Gabinet pod coraz większą presją. Zakaz eksmisji powinien być przedłużony

Coraz więcej organizacji zgłasza, że w kraju rosną obawy osób wynajmujących mieszkania, iż będą musieli zmierzyć się niebawem z wypowiedzeniami umów najmu.

Chodzi tutaj głównie o osoby, które trwale utraciły zatrudnienie, więc ich dochody znacznie się obniżyły, a co się z tym łączy, trudno będzie im opłacić czynsz. O ile obecnie część najemców korzysta wciąż z płatności pandemicznych, to już wkrótce może się okazać, że zasiłek Pandemic Unemplotment Payment (PUP), zostanie obniżony lub powróci do swojej podstawowej wysokości, czyli zasiłku dla poszukujących pracy.

Niezależnie od tego, jak się stanie, chociaż rząd zapowiada utrzymanie PUP, wśród najemców rośnie też obawa, że właściciele domów kolejny raz zechcą pozbyć się lokatorów lub zarobić więcej, więc wszystkim, którzy choćby raz spóźnili się z płatnością, wręczą wypowiedzenia, co podkreślają organizacje pomagające najemcom.

Obecnie docierają już do tych organizacji, więc np. Simon Community i Threshold informacje, że tak może się dziać, bo widać nieco wyższą aktywność landlordów, którzy kontrolują swoje domostwa. To jeden z problemów, gdyż zbliża się jeszcze jeden, a ten związany jest z kredytami hipotecznymi.

Część osób, które zaciągnęły kredyty na domy, obawia się, iż te może stracić, a stanie się to ze względu na utratę pracy i znaczne obniżenie poziomu dochodów.

Wg Simon Community, oba zjawiska nałożone na siebie, mogą doprowadzić do ogromnego wzrostu bezdomności, więc ważne jest, aby nowy gabinet podjął odpowiednie kroki zabezpieczające. Organizacje charytatywne pomagające bezdomnym i najemcom apelują do władz, żeby te, przedłużyły okres zakazujący eksmisji, ale i wprowadziły programy osłonowe dla kredytobiorców hipotecznych, którzy w wyniku pandemii, utracili dochody lub ich znaczną część.

Organizacje pomocowe chwalą natomiast władze lokalne, które w okresie pandemii oraz tuż po niej, przekazały większe środki na walkę z bezdomnością oraz pomoc osobom ubogim. Lokalni włodarze przekazują też dodatkowe środki na opłacenie miejsc pobytu personelu medycznego, który zatrudniony został w szpitalach w ramach walki z koronawirusem, a jednocześnie stworzono lokalne sztaby koordynacyjne, w których uczestniczą przedstawiciele władz lokalnych, organizacji pomocowych oraz HSE i na bieżąco monitorują sytuację.

Organizacje charytatywne nie kryją jednocześnie, że poprzez działanie pandemii koronawirusa, są obecnie w bardzo trudnej sytuacji finansowej, gdyż przez trzy miesiące, nie prowadziły zbiórek, a to odbiło się na ich zasobach finansowych. Dlatego nie mogą pozwolić sobie na znaczne zwiększenie pomocy dla potrzebujących i w tym zakresie, także liczą na pomoc państwową.

Bogdan Feręc

Źr: Simon Community

Polska-IE: Udostępnij...
Klienci pubów i res
Ostrzeżenie o silny
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish