Po niemal dwóch dekadach oczekiwania Irlandia wreszcie rozpocznie elektroniczne monitorowanie wybranych przestępców. Minister sprawiedliwości Jim O’Callaghan potwierdził, że 12-miesięczny program pilotażowy ruszyć ma pod koniec tego roku. Państwo podpisało już umowę z globalną firmą Allied Universal Electronic Monitoring, która będzie odpowiedzialna za realizację programu.
Elektroniczne oznaczanie przestępców stać się ma jednym z narzędzi wykorzystywanych przez irlandzki wymiar sprawiedliwości do kontrolowania osób skazanych, a przebywających poza zakładem karnym. Program ma jednocześnie odpowiedzieć na jeden z najbardziej palących problemów irlandzkiego systemu penitencjarnego, czyli dramatyczne przeludnienie więzień. Nie będzie to jednak rozwiązanie stosowane automatycznie wobec każdego skazanego. Minister sprawiedliwości wyraźnie zaznaczył, że przy podejmowaniu decyzji o zastosowaniu elektronicznego monitorowania brane będą pod uwagę między innymi profil przestępcy oraz charakter, rodzaj i ciężar popełnionego przestępstwa.
Po 19 latach przepisy zaczną wreszcie działać
Historia elektronicznego monitorowania przestępców w Irlandii jest przykładem tego, jak długo może trwać wdrażanie rozwiązania, które w wielu innych państwach funkcjonuje od lat. Przepisy umożliwiające stosowanie elektronicznych znaczników wobec więźniów przebywających na zwolnieniu warunkowym zostały uchwalone już w 2007 roku. Mimo to przez kolejne lata system nie został uruchomiony w praktyce.
Minister O’Callaghan wcześniej określał sytuację jako „żenującą”, wskazując, że przepisy obowiązują, ale nie zostały odpowiednio wdrożone. Teraz sytuacja ma się zmienić. Co istotne, umowę zawarto po wcześniejszych problemach z postępowaniem przetargowym. W marcu planowane wdrożenie programu napotkało przeszkodę, ponieważ do przetargu nie wpłynęły żadne wiarygodne odpowiedzi pozwalające na uruchomienie usługi. Ostatecznie udało się znaleźć wykonawcę.
Około 150 osób zostanie objętych monitoringiem
Pilotaż ma mieć ograniczoną skalę. Początkowo elektronicznym monitoringiem objętych zostanie około 150 więźniów. Program ma dotyczyć przede wszystkim osób, które już przebywają na zwolnieniu tymczasowym, oraz osób zwolnionych za kaucją na określonym obszarze kraju. Jednym z najbardziej prawdopodobnych miejsc prowadzenia programu jest Galway. Pod uwagę brane jest również więzienie Cloverhill. Dopiero po zakończeniu fazy pilotażowej i ocenie jej rezultatów program może zostać rozszerzony.
Oznacza to, że Irlandia będzie miała możliwość sprawdzenia, czy elektroniczne monitorowanie rzeczywiście poprawia kontrolę nad osobami przebywającymi poza więzieniem, a jednocześnie pozwala ograniczyć presję na przepełnione zakłady karne.
Bezpieczeństwo ma być najważniejsze
Minister sprawiedliwości Jim O’Callaghan podkreśla, że najważniejszym kryterium pozostanie bezpieczeństwo społeczeństwa. – Bezpieczeństwo publiczne będzie priorytetem – zapowiedział. Przy kwalifikowaniu konkretnej osoby do elektronicznego monitorowania mają być analizowane między innymi jej profil oraz charakter popełnionego przestępstwa. To ważne zastrzeżenie, bo elektroniczna obroża nie ma bowiem zastąpić kary więzienia w każdym przypadku. Ma być dodatkowym instrumentem kontroli osób, które z określonych powodów mogą przebywać poza zakładem karnym.
W wielu państwach takie rozwiązania są stosowane jako element nadzoru nad osobami zwolnionymi warunkowo, przebywającymi w areszcie domowym lub oczekującymi na dalsze decyzje sądu. Irlandia chce teraz wykorzystać podobne narzędzie.
