Ludzie pracują całe życie, odkładają pieniądze, płacą składki i wierzą, że „jakoś to będzie”. Problem w tym, że coraz więcej danych pokazuje pewną prawdę, że ogromna część społeczeństwa kompletnie nie jest przygotowana na emeryturę ani finansowo, ani psychicznie.
Nowe badanie przeprowadzone przez Amárach Research na zlecenie Financial Planning Standards Board Ireland, Institute of Banking, LIA oraz Retirement Planning Council of Ireland pokazuje obraz, który trudno nazwać optymistycznym. Aż 79 proc. badanych przyznało, że nie czuje się przygotowanych do przejścia na emeryturę. To nie jest drobna niepewność. To społeczny alarm i paradoks jest uderzający. Trzy czwarte respondentów twierdzi, że dobrze zarządza codziennymi finansami. Rachunki są opłacone, kredyt spłacany, zakupy zrobione, ale gdy rozmowa schodzi na emeryturę, pewność siebie nagle znika.
45 proc. ankietowanych przyznało, że nie rozumie zasad planowania emerytalnego. Kolejne 35 proc. nie rozumie nawet własnego planu emerytalnego. To trochę tak, jakby miliony ludzi co miesiąc wrzucały pieniądze do sejfu, nie mając pojęcia, ile będzie w nim za 20 lat ani czy wystarczy na normalne życie.
Badanie pokazuje też głębszy problem, bo ludzie skupiają się na samym „oszczędzaniu”, ale nie myślą o tym, jaki realny dochód te oszczędności zapewnią po zakończeniu pracy i tu zaczynają się schody.
Respondenci oczekują średnio, że emerytura zastąpi jedynie 42 proc. ich obecnego wynagrodzenia. Tymczasem eksperci wskazują, że do utrzymania podobnego standardu życia potrzeba zwykle około 50–55 proc. Krótko mówiąc: wielu ludzi może odkryć dopiero po zakończeniu kariery zawodowej, że matematyka była przeciwko nim od samego początku. Najbardziej niepokojące są dane dotyczące osób starszych. Można by zakładać, że ludzie zbliżający się do emerytury czują się pewniej. Jest dokładnie odwrotnie i w grupie wiekowej 55–64 lata jedynie 10 proc. uważa się za finansowo przygotowanych do emerytury. To liczba wręcz szokująca.
Z wiekiem rośnie bowiem nie tylko świadomość kosztów życia, ale też lęk przed utratą stabilności, zdrowia i niezależności. Emerytura przestaje być pocztówką z plaży i zaczyna przypominać wielki znak zapytania. Wielu pracowników marzy o zakończeniu pracy około sześćdziesiątki, ale większość spodziewa się, że będzie pracować przynajmniej do 65. roku życia. Część zakłada nawet pracę do siedemdziesiątki.
Połowa ankietowanych przewiduje, że na emeryturze będzie musiała dorabiać w niepełnym wymiarze godzin. Ponad połowa obawia się, że po prostu zabraknie im pieniędzy, natomiast aż 51 proc. żałuje, że nie zaczęło planować wcześniej. To chyba najbardziej gorzkie zdanie w całym badaniu.
Kiedyś kwestie emerytalne traktowano jako prywatną sprawę każdego człowieka. Dziś coraz bardziej uderzają także w pracodawców. Tylko 31 proc. firm uważa, że ich pracownicy są finansowo gotowi na emeryturę. Jeszcze mniej, bo 32 proc. sądzi, że ludzie są przygotowani psychicznie na zmianę stylu życia po zakończeniu kariery zawodowej. Jednocześnie aż 77 proc. pracodawców przyznaje, że problemy finansowe pracowników już dziś obniżają produktywność, koncentrację i zaangażowanie w pracy. To pokazuje zmianę epoki. Niepewność finansowa przestała być wyłącznie osobistym stresem. Stała się problemem gospodarczym.
Emer Kirk zwraca uwagę, że samo uczestnictwo w programach emerytalnych nie oznacza jeszcze gotowości do emerytury. „Prawdziwą przeszkodą jest teraz zrozumienie i umiejętność wyobrażenia sobie nie tylko pieniędzy, ale także życia, jakiego pragniesz po pracy”, podkreśliła. To właśnie trafia w sedno. Emerytura to nie tylko konto bankowe, to również utrata codziennej rutyny, kontaktów społecznych, poczucia celu i zawodowej tożsamości.
Badanie pokazuje także ogromne zapotrzebowanie na profesjonalne wsparcie. 72 proc. pracowników uważa, że pracodawcy powinni pomagać ludziom przygotować się do emerytury. 60 proc. deklaruje, że chętnie skorzystałoby z pomocy specjalisty finansowego. Firmy również zaczynają to rozumieć. Problem w tym, że tylko 32 proc. przedsiębiorstw oferuje dziś uporządkowane programy planowania emerytalnego.
Joanne Keane uważa, że pracodawcy mogą odegrać kluczową rolę, jeśli zapewnią pracownikom dostęp do dobrego doradztwa finansowego i być może właśnie tu kryje się największy paradoks współczesności. Ludzie mają dziś w kieszeniach smartfony potężniejsze niż komputery NASA z czasów lotu na Księżyc, ale jednocześnie miliony z nich nie potrafią odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie: „Czy będzie mnie stać na życie, kiedy przestanę pracować”?
Bogdan Feręc
Źr. Business Plus
Photo by Md Ishak Raman on Unsplash

