W przestrzeni publicznej regularnie pojawiają się postulaty, które pod pretekstem dbałości o zdrowie obywateli mają usprawiedliwić kolejne obciążenia finansowe. Najnowszym tego przykładem jest apel naukowców z czterech irlandzkich uniwersytetów, opublikowany na łamach czasopisma Irish Medical Journal.
Badacze wzywają rząd do podniesienia podatku cukrowego od napojów słodzonych, argumentując, że dotychczasowy postęp w walce z otyłością uległ zahamowaniu. Jako dowód wskazują na statyczne wpływy do budżetu z tego tytułu, które w latach dwa tysiące dwadzieścia cztery i dwa tysiące dwadzieścia pięć zatrzymały się na stałym poziomie trzydziestu i pół miliona euro. Zamiast jednak dostrzec w tym sygnał, że rynek osiągnął już punkt optymalnego balansu, eksperci domagają się zaostrzenia kursu i pójścia drogą Wielkiej Brytanii, co w praktyce oznacza stopniowe obniżanie progów zawartości cukru, a i podnoszenia opodatkowania w ciągu najbliższej dekady, by systemem kar finansowych objąć jeszcze większą grupę produktów.
Dotychczasowy system opłat w Irlandii, wprowadzony w 2018 roku, opiera się na sztywnych progach zawartości cukru. Napoje zawierające od pięciu do niemal ośmiu gramów cukru na sto mililitrów są obłożone podatkiem wynoszącym około pięciu centów za standardową puszkę, natomiast produkty o wyższej zawartości cukru podlegają opłacie w wysokości około ośmiu centów. Choć początkowo czołowe światowe marki zmieniły receptury swoich flagowych napojów, aby uniknąć dodatkowych kosztów, to obecnie autorzy raportu, na czele z doktorem Frankiem Houghtonem, alarmują, że motywacja przemysłu do dalszych zmian osłabła.
Rozwiązaniem tego problemu ma być według nich administracyjne zmuszanie do permanentnej zmiany składu produktów poprzez groźbę wyższych podatków. Recepta ta wydaje się jednak głęboko wadliwa, ponieważ ignoruje mechanizmy rynkowe i realne zachowania konsumentów, przerzucając całą odpowiedzialność na finanse przeciętnego obywatela.
Forsowanie narracji, że kolejne podatki są najlepszym narzędziem zdrowia publicznego, opiera się na rekomendacjach instytucji takich jak Światowa Organizacja Zdrowia, która promuje te rozwiązania w ponad stu piętnastu krajach. Argumentacja ta uderza w tony alarmistyczne, przywołując statystyki wskazujące, że około sześćdziesiąt procent dorosłych oraz co piąte dziecko w Irlandii zmaga się z nadwagą lub otyłością, co generuje ryzyko chorób cywilizacyjnych. Postulat naukowców, aby uzyskane w ten sposób fundusze przeznaczać na programy społeczne i profilaktykę, jawi się jednak jako próba legitymizacji czysto fiskalnego mechanizmu. W rzeczywistości nakładanie kolejnych danin rzadko prowadzi do realnej zmiany nawyków, stając się za to wygodnym źródłem stałego dochodu dla budżetu państwa, realizowanym kosztem wolnego wyboru konsumentów.
***
Cała ta rzekoma troska o kondycję fizyczną społeczeństwa i dramatyczne apele o zaostrzenie przepisów to w rzeczywistości zwykłe wyłudzanie pieniędzy od obywateli. Aby obnażyć hipokryzję stojącą za tymi postulatami, wystarczy podejść do dowolnej półki sklepowej i porównać ceny napojów. Produkty tradycyjnie słodzone cukrem kosztują praktycznie tyle samo, co ich wersje alternatywne, zawierające sztuczne słodziki, które teoretycznie z podatku są zwolnione lub podlegają mu w mniejszym stopniu. Gdyby twórcom tych regulacji naprawdę zależało na zdrowiu publicznym i promowaniu zdrowszych zamienników, różnica w cenie na korzyść produktów bez cukru byłaby diametralna i widoczna na pierwszy rzut oka. Skoro tak nie jest, staje się oczywiste, że w tej grze wcale nie chodzi o zdrowie, lecz wyłącznie o pieniądze. Za pomocą takich mechanizmów politycy oraz usłużni im eksperci, pod płaszczykiem naukowej troski, starają się wszelkimi sposobami drenować kieszenie konsumentów i niszczyć wypracowane bogactwo społeczeństwa.
Do tego dodajmy jeszcze jeden fakt, bo naukowcy nie zająknęli się, że w Irlandii, jak grzyby po deszczu wyrastają restauracje typu fast food. Czy tony oleju, w jakim topi się kurczaki i węglowodanów z panierek, nie wpływają na masę ciała konsumentów?
Bogdan Feręc
Źr. PA Media
Photo by Charlie Wollborg on Unsplash

