Dystans społeczny za ponad 1,8 mln €

W kwietniu ubiegłego roku, kiedy o koronawirusie nie było wiadomo zbyt wiele, ujawnia się bojaźń polityków i aby się dystansować, przenieśli Dáil oraz Seanad do Centrum Kongresowego w centrum miasta stołecznego.

Od tego czasu pojawiały się połajanki kierowane do przedstawicieli narodu, że to bardzo drogie rozwiązanie, więc kraj za obawy posłów i senatorów, którzy chcieli jawić się, jako osoby odpowiedzialne, zapłacił tysiące euro. Przez ten czas, czyli nieco ponad rok, zebrało się tych tysięcy sporo, bo jeden dzień posiedzeń to 25 000 € plus koszty dodatkowe (m.in. catering), czyli kwota urosła już do 1 837 516,89 euro.

Tyle właśnie z kasy Oireachtas powędrowało na konto Centrum Kongresowego w Dublinie, ale tu małe przypomnienie, pieniądze obu izb irlandzkiego parlamentu, pochodzą ze Skarbu Państwa, więc z naszych podatków.

Od chwili, kiedy posłowie przesiadywali w pustej kongresowej sali, bo i ograniczono ilość parlamentarzystów biorących udział w posiedzeniu, budynki kompleksu rządowego Leinster House, świeciły pustkami.

*

To teraz tak, skoro już się dystansowali, czyli obradowali wyłącznie przedstawiciele ugrupowań politycznych, cóż stało na przeszkodzie, by posiedzenia w takim składzie, odbywały się w Dáil i na sali plenarnej Seanad? Idąc dalej krętą, a może pokrętną ścieżką myśli politycznej, uderzę własnymi pomysłami posłów, senatorów i rządu, którzy kazali w szkołach okna otwierać, by wentylacją wirusa przegonić. Co więc stanęło na przeszkodzie, by w parlamentarnych izbach, przeciąg zrobić, a kwiat narodu, w postaci posłów i senatorów, w paletkach obrady prowadził? Praktycznie nic, bo sala Seanad wyposażona jest w okna, a i przeszklone sklepienie wieńczy sufit Dáil. W związku z tym kolejny już raz, przedstawiciele narodu, zmarnowali ciężką pracą zarobione pieniądze podatników i tego będę się trzymał.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

Polska-IE: Udostępnij
Połowiczne przepisy
Problemy „Śpiące
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian