Takiego wysypu idiotycznych komentarzy o porażce USA, jak w obecnym konflikcie z Iranem, jeszcze nie widziałem. Ogłosiły ją nie tylko ruskie trolle, udające gospodynie domowe i proroków. Podobne opinie głoszą uznani komentatorzy wojny i pokoju. Na szczęście rzeczywistość wygląda całkiem inaczej
Takiego wysypu idiotycznych komentarzy o porażce USA, jak w obecnym konflikcie z Iranem, jeszcze nie widziałem. Pomińmy szalone narracje ruskich trolli, udających gospodynie domowe i proroków. Dla nich Ameryka to dzieło szatana i samo zło. Tym zjawiskiem powinny się zająć psychiatria i kontrwywiad.
Wielką porażkę Ameryki i zwycięstwo Iranu ogłosiło również wielu uznanych komentatorów wojny i pokoju. Ilość odtworzeń i polubień jest dla większości z nich źródłem dochodu, a nic tak nie przyciąga widzów jak sensacja i kontrowersja.
Pomijając wyżej wymienione, dochodzimy do grupy ostatniej, do polityków. To ta grupa ma największy wpływ na nasze obecne i przyszłe funkcjonowanie – rodzinne, społeczne i państwowe. W tej grupie, w polskiej klasie politycznej możemy wyróżnić:
– opcję europejską, antyamerykańską, dążącą do jak najszybszej integracji w jednym europejskim państwie (niemieckim), a tym samym do wypchnięcia Stanów z Europy;
– opcję proamerykańską, zachwyconą obecną potęgą USA, bez zrozumienia oddolnego procesu tworzenia siły i bogactwa Imperium Wolności, i blokującą każdą próbę wprowadzenia „ameryki” do polskiego ustroju;
– opcję antyestablishmentową, która dla odróżnienia się od obu wcześniej wymienionych, jest jednocześnie antyeuropejska i antyamerykańska i twierdzi, że tylko ona jest prawdziwie polska.
Co najbardziej zabawne, przedstawiciele tej ostatniej orientacji zapewniają, że są realistami politycznymi, a jedyne co nimi kieruje, to interes naszego państwa i narodu. Jednocześnie twierdzą, jak Grzegorz Braun, że amerykańskie wojska okupacyjne powinny opuścić Polskę jak najszybciej … bo sami powinniśmy być silni. Orientacja ta bezrefleksyjnie kibicuje Iranowi w imię jak najszybszej porażki Ameryki i Izraela. Możliwe zresztą, że Izrael jest dla takiego myślenia kluczowy😉
Każda z w/w orientacji okłamuje swój elektorat czyli nas. Obecna klasa polityczna – ta patologia uformowana w patologicznym systemie IIIRP – zainteresowana jest jedynie swoim grupowym interesem. Pojęcie interesu narodowego i dobra wspólnego tu nie występuje, nie licząc okrągłych frazesów.
Spójrzmy zatem jak bardzo Ameryka „przegrywa” tę wojnę.
W ciągu kilku dni Iran został pozbawiony kilkudziesięciu osób rządzących państwem. Stracił jakąkolwiek zdolność obrony przeciwlotniczej, flotę wojenną, siły rakietowe. Z większości fabryk broni i podziemnych magazynów zostały ruiny. Zbombardowane zostały po raz kolejny ośrodki wzbogacania uranu. Nawet zablokowanie cieśniny Ormuz nie jest przecież porażką USA, które nie potrzebują tamtejszej ropy. Jedyne co się jeszcze nie udało, to obalenie reżimu ajatollahów. Mam nadzieję, że również to nastąpi i Iran stanie się państwem współpracującym z Ameryką, wolnym i bogatym.
Niewątpliwym sukcesem całej propagandy antyamerykańskiej jest przekonanie wielu z nas, że Amerykanie odpowiadają za całe zło na tym świecie, że wszystkie wojny i nieszczęścia to ich dzieło. Pcha ich do tego rzekomo niepohamowana żądza zysku. Nie widzimy jednak, że wszystkie amerykańskie wojny były odpowiedzią na komunistyczną infiltrację, najpierw rosyjską, a później chińską, która wspierała i utrwalała antynarodowe reżimy na całym świecie.
Jedno jest w tym prawdziwe, Amerykanie chcą być na całym świecie i wszędzie robić deal. To słowo jest kluczowe dla zrozumienia amerykańskiego myślenia i działania. Oznacza porozumienie dla osiągnięcia obopólnej korzyści, w tym oczywiście własnej. W taki sposób patrzą Amerykanie na świat i na swoją rolę w nim. Szanują też polityków innych państw, którzy potrafią się z nimi targować, na przykład Turków.
Polskie nieszczęście polega na tym, że niemalże monopol na współpracę z Amerykanami objął obóz Prawa i Sprawiedliwości – urzędnicy, inteligenci i mentalni niewolnicy, kompletnie nierozumiejący Ameryki i amerykańskiego dealu. To spotęgowało niechęć do Stanów w polskich kręgach młodzieży antysystemowej.
Wyrwanie się z tego dziecięcego sprzeciwu jest nam teraz bardzo potrzebne. Polski antysystem powinien dorosnąć dla dobra Polski, a wcześniej pozbyć się rosyjskiej/chińskiej/niemieckiej agentury.
Potrzebne jest nam zwycięstwo USA nie tylko w Iranie. Potrzebne jest nam zwycięstwo wolnej Ameryki w Ameryce, a potem w całym świecie. Tylko to gwarantuje możliwość rozwoju Polsce – państwu wolnych i odpowiedzialnych obywateli.
Jan Azja Kowalski

