Dobijanie społeczeństwa w toku

Wczoraj banki, a dzisiaj ubezpieczyciele zdrowotni zapowiadają, że już wkrótce podwyższą składki ubezpieczeń.

Dzieje się tak, pomimo tego, że od marca do końca czerwca, wiele z procedur medycznych, które refundowane są przez ubezpieczycieli zdrowotnych, nie było wykonanych, a to oznacza, iż ubezpieczeni odprowadzali składki, natomiast ubezpieczyciele, nie ponosili kosztów z tytułu leczenia swoich klientów. Co ciekawe, prywatne szpitale, finansowane przez prywatnych ubezpieczycieli, zarabiały, nawet kiedy świeciły pustkami, bo rząd wykupił w nich miejsca, przygotowując się na falę koronawirusowych zachorowań.

Pierwszą ubezpieczalnią, w której zmieni się wysokość składek będzie Irish Life Health, a dołączą do niego VHI oraz Laya.

Z informacji podawanych przez ubezpieczycieli wiemy, że składki wzrosną o ok. 2,5%, a to wygeneruje dodatkowy roczny koszt prywatnego ubezpieczenia w wysokości od 30 do 150 euro, w zależności od pakietu ubezpieczenia dla rodziny. Na tym nie koniec, bo w niektórych przypadkach, kiedy w rodzinie pojawił się nowy członek, takie ubezpieczenie może podnieść się nawet o 6,8%, a wyższe ceny wejdą w życie od 1 października, i to w przypadku odnawiania lub podpisywania nowych polis.

Ważne jest, przynajmniej w przypadku Irish Life Health, że ten ubezpieczyciel w styczniu tego roku, podniósł już ceny na proponowane pakiety ubezpieczeń i wtedy było to 4,4%. Ówcześnie podwyżka oznaczała dla czteroosobowej rodziny od 90 do 300 euro rocznie.

Dyrektor zarządzający Irish Life Health Jim Dowdall za ostatni wzrost cen obwinił rosnące koszty w prywatnych szpitalach.

*

Kto podniesie wysokość składek, jako kolejny? Ubezpieczyciele komunikacyjni? To możliwe.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Polska-IE: Udostępnij
Invasion of Poland
Test zamiast 14-dnio