Łukasz Gibała podważa system III RP samym swoim istnieniem. Przełamuje narzuconą nam partyjność i walkę na ideologie. Nie wiadomo jakie ma poglądy? Dla mnie to jego największy atut, dla mieszkańców Krakowa również. Niech dobrze zarządza miastem i zrobi rzetelny audyt finansowy, zamiast ideologii
62 : 38 – w takim stosunku wygrał człowiek stąd z partyjną funkcjonariuszką z Centrali. To zarazem historyczne zwycięstwo odniesione przez lidera społeczności lokalnej nad systemem III RP. Nad systemem kandydatów przywożonych w teczce. Z Warszawy na prowincję.
Łukasz Gibała podważa system III RP samym swoim istnieniem. Przełamuje narzuconą nam partyjność i walkę na ideologie. Największym zarzutem w stosunku do niego było to, że nie wiadomo jakie ma poglądy. Dla mnie jest to jego największy atut.
Dla wyborców okazało się to również bez znaczenia. Kraków potrzebuje dobrego zarządcy wspólnego mienia wszystkich jego mieszkańców. I rozwiązań korzystnych dla zdecydowanej większości krakowian, niezależnie od ich prywatnych przekonań.
Inny zarzut w stosunku do Łukasza Gibały brzmiał, że jest człowiekiem żądnym władzy (w odróżnieniu od poprzedników). A przecież chęć bycia liderem społecznym to bardzo pożądana cecha w życiu społecznym. Oby takich osób było w Polsce jak najwięcej. Przez 35 lat rządzą nami ludzie niechcący władzy, wystarczy.
Najpierw młody Łukasz błądził we mgle systemu III RP. PO, Ruch Palikota, dziwne wynalazki. Myślał, że zdoła wykorzystać system do osiągnięcia swojego celu. System go przeżuł i wypluł. To doświadczenie pomogło mu zrozumieć, że może wygrać tylko wtedy, gdy ominie system. Tak stało się w Krakowie.
Miasto jest w opłakanej sytuacji finansowej, podobnie jak cała Polska. Możliwości manewru dla nowego prezydenta, obciążonego na dodatek starą radą miasta, są niewielkie. Co w takiej sytuacji powinien zrobić Łukasz Gibała, żeby nie polec ale zwyciężyć w kolejnych wyborach?
Jest jeden sposób. Nowy prezydent powinien natychmiast przeprowadzić audyt finansowy miasta. To pomoże wyjaśnić dlaczego teoretycznie bogate miasto ma długi zamiast pełnej kasy. Ten audyt, żeby był rzetelny, powinien obejmować wszystkie dochody wytwarzane na terenie miasta podlegające opodatkowaniu. Sprzedaż alkoholu i paliwa również, i podatki i akcyzy od nich.
Po audycie finansowym będzie wiadomo jakie dochody miasto generuje. Dopiero taki audyt pozwoli zrozumieć Łukaszowi Gibale i mieszkańcom Krakowa, dlaczego bogate miasto tonie w długach. I na pewno pojawi się pytanie: dlaczego mamy aż tyle naszych pieniędzy oddawać do Centrali, na utrzymanie tego chorego systemu.
Niewydolny system III RP zabiera lokalnym mieszkańcom ogromną większość tworzonych przez nich dochodów. Dodatkowo, narzucając im swój biurokratyczny sposób działania, zmusza ich do niewłaściwego wydawania nawet tych niewielkich procentowo kwot, które do kasy miejskiej wpływają.
Zwykli ludzie nie potrafią myśleć w kategoriach systemowych; na całym świecie, nie tylko w Polsce. Dlatego potrzebny jest lider, który takiej operacji dokona. Lider, który policzy jakie wspólnie tworzymy bogactwo. Co powoduje, że je marnujemy i jeszcze się zapożyczamy. Jakie systemowe/organizacyjne rozwiązania wdrożyć, żeby miasto i Polska mogły się rozwijać.
Czy Łukasz Gibała okaże się takim liderem? Czas pokaże. Nie musi zarabiać na polityce i to jest dobry prognostyk. Chce władzy – jeszcze lepiej. Potrzebujemy więcej takich lokalnych liderów. Tylko oni mogą zmienić Polskę.
Jan Azja Kowalski
PS. Degrengoladę obecnego systemu najlepiej obrazuje przypadek posła Michała Kołodziejczaka. Czekamy na wtorek!;)


