Efekt domina już się rozpoczął

Wojna na Ukrainie powołała do życia zjawisko powszechnego wzrostu cen, a będzie tylko gorzej i to prawdopodobnie przez cały rok.

Wcześniej ekonomiści stwarzali wrażenie, iż mówią o złych pod względem cenowym czasach do połowy roku, jednak ich opinie zostały obecnie mocno zmodyfikowane i mówi się już o kilku do nawet kilkunastu miesięcy z drożyzną oraz brakami towarów. To opinie mocno niepokojące, albowiem przyzwyczajeni jesteśmy do zatowarowanych obficie sklepów, ale i ten klimat, który jest wyznacznikiem dobrobytu, może przejść za chwilę do historii handlu detalicznego w Europie.

Braki towarów spowodowane mogą być w naszym rejonie napaścią Rosji na Ukrainę, bo przecież wiemy, że kraj bestialsko niszczony przez rosyjskiego okupanta, był jednym z większych dostawców dóbr konsumpcyjnych do Unii Europejskiej.

Brakować będzie głównie zbóż i pasz dla bydła, co będzie miało swoje przełożenie na ceny mąki, a w dalszej kolejności na ceny artykułów, do których produkcji tej się używa. Pasze to kolejny element układanki, gdyż ich brak może spowodować zmniejszenie pogłowia bydła oraz trzody chlewnej drobiu, czyli będzie mniej mięsa, jego produktów, ale i zmniejszyć się może produkcja mleka. Konsekwencje? Niższa podaż i pozostający na niezmiennym poziomie popyt, będzie podnosił ceny.

Idąc dalej mamy też drogą ropę i jej produkty, więc wpływa to na ceny paliw pędnych, czyli benzynę i olej napędowy do samochodów, również dostawczych. To z kolei przekłada się na koszt transportu towarów konsumpcyjnych, czyli dodatkowo w sklepach wszystko będzie drożeć. Nie można skończyć i na tym, bo przecież sklep, hurtownię i każdy inny zakład produkcyjny, w tym mleczarnię i piekarnię należy oświetlić, a do samej produkcji, potrzebny jest przecież prąd, gaz lub olej opałowy. Wysokie ceny tych nośników energii, wpływają na opłacalność produkcji, więc też podnoszą koszt końcowy.

Nie zanosi się również, o ile Europa zabezpieczy się w węglowodory, żeby ich cena szybko zaczęła się obniżać, więc utrzymanie na rynkach niebotycznych kosztów zakupu surowca, nie przyczyni się do obniżenia kosztów zakupu na giełdach, a następnie nie da efektu obniżki na poziomie krajowym.

Efekt domina będzie się teraz pogłębiał, będzie też coraz bardziej odczuwalny, a nasze portfele staną się jeszcze cieńsze. Wiadomo również, jak dzieje się to w przypadku Irlandii, że nie można specjalnie liczyć na tutejszy rząd, bo zapowiada, że w tym roku, to właściwie skończył już z działaniami, które przynieść mają nam ulgę finansową, a na te możemy liczyć dopiero przy kolejnym budżecie.

Na takie słowa zareagowała opozycja w Dáil, jednak nic to nie zmieniło i nawet połajanki pod adresem premiera Martina i wicepremiera Varadkara, na niewiele się zdały, bo budżet, jak słyszeliśmy, nie jest z gumy.

Jedynym ratunkiem jest dla nas Unia Europejska, więc to ona może zadecydować, aby obniżyć podatek VAT, co może okazać się pomocne w tych ciężkich finansowo czasach. Nie ma też pewności, czy obniżka VAT cokolwiek da, bo może zostać pochłonięta przez kolejne zwyżki cenowe.

Wniosek: Było i jest drogo, a będzie jeszcze bardziej i żeby nikt nie mówił, że nie ostrzegałem. Ile zdrożeją towary konsumpcyjne w tym roku? Spodziewam się w ujęciu rocznym nawet 14%.

Bogdan Feręc

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Nie może być dyskr
Marsz przeciwko wojn
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська