Firmy ostro wzięły się za planowanie podwyżek płac

Pandemia koronawirusa zaburzyła wiele działających wcześniej cykli, w tym całkiem inaczej modeluje rynek pracowniczy, a ten zauważył już, że jedyną możliwością utrzymania poziomu zatrudnienia, są podwyżki pensji.

Na obraz rezygnacji z pracy składa się jeszcze jeden czynnik, ekonomiczny, bo inflacja wymusza na pracownikach, by szukać zatrudnienia w miejscu, gdzie zarabia się więcej. To nie wszystkie problemy irlandzkiego rynku pracy, gdyż nie został powstrzymany odpływ siły roboczej z wyspy, a miejsce pobytu zmienili, są w trakcie zmiany lub planują zmienić osoby, które nazywa się elementem napływowym. Na tym nie koniec, bo i rdzenni mieszkańcy wyspy, głównie osoby młode i wykształcone, które są najcenniejsze dla pracodawców, także swoje plany zatrudnienia zaczynają wiązać z opuszczeniem kraju.

To duży cios dla tutejszego biznesu, który zaobserwował kurczący się rynek pracowniczy, a i wsłuchał się w głos zatrudnionych, że koszt życia na wyspie jest na tyle wysoki, iż nie mogą już pracować za dotychczasowe wynagrodzenie.

Wielu pracodawców zaczęło właśnie zmieniać plany biznesowe, więc dodatkowe pieniądze przeznaczają na wzrost wynagrodzeń, a podwyżki wynieść mają średnio 3% i uzależnione będą od sektora zatrudnienia. 46% pracodawców wprowadzi do tegorocznych budżetów płacowych korekty, by podwyżki były wyższe, niż planowano wcześniej, a już 69% pracodawców w Irlandii zgłasza, że ma problemy ze znalezieniem pracowników.

W okresie ostatnich 12 miesięcy pracodawcy otrzymywali również znacznie więcej wymówień z pracy, niż miało to miejsce w analogicznych okresach 2021, 2020 i 2019 roku, co też stało się impulsem do decyzji o wzroście płac.

Bogdan Feręc

Źr: Independent/ Willis Towers Watson Ireland

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Supervalu naciska na
100 € dla najuboż
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська