Garda nie może wyrzucić z lotniska

Wszystkie puby w kraju muszą pozostawać zamknięte, ale nie te, które znajdują się na lotniskach, co stało się przyczynkiem do wzrostu sprzedaży biletów lotniczych.

Mieszkańcy Dublina, bo o nich głównie chodzi, zaczęli dosyć intensywnie korzystać z promocji, jakie wprowadziły linie lotnicze i wykupują bilety na lot w jedną stronę, chociaż nie mają najmniejszego zamiaru gdziekolwiek lecieć. W największym zainteresowaniu są teraz loty za 9.99 €, niezależnie od kierunku, a stały się wyłącznie wejściówką na lotnisko.

Tam w swobodnej atmosferze, z „peronówką” w ręku, posiadacz biletu, a i całe ich grupy, oddają się swoim ulubionym nałogom, więc spożywaniu alkoholu.

Co ważne, potencjalni turyści, aby uprawdopodobnić swoją chęć podróży, przybywają do aeroportu na ładnych kilka godzin przed odlotem i w lotniskowej knajpie, spożywają kufel za kuflem. Następnie, po obfitym uzupełnieniu płynów, chwiejnym krokiem opuszczają terminal, a niepotrzebny bilet, ląduje w koszu na śmieci.

Sprawa zaczęła przybierać nawet rozmiary małej epidemii, którą zainteresowała się Garda, ale jak mówią sami funkcjonariusze, nie mogą niczego w tej sprawie zrobić. Jeżeli osoba, legalnie weszła do któregoś z terminali, ma aktualny bilet na lot, a ten się jeszcze nie odbył, to ma pełne prawo przebywać na lotnisku, a i robić wszystko, czego nie zabraniają przepisy. Do tego wszystkiego, osoby z ważną kartą pokładową, zabezpieczają się też dodatkowo, bo kupują posiłek, przekraczający ceną 9 €, więc wtedy, uprawnieni są do zakupu dowolnej ilości alkoholu w lotniskowym barze lub pubie.

Niektóre linie lotnicze, najczęściej Ryanair i Aer Lingus, twierdzą, że ich maszyny latają prawie puste, chociaż bilety, sprzedane zostały do ostatniego miejsca.

*

Patrioci. Z własnej woli wspierają przewoźników, bo irlandzki rząd, nie kwapi się tego zrobić.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

Polska-IE: Udostępnij
Donegal pozostanie w
Stanowcze irlandzkie