Marnujemy jako państwo 700 mld rocznie przy rocznym PKB 3,7 bln zł. To skutek złego kształtu budżetu, który nie zmienił się po upadku komunizmu w 1989. Feudalny system odgórnej dystrybucji środków UE tylko go wzmacnia. Decyduje suzeren w Brukseli, a polscy wasale odkradają nas z szans na rozwój
Tylko złe zarządzanie Polską i ogromny transfer pieniędzy za granicę sprawiają, że jeszcze nie jesteśmy bogaci, w przeważającej mierze nie jesteśmy bogaci. Potencjał mogący uczynić większość z nas ludźmi zamożnymi czeka na odblokowanie. Dlaczego to odblokowanie jeszcze nie nastąpiło, przedstawiłem w cyklu: oddajcie nam nasze pieniądze i władzę.
Dla przypomnienia:
1. mamy fatalną elitę, nieutożsamiającą się ze zwykłymi obywatelami;
2. partie polityczne we własnym interesie niszczą społeczny potencjał;
3. przyjęliśmy obcy polskiej tradycji system zarządzania państwem – niemiecką biurokrację;
4. to komuniści stworzyli ramy prawne i systemowe funkcjonowania IIIRP – dla siebie (kapitalistów) i dla zachodnich korporacji;
5. mamy nadal komunistyczny kształt budżetu, pomimo jego oficjalnego upadku w roku 1989.
W dzisiejszym felietonie chciałbym wyjaśnić punkt 5. – komunistyczny kształt budżetu. To jego konstrukcja pozbawia nas szans na rzeczywisty rozwój, na stanie się państwem coraz bardziej zamożnym i coraz bardziej obywatelsko wolnym. Obecny rozwój Polski to tylko iluzja.
Zatem, kolejny raz będzie o pieniądzach. To przecież przez pieniądze, przez sposób ich pozyskiwania i wydawania, przegrał na Węgrzech Victor Orban. Na ile przegrały też Węgry, dopiero się okaże.
Dystrybucja bogactwa, czyli sposób zarządzania państwem, decyduje o tym czy społeczeństwo jest zamożne, czy przymiera głodem, przytłaczane jarzmem kredytu. Widzimy to doskonale na przykładzie Afryki, która z racji posiadanych bogactw naturalnych powinna być kwitnącym kontynentem, przyciągającym rzesze ludzi chcących się dorobić, a jest eksporterem biedy.
Na przeciwnym biegunie widzimy Japonię, państwo pozbawione dóbr naturalnych, ale potrafiące zagospodarować swój potencjał ludzki.
Co my robimy ze swoim potencjałem? Marnujemy go. To marnotrawstwo obliczyłem rok temu na 700 mld złotych rocznie; przy PKB Polski 3 bln 700 mld złotych.
Skąd takie straty wynikają? Ze złej struktury zatrudnienia wynikającej ze złej struktury zarządzania teoretycznie naszymi wspólnymi pieniędzmi. Ta struktura zarządzania pieniędzmi to po prostu ustrój państwa.
Żyjemy w wasalnym państwie, zorganizowanym od góry do dołu. Piramida (suzeren) znajduje się w Brukseli, a najniższy szczebel wasali zamieszkuje każdą polską gminę i bezpośrednio podlega władzy wójta/burmistrza. Ten z kolei podlega wasalom wyższego rzędu aż do polityków szczebla centralnego w Warszawie, zależnych bezpośrednio od Komisji Europejskiej.
Jak możemy to zmienić? Tylko dokonując rewolucji społecznej przeciwko obecnemu feudalizmowi. Takiej rewolucji dokonała kiedyś Ameryka. Feudalizmu nie znała też I Rzeczpospolita – ojczyzna naszych przodków. Zatem, odrzucając ten nowy feudalizm europejski, możemy stać się na powrót ludźmi wolnymi.
Najpierw, żeby to zrozumieć, musimy wszystko policzyć. Wszystko czyli nasze rzeczywiste dochody w gminach – podatki jakie płaci każdy mieszkaniec gminy, dochody jakie są wytwarzane na terenie gminy (opodatkowanie wszystkiego, łącznie z alkoholem, paliwem, podatkiem dochodowym, VAT i akcyzą). Suma to rzeczywisty dochód gminy, w której mieszkamy.
To stanowi dochód każdej gminy w Polsce – nasz wspólny dochód. Część z pieniędzy powinniśmy przeznaczyć na realizację potrzeb województwa (zbiór gmin danej ziemi) i na nasze państwo. Tak przynajmniej powinno być.
Jak jest teraz? Dochody gmin są w GUS opisane jako: dochody własne – udziały w podatkach stanowiących dochody budżetu państwa. Ten opis to klucz do zrozumienia problemu z naszymi finansami. Ze złym zarządzaniem naszymi pieniędzmi i państwem. Tych pieniędzy jest tylko 18% z całości budżetu państwa. Na podstawowe potrzeby każda gmina musi dostawać pieniądze od Centrali. Dlatego żebrze o jak najwięcej i wydaje je na coraz więcej urzędników i absurdalne inwestycje, przy realizacji których można skasować łapówkę od wykonawcy.
To jest komunizm w czystej postaci wbrew narracji kasty polityków i mediów o obaleniu komunizmu i o wolnym rynku. To jest komunizm przynajmniej w 82% (100 – 18). Ten kształt budżetu decyduje o marnowaniu naszych pieniędzy i naszych szans rozwojowych. Nieswoje pieniądze łatwo się wydaje i łatwo marnuje. Dla polityków, urzędników każdego szczebla, to nie są pieniądze, z których musieliby się rozliczać.
My sami również nie próbujemy ich z wydawania naszych pieniędzy rozliczać, ponieważ dla większości z nas to nie są nasze pieniądze. Dostajemy je rzekomo od Unii Europejskiej albo od rządu. Traktujemy je tak samo jak nasi politycy, jak nie nasze pieniądze. Gdybyśmy uświadomili sobie, że to są nasze pieniądze wcześniej nam odebrane, pilnowalibyśmy każdej wydawanej złotówki. Nie pozwolilibyśmy też na ogromny wzrost zatrudnienia w gminach i w państwie, jaki za te „nie nasze” pieniądze się dokonał (ze 110 tys. w roku 1991 do 1 mln 200 tys. obecnie).
Po bankructwie naszego państwa, które nastąpi niebawem, na nowo będziemy musieli problem pieniędzy publicznych przemyśleć: skąd się biorą, jak je powinniśmy zbierać i jak je wydawać, żeby nie marnować.
Chociaż, co nie jest pocieszające, z myślenia takiego zostaniemy prawdopodobnie zwolnieni – Imperium Europejskie Narodu Niemieckiego wszystko nam zorganizuje.
Naprawdę tego chcemy?
Jan Azja Kowalski

