Dlaczego to zrobili?

Gabinet Republiki Irlandii wprowadził kraj w godzinę policyjną, która teraz, może być niczym, o ile sprawy pójdą źle.

Politycy tłumacząc się ze wprowadzonych restrykcji, twierdzili, że wszystko dzieje się w obawie przed „przytłaczającą ilością zakażeń wariantem Omicron”, a dodawali, iż aktualna fala pandemii, nie będzie miała swojego szczytu jeszcze przez kilka tygodni, natomiast pandemia, trwać będzie latami. To zły prognostyk dla mieszkańców kraju, bo może wskazywać, w jakim kierunku iść będą kolejne postanowienia gabinetu, więc podnoszenie i obniżanie poziomów ograniczeń, na stałe wejdzie do naszego życia.

Wicepremier Leo Varadkar spodziewa się, że w przypadku wariantu Omicron, ilość zakażeń zarówno dziennych, jak i liczonych ogółem, pobije wszelkie rekordy, a początek dramatycznie wysokich wskaźników, będzie obserwowany za kilka dni. Wg Varadkara, to „druga wojna” z Covid-19, a stwierdził, że „od czasu do czasu, po okresach wolności, trzeba będzie się cofać”.

Godzina policyjna, która zacznie obowiązywać już od poniedziałku, określona została na godzinę 20:00 i chociaż nie wprowadzono żadnych dodatkowych ograniczeń dla prywatnych spotkań towarzyskich, a i nie ma innych propozycji, może być to cisza przed burzą, bo tuż po świętach lub już w pierwszych dniach po Nowym Roku, takich się doczekamy, co wyraźnie sugeruje wypowiedź wicepremiera.

Podobnego zdania jest premier Micheál Martin, który też wskazuje, iż „ogromny wzrost przypadków zakażeń, będzie dziełem wariantu Omicron, a stanowią one już 1/3 wszystkich notowanych obecnie”.

Decyzja podjęta została na podstawie zaleceń wydanych przez Krajowy Zespół ds. Zdrowia Publicznego, ale zmieniono godzinę zamknięcia lokali, gdyż propozycja mówiła o 17:00.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Russian propaganda a
Jak zlikwidować mie
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська