Wszystko zawdzięczamy Unii? Bez pomocy Unii Europejskiej i Niemiec, w warunkach zagrożenia bytu państwowego, II Rzeczpospolita potrafiła w ciągu 20 lat swojego istnienia prześcignąć gospodarczo Hiszpanię (również Portugalię i Grecję). I zbudować suwerenną gospodarkę.
W swoim expose w Sejmie minister Sikorski najpierw zaapelował o ogólnonarodową zgodę. Jak zawsze, szybko się okazało, że chodzi o zgodę na jego/ich warunkach – światłych Europejczyków. A światłym Europejczykiem nie można być obecnie nie będąc w 100% zwolennikiem przywództwa Niemiec w Europie. Słowa Ministra nie pozostawiają złudzeń, również co do sposobu jego myślenia:
Wybija godzina Europy. Albo będziemy zjednoczeni, albo zjedzą nas więksi (w domyśle Chiny, USA, Rosja).
Minister Sikorski przywołał tu autorytet św. Jana Pawła II. W całym tekście przywołał jeszcze obecnego papieża, kandydata na ołtarze i wszystkie świętości. Jak godzi to z zabijaniem dzieci nienarodzonych i agendą demoralizacji pn. LGBT?
Dziś w umysłach wszystkich Polek i Polaków muszą brzmieć pamiętne słowa Jana Pawła II: „Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej”.
i natychmiast zażartował:
Jesteśmy dość silni, aby Unię Europejską wzmacniać, usprawniać i reformować, a nie ją niszczyć czy z niej uciekać.
Za próbę rozbicia Unii i opuszczenia jej oskarżył Instytut Ordo Iuris i Krystynę Pawłowicz, strasząc:
Wyobraźmy sobie słabą lub rozmontowaną Unię Europejską. Poza jej strukturami biedniejsza Polska i uzbrojone po zęby Niemcy, w dodatku rządzone przez nacjonalistyczną prawicę. Naprawdę tego chcecie?
Przypomniał nam Minister stary argument, dobrze znany z historii Okrągłego Stołu – albo się dogadamy z komunistami na ich warunkach, albo nas zamkną lub gorzej. Wybraliśmy zgodę na ich warunkach, dlatego komunista Czarzasty może być teraz marszałkiem Sejmu, Polskę mogą kontrolować struktury gospodarczo-polityczno-finansowe utworzone przez gen. Kiszczaka – szefa tajnych służb komunistycznego PRL, a rządzić nami mogą zwolennicy likwidacji państwa.
Przez całe przemówienie przewijała się narracja o niesamowitym rozwoju Polski, który zawdzięczamy wyłącznie przystąpieniu do Unii Europejskiej. Minister przytaczał dane co zyskaliśmy. Ani słowem nie zająknął się jednak o tym co straciliśmy, lub co jeszcze stracimy. Wymienił jako sukces nasz eksport do Niemiec. Nie wspomniał, że w 2/3 jest to wywóz do Niemiec produkcji powstałej w firmach niemieckich zlokalizowanych na terenie Polski. Pisałem o tym.
Kilkanaście lat temu miałem nadzieję, że Niemcy zatrzymają się na podboju gospodarczym Europy, nie przekształcając go w podbój polityczny. Przeprowadzili go niemal niezauważenie, w ciągu kilkudziesięciu lat po przegranej II Wojnie Światowej. Stało się to jasne najpóźniej w roku 2010, co opisałem w pracy: Wojna, którą właśnie przegraliśmy.
Nie dokonaliby tego bez zgody i wsparcia elit politycznych słabszych gospodarczo państw. Dla ich przekupienia wykorzystali strukturę Unii Europejskiej i mechanizm odgórnego finansowania; również przy projektach gospodarczych, tzw. rozwojowych. Wytworzyło to ich lojalność finansową i mentalną.
Obecna elita polityczna, która dała się Niemcom kupić, dzieli się na obóz, który chce bezpośredniego włączenia Polski do niemieckiego Imperium Europa i obóz sceptyczny (PiS), który chce zjednoczenia Europy, ale na zasadach konfederacji niepodległych państw. Obie grupy nie mają jednak zastrzeżeń co do obecnego mechanizmu funkcjonowania UE. Odgórnej piramidalnej władzy – od brukselskiego szczytu do gminnych nizin gdzieś w Polsce.
I to jest mój główny zarzut w stosunku do PiS. Bo trudno przecież mieć pretensje do Radka Sikorskiego, mówiącego wprost o jednym europejskim państwie na niemieckich zasadach.
Nie pojawiła się jak do tej pory siła polityczna zdolna przedstawić scenariusz rozwoju Polski w oparciu o wewnętrzne zasoby i własny potencjał rozwojowy. Mam nadzieję, że w końcu się pojawi.
Bez pomocy Unii Europejskiej i Niemiec, w warunkach zagrożenia bytu państwowego, II Rzeczpospolita potrafiła w ciągu 20 lat swojego istnienia prześcignąć gospodarczo Hiszpanię (również Portugalię i Grecję). I zbudować suwerenną gospodarkę.
35 lat europejskiej propagandy pozbawiło naszą klasę polityczną i ogromną część Polaków krytycznego myślenia. To dlatego prawie nikt nie zareagował na idiotyczny wpis Donalda Tuska o tym, że prześcignęliśmy Hiszpanię w PKB per capita. Vamos! I prawie nikt nie neguje słów ministra Sikorskiego o sukcesach Polski, które zawdzięczamy wyłącznie przyjęciu nas do UE i zewnętrznemu finansowaniu.
Co osiągnęliśmy po 36 latach od zamiany komunizmu na postkomunizm? Na jakich warunkach się to dokonało? Jakie koszty ponieśliśmy? Czy mogliśmy się rozwinąć sami? Zastanówcie się nad tym. Ja pomyślę za tydzień.
Jan Azja Kowalski
PS. Przejęcie TVN (naszego narodowego dobra) przez nadawcę związanego z Donaldem Trumpem to może być pierwszy krok do obalenia fałszywej Świątyni Propagandy … i jej kapłanek😉
Fot. Sejm RP

