Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Dlaczego Irlandia ma tak drogi prąd?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Europejska agencja statystyczna Eurostat potwierdziła oficjalnie, że w drugiej połowie 2025 roku Irlandia plasowała się na pozycji lidera pod względem najwyższych cen energii elektrycznej wśród wszystkich państw członkowskich UE. Irlandzcy konsumenci płacą średnio aż 40,42 centa za kilowatogodzinę (kWh), a kwota ta zawiera już podatek VAT oraz wszelkie opłaty dodatkowe. To niemal o 40% więcej niż unijna średnia, która wynosi 28,96 centa. W praktyce oznacza to, że przeciętne gospodarstwo domowe na Zielonej Wyspie wydaje rocznie na prąd o około 480 euro więcej niż statystyczna rodzina w innych krajach Wspólnoty.

Tak drastyczne dysproporcje rodzą fundamentalne pytania o przyczyny tego stanu rzeczy. Eksperci sektora energetycznego są zgodni, że nie ma jednego i jednoznacznego powodu. Obecna sytuacja to efekt skomplikowanego splotu czynników strukturalnych, uwarunkowań geograficznych oraz realizowanej przez lata polityki energetycznej.

Warto jednak pamiętać o pewnym niuansie statystycznym. Choć nominalnie Irlandia jest najdroższa, to po uwzględnieniu parytetu siły nabywczej, czyli realnej wartości pieniądza i zarobków w odniesieniu do kosztów życia, kraj ten przesuwa się na piątą pozycję w UE, za Rumunię, Czechy, Polskę oraz Niemcy. Nie zmienia to jednak faktu, że koszty prowadzenia działalności gospodarczej oraz codzienne utrzymanie domów w Irlandii należą od dekad do najwyższych w Europie, a najnowsze dane Urzędu Statystycznego (CSO) wskazują na dalszy trend wzrostowy i hurtowe ceny energii elektrycznej w okresie do kwietnia wzrosły o kolejne 18%.

Aby zrozumieć skalę problemu, należy rozłożyć przeciętny irlandzki rachunek za energię na czynniki pierwsze. Dr Paul Deane, starszy wykładowca ds. czystej energii na Uniwersytecie w Cork (UCC), przeprowadził szczegółowe badania nad strukturą tych opłat.

Aż jedna piąta opłat zasila bezpośrednio utrzymanie i rozbudowę infrastruktury przesyłowej. Dr Paul Deane zwraca uwagę na unikalną cechę tutejszej sieci: jest ona „niezwykle duża w porównaniu do liczby ludności”.Wszystkie przewody dystrybucyjne energii elektrycznej w kraju mogłyby opleść kulę ziemską cztery razy. To zjawisko bardzo rzadkie w Europie, które sprawia, że koszt przesyłu energii jest tutaj proporcjonalnie znacznie wyższy”.

Zjawisko to potwierdza szef działu komunikacji w portalu porównawczym Bonkers.ie. Daragh Cassidy, a podkreśla, że specyfika osadnictwa w Irlandii, charakteryzująca się silnie rozproszonym zaludnieniem obszarów wiejskich i ogromną liczbą pojedynczych, wolnostojących domów, drastycznie podnosi koszty inwestycji sieciowych. Dla porównania, kraje skandynawskie, mimo równie niskiej gęstości zaludnienia, dysponują potężnymi, stabilnymi i tanimi źródłami energii w postaci hydroelektrowni. Szwecja i Finlandia opierają swój miks energetyczny także na energetyce jądrowej. Irlandia jako wyspa na peryferiach kontynentu i bez złóż naturalnych, jest natomiast skazana na izolację oraz wyższe koszty logistyczne.

Irlandia stała się globalnym hubem technologicznym, co generuje bezprecedensowe wyzwania dla krajowej sieci elektroenergetycznej. Zgodnie z oficjalnymi danymi CSO, centra danych odpowiadają obecnie za ponad jedną piątą (22%) całkowitego zużycia energii elektrycznej w państwie. W skali globalnej sektor ten pochłania zaledwie 1,5% światowych zasobów prądu, co czyni Irlandię absolutnym ewenementem.

