Dzisiejsze popołudniowe posiedzenie rządu zapowiada się jako moment prawdy dla koalicji, która coraz wyraźniej odczuwa ciężar kryzysu energetycznego wywołanego wojną w Iranie. To już nie jest dyskusja o odległych scenariuszach ani o abstrakcyjnych modelach rynku. To jest rozmowa o tym, czy państwo potrafi utrzymać dostępność energii tu i teraz, kiedy rachunki rosną szybciej niż polityczne deklaracje.
Minister klimatu, energii i środowiska Darragh O’Brien przedstawić ma raport z prac Krajowej Grupy Zadaniowej ds. Przystępności Energetycznej. To ciało międzyrządowe, które do trzeciego kwartału zaproponować ma krótkoterminowe, średnioterminowe i długoterminowe środki wsparcia dla odbiorców prywatnych i firm. Równolegle uruchamiany jest program wsparcia paliwowego dla 120 tysięcy rolników i 1500 przedsiębiorstw rolnych. Program potrwa do 27 maja, a wypłaty mają zostać zrealizowane do końca czerwca. Organizacje rolnicze już zapowiadają, że będą sprawdzać tempo składania i przetwarzania wniosków. I trudno się dziwić, bo rolnictwo nie działa w rytmie komunikatów prasowych. Tu liczy się płynność i przewidywalność, a jeśli pieniądze nie trafią na czas, cała konstrukcja wsparcia stanie się pustą obietnicą.
Na drugim planie, ale wcale nie mniej istotnie, pojawia się kwestia dochodów państwa. Wicepremier i minister finansów Simon Harris przedstawi dziś najnowsze sprawozdania Revenue. Wynikać z nich ma, że w 2025 roku zintensyfikowano walkę z szarą strefą w obszarze narkotyków i wyrobów akcyzowych, osiągając poziom 258,4 mln euro, wobec 229,9 mln euro rok wcześniej. To liczby, które dobrze wyglądają w tabelach, ale ich polityczne znaczenie jest głębsze, bo państwo pokazuje, że potrafi odzyskiwać pieniądze, choć tylko od podatników, nie zaś od ludzi, którzy wykorzystują system od lat.
Dane za pierwszy kwartał są jednoznaczne i wpływy podatkowe wzrosły o niemal 9 procent rok do roku. To uruchamia kolejną debatę, starą jak sama polityka, czy nadwyżki przeznaczyć na inwestycje, czy na bezpośrednie wsparcie dla gospodarstw domowych. Koalicja stoi więc przed wyborem, który nie ma bezpiecznej odpowiedzi. Każda decyzja będzie kosztować.
W tym kontekście pojawia się propozycja programu tanich pożyczek dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz gospodarstw rolnych o wartości 500 mln euro. Minister przedsiębiorczości Peter Burke i minister rolnictwa Martin Heydon chcą rozszerzyć istniejący mechanizm, oferując pożyczki od 25 tysięcy do 3 mln euro, bez zabezpieczenia do 500 tysięcy euro. Program miałby być obsługiwany przez główne banki, a finansowanie zostało zabezpieczone przy wsparciu Europejskiego Banku Inwestycyjnego. To ruch, który ma podtrzymać aktywność gospodarczą, ale też test dla sektora bankowego.
Na stole znajdzie się także projekt legislacyjny o silnym ładunku symbolicznym. Minister sprawiedliwości Jim O’Callaghan chce uzyskać zgodę na procedowanie tzw. Prawa Valerie. Ustawa ma uniemożliwić osobie, która zabiła drugiego rodzica swojego dziecka, automatyczne zachowanie praw opiekuńczych. To odpowiedź na tragedię sprzed siedmiu lat i przykład, jak prawo próbuje nadążyć za moralnym instynktem społeczeństwa.
Równolegle rząd nie rezygnuje z tematów miękkich, choć w obecnym klimacie trudno nazwać je drugorzędnymi. Minister kultury Patrick O’Donovan przedstawi plan Programu Kapitału Artystycznego, który ma umożliwić modernizację infrastruktury teatralnej i artystycznej. Pojawi się też wątek organizacji wydarzenia Golf for Disabled w ramach Ryder Cup 2027, a to sygnał, że państwo chce utrzymać ciągłość polityki kulturalnej i społecznej, nawet gdy gospodarka drży.
Dopełnieniem obrazu będzie prezentacja nowego centrum informacji o mieszkalnictwie, które dostarczać ma dane o budownictwie, cenach nieruchomości, czynszach i kosztach budowy. Transparentność ma być odpowiedzią na chaos informacyjny.
Dzisiejsze posiedzenie rządu nie przyniesie żadnego przełomu, a raczej serię decyzji, które razem złożą się na obraz państwa w kryzysie albo państwa, które ten kryzys kontroluje.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Fot CC 247homerescue

