Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Drożyzna na Zielonej Wyspie, czyli cichy marsz cen, którego nikt nie chciałby zobaczyć

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Na przełomie 2025 i 2026 roku Irlandia stanęła twarzą w twarz z rzeczywistością, którą wielu ekonomistów sygnalizowało od miesięcy, lecz której skali nie komunikowano wprost. Najnowsze dane Centralnego Urzędu Statystycznego (CSO) oraz Eurostatu pokazują wyraźnie, że ceny w Irlandii rosły szybciej i szerzej, niż sugerowały to miesięczne odczyty inflacji.

Według wstępnych szacunków CSO ceny żywności wzrosły o 4% w ujęciu rocznym do grudnia 2025 roku. To niemal dwukrotnie więcej niż ogólna stopa inflacji, która wyniosła 2,7%. Jeszcze mocniej zdrożały podstawowe produkty codziennego użytku jak mleko, mięso i masło, czyli te elementy koszyka, których gospodarstwa domowe nie mogą po prostu „odłożyć na później”. Wzrost cen energii o 2,4% dodatkowo obciążył budżety, ale to cotygodniowe zakupy spożywcze stały się głównym źródłem presji kosztowej.

Niezależne analizy, w tym Worldpanel by Numerator rysują jeszcze ostrzejszy obraz całej sytuacji. Inflacja cen artykułów spożywczych pod koniec 2025 roku szacowana była na ponad 6%, co oznacza, że przeciętny koszyk rodzinny kosztuje dziś setki euro rocznie więcej niż kilka lat temu. Od 2022 roku tygodniowe rachunki wzrosły średnio o 41 euro. Skutki są widoczne w zachowaniach konsumenckich, więc kupowanie produktów nieco niższej jakości, rezygnacja z części zakupów, przechodzenie na tańsze, często mniej wartościowe odżywczo alternatywy.

Dla jednej osoby miesięczne wydatki na żywność sięgają obecnie 250–350 euro, a rodziny bez trudu przekraczają próg 500–600 euro.

Na tle Unii Europejskiej Irlandia pozostaje jednym z najdroższych krajów pod względem cen żywności. Dane Eurostatu konsekwentnie lokują ją wyraźnie powyżej średniej UE. Wysokie ceny detaliczne nie są już incydentem, lecz strukturalnym problemem rynku. Nawet niewielkie, pozornie niegroźne podwyżki, a rozłożone w czasie, dały skumulowane trwały wzrost kosztów utrzymania, odczuwalny zarówno przez gospodarstwa domowe, jak i przedsiębiorstwa.

*

Warto powiedzieć w komentarzu, że wcześniejsze dane miesięczne nie pokazywały pełnej skali zjawiska. Dopiero ich łączna analiza (roczna) ujawnia, że ceny detaliczne produktów żywnościowych, przemysłowych oraz koszty utrzymania domów i firm rosły w sposób ciągły oraz systematycznie niepokojący. Co istotne, rząd nie informował wcześniej, że na koniec roku inflacja liczona na przestrzeni minionych 12 miesięcy może osiągnąć tak wysoki poziom. Brak takiej komunikacji można uznać za formę zatajania rzeczywistej skali problemu, przynajmniej w wymiarze informacyjnym.

Debata publiczna, choć bardziej ta w formie internetowej coraz częściej wskazuje na potrzebę konkretnych działań np. Departamentu Finansów, co mogłoby skutkować obniżeniem podatku VAT na podstawowe produkty żywnościowe, wzmocnieniem kontroli konkurencji w handlu detalicznym oraz realnego, a nie symbolicznego wsparcia dla najbardziej obciążonych grup. Kryzys kosztów utrzymania w Irlandii nie zniknął wraz ze spadkiem nagłówkowej inflacji. Zmienił jedynie formę i dziś jest głęboko zakorzeniony w codziennych rachunkach obywateli.

Jednak nie należy się spodziewać, że w ogóle do tego dojdzie, gdyż rządzący mają obecnie świetne argumenty, które blokują ewentualne, a nawet niechętnie podjęte na rzecz konsumentów inicjatywy. Drogo już było, jest teraz, ale z całą pewnością w tym roku nikt rozsądny nie będzie mógł powiedzieć, że w Irlandii mamy deflację. Należy też uważać na radosne doniesienia, że „inflacja spada”, bo to tylko wskazanie, iż ceny rosną nieco wolniej.

Bogdan Feręc

Źr. The Liberal

Photo by Daniel Monteiro on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version