Tak potężny, stały popyt wymusza permanentne i kosztowne monitorowanie oraz bilansowanie sieci, czyli dopasowywanie podaży do popytu. W momentach szczytowego zapotrzebowania, aby zapobiec awariom, operatorzy zmuszeni są uruchamiać rezerwowe, niezwykle kosztowne generatory zasilane paliwami kopalnymi. Sytuację pogarsza słaba integracja z systemami innych państw. Choć działa już drugi interkonektor z Wielką Brytanią, to kluczowy jest projekt Celtic Interconnector, łączący Irlandię bezpośrednio z Francją, a odnotował, a jakże, opóźnienia. Jego uruchomienie otworzyłoby rynkowi dostęp do tańszego prądu wygenerowanego nad Sekwaną. W planach są także rozmowy o połączeniu z Półwyspem Iberyjskim, jednak na ten moment izolacja sieciowa uniemożliwia import tańszej energii w trudnych momentach.

Kolejnym problemem jest profil produkcji energii. Choć w skali roku udział odnawialnych źródeł energii (głównie wiatru) systematycznie rośnie i osiągnął pułap 40%, to niemal połowa energii elektrycznej na wyspie wciąż powstaje ze spalania paliw kopalnych – przede wszystkim gazu ziemnego. Dla porównania, w całej Unii Europejskiej średni udział paliw kopalnych w miksie energetycznym wynosi zaledwie 28% (przy 48% z OZE i 23% z atomu). Irlandia wykazuje więc jedno z największych uzależnień od gazu ziemnego w Europie. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę światowy rynek gazu stał się skrajnie niestabilny, a drastyczne skoki cen błękitnego paliwa bezpośrednio przełożyły się na rekordowe rachunki detaliczne irlandzkich rodzin.

W debacie publicznej regularnie pojawiają się głosy oskarżające korporacje energetyczne o sztuczne windowanie cen i dążenie do nadmiernych zysków. Tezy te zweryfikował niezależny organ regulacyjny – Komisja Regulacji Usług Publicznych (CRU). W swoim najnowszym cząstkowym raporcie CRU stwierdziło, że konkurencja na rynku detalicznym jest ostra, a dowodów na nieuczciwe praktyki cenowe nie znaleziono. Regulator odnotował jednak zjawisko tzw. opóźnienia cenowego, czyli spadki cen hurtowych na giełdach nie przekładają się natychmiast na niższe rachunki dla konsumentów. Wynika to z mechanizmów zabezpieczających (hedgingu), które firmy stosują z wyprzedzeniem, by chronić odbiorców przed nagłymi skokami cen, co z kolei opóźnia reakcję rynku w fazie spadkowej.

CRU wskazuje zarazem, że najskuteczniejszą metodą na obniżenie rachunków pozostaje aktywność samego konsumenta – regularne monitorowanie umów i zmiana dostawcy po wygaśnięciu okresów promocyjnych pozwala realnie zaoszczędzić duże kwoty.

Czy Irlandia ma szansę na tani prąd w najbliższych latach? Eksperci studzą nadmierny optymizm. Alternatywa w postaci energetyki jądrowej, która gwarantuje stabilizację cen m.in. we Francji, generującej blisko 60% unijnego atomu, w przypadku Irlandii jest nierealna. Dr Paul Deane podkreśla, że optymalny czas na budowę tradycyjnych elektrowni atomowych minął bezpowrotnie pół wieku temu, a współczesne inwestycje w reaktory są astronomicznie drogie. Z kolei technologia małych, modułowych reaktorów (SMR) wejdzie w fazę komercyjną najwcześniej za 10–15 lat, a jej ostateczne koszty pozostają wielką niewiadomą.

Jedynym racjonalnym kierunkiem jest pełna transformacja w stronę OZE, wspierana stabilnymi połączeniami międzysystemowymi. Należy jednak realistycznie zarządzać oczekiwaniami społecznymi: „Odnawialne źródła energii nie są tanie; są konkurencyjne cenowo w porównaniu z paliwami kopalnymi, ale nie tańsze. Zielona energia oferuje przede wszystkim stabilność, przewidywalność i odporność na globalne kryzysy czy wojny, a nie drastyczne obniżki bazowych taryf”.

Kluczowym komponentem tej transformacji, odczuwalnym bezpośrednio w portfelach mieszkańców, staje się fotowoltaika. Współczesna technologia pozwala panelom słonecznym pokryć do 40% zapotrzebowania na energię typowego domu w Irlandii, co generuje oszczędności rzędu 500 euro rocznie.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by Yuan Yang on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE – chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version