2,1 mln euro na monitoring
Program będzie również kosztował. W ubiegłorocznym budżecie przeznaczono 2,1 mln euro na zatrudnienie personelu oraz zakup sprzętu potrzebnego do prowadzenia elektronicznego monitorowania. Wydatki te należy jednak zestawić z kosztami funkcjonowania systemu więziennego. Irlandzkie zakłady karne działają obecnie przy obłożeniu wynoszącym około 117 proc. planowanej pojemności. Problem stał się na tyle poważny, że przedstawiciele Irlandzkiego Stowarzyszenia Funkcjonariuszy Więziennych określili przeludnienie podczas kwietniowej konferencji jako „narodowy skandal”. Pełniący obowiązki prezesa organizacji Peter Redmond ostrzegał, że zarówno funkcjonariusze, jak i więźniowie muszą radzić sobie z coraz trudniejszymi warunkami.
Więzienia są pełne, a sądy nadal kierują do nich skazanych
Minister O’Callaghan przyznał, że doskonale zdaje sobie sprawę z ograniczeń irlandzkiego systemu penitencjarnego. Problem jest poważny, bo Irlandzka Służba Więzienna musi przyjąć każdą osobę skierowaną do więzienia przez sąd. Nie może natomiast kontrolować liczby osób, które w danym momencie trafiają do zakładów karnych.
Rząd przyjął więc dwutorową strategię, a pierwszym elementem jest zwiększanie liczby miejsc w więzieniach. Drugim, szersze stosowanie sankcji o charakterze nieizolacyjnym, czyli takich, które nie wymagają osadzenia skazanego za kratami.
Elektroniczny monitoring doskonale wpisuje się w ten drugi kierunek. Jeżeli osoba może pozostawać poza więzieniem, ale jednocześnie podlegać stałej kontroli, państwo zyskuje dodatkowe narzędzie nadzoru bez konieczności umieszczania jej w zakładzie karnym.
495 mln euro na nowe więzienia
Elektroniczne obroże nie rozwiążą jednak problemu przeludnienia samodzielnie. Rząd równolegle inwestuje w zwiększenie liczby miejsc w zakładach karnych. Minister poinformował, że na projekty budowlane mające zwiększyć pojemność systemu przeznaczono 495 mln euro. Długoterminowy cel zakłada natomiast utworzenie ponad 1500 nowych miejsc więziennych do 2031 roku.
To z kolei pokazuje skalę problemu. Państwo z jednej strony buduje nowe miejsca, z drugiej próbuje ograniczyć liczbę osób, które muszą być osadzane w więzieniach. Elektroniczne monitorowanie ma stać się jednym z elementów tego drugiego podejścia.
Debata o wcześniejszych zwolnieniach
Kwestia elektronicznego monitorowania powraca również w czasie nasilonej debaty na temat wcześniejszych zwolnień więźniów. W ostatnim czasie szczególne zainteresowanie wywołało zwolnienie Alison Chawke, córki znanego właściciela pubu Charliego Chawke’a. Kobieta opuściła więzienie w Limerick po zaledwie 25 dniach odbywania 12-miesięcznej kary. Kobieta skazana została na dwa lata i dwa miesiące pozbawienia wolności za napaść, przy czym ostatnie 14 miesięcy kary zostało zawieszone. Po zwolnieniu zobowiązano ją między innymi do wykonywania prac społecznych do trzech razy w tygodniu.
Przypadek ten ponownie wywołał pytania o zasadność wcześniejszych zwolnień oraz sposób kontrolowania osób, które opuszczają więzienia przed odbyciem pełnej kary. Właśnie w takich warunkach elektroniczny monitoring może okazać się szczególnie istotnym narzędziem.
Koniec pobłażliwości czy rozsądniejszy system?
Obroża na nodze skazanego nie jest oczywiście magicznym rozwiązaniem problemów irlandzkiego wymiaru sprawiedliwości. Może jednak stanowić brakujące ogniwo pomiędzy pełnym pozbawieniem wolności a całkowitym pozostawieniem osoby poza systemem kontroli więziennej. Jeżeli państwo decyduje się na zwolnienie człowieka przed końcem odbywania kary albo pozwala mu oczekiwać na dalsze postępowanie poza więzieniem, naturalnym pytaniem jest: jak skutecznie kontrolować jego zachowanie?
Elektroniczny monitoring daje na to przynajmniej częściową odpowiedź. Program pilotażu, który objąć ma około 150 osób, będzie więc ważnym testem dla irlandzkiego wymiaru sprawiedliwości. Jeśli rozwiązanie okaże się skuteczne, może zostać rozszerzone.
Po latach opóźnień Irlandia wreszcie zaczyna korzystać z technologii, która w innych państwach od dawna jest elementem systemu kontroli przestępców.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Fot. CC Adirach Toumlamoon

