy wołowej, ale i mniej jest owoców morza. Z menu znikają też pokaźne porcje jagnięciny, która w niektórych restauracjach była produktem flagowym, a i proponuje się częściej znacznie mniejsze porcje mięsa, by dostosować ofertę do wymagań i zasobności portfeli klientów.

W restauracjach porcja, jak określone zostało przez ich właścicieli, w zależności od wyboru, zdrożała od 2,50 do nawet 8 euro, więc to istotna zmiana, na którą wielu gości restauracji nie może sobie już pozwolić, czyli albo wybierają coś tańszego, albo po prostu rezygnują z posiłku.

To z kolei odbija się na wynikach finansowych restauracji i całej sieci gastronomicznej w kraju, więc w wysokie ceny zakupu produktów żywnościowych wraz z rosnącymi rachunkami za energię i wysokimi cenami paliw, dały wstęp do kryzysu całego sektora gastronomicznego w Irlandii.
Część restauratorów zastanawia się również, a mówią to już oficjalnie, że o ile sytuacja w najbliższych miesiącach nie ulegnie poprawie, zmuszeni będą ograniczyć zatrudnienie. Teraz próbują ratować się przed wysokimi kosztami utrzymania pracowników, ograniczając im godziny pracy, jednak nie będzie to możliwe, o ile gości wciąż będzie ubywać.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Spadek popytu na jed
Coveney opowie w ONZ
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська