Dlaczego inflacja wciąż jest w trendzie wznoszącym?

To problem ogólnoświatowy, który dotyka także Irlandię, a właśnie wyspa, posłuży za przykład, bo jest swoistym papierkiem lakmusowym zjawiska inflacji.

Inflacja rosnąca lub spadająca to nic innego, jak wzrost lub spadek cen, co ma wpływ na wszystkich, od dostawców surowców, poprzez wytwórców po odbiorcę końcowego. Tak samo dzieje się w usługach, więc i w tym przypadku, mamy do czynienia ze zjawiskiem inflacji, czyli to popyt i podaż, kształtują tu w dużej mierze ceny.

Tak też jest w Irlandii, która przez 22 miesiące zamknięcia, spragniona była dóbr konsumpcyjnych, więc uwolnienie spod opresyjnych covidowych restrykcji, zaczęło napędzać sprzedaż. W takim przypadku wysoki popyt, może powodować wzrosty cen, gdyż sprzedawcy, nie obawiają się, że zabraknie im klientów i nie będą mogli utrzymać swoich biznesów. W Irlandii spowodował, ale to nie jedyny czynnik, jaki napędza inflację i ta jest też w trendzie wzrostowym, kiedy zaczyna wzrastać cena paliw i nośników energii, które wykorzystywane są w każdym procesie produkcji, czyli np. w ciepłownictwie i transporcie.

Tak dzieje się obecnie, czyli ceny na świecie i w Irlandii, kształtują ceny nośników energii, a pandemia, wyłącznie uwypukliła, narastający wcześniej problem. Poprzez załamane łańcuchy dostaw, prawdopodobną wojnę na Ukrainie, dużą niepewność wykazują teraz rynki energetyczne, w tym najważniejsze nośniki energii, czyli prąd, gaz i paliwa pędne. Wciąż obecne są obawy, iż transport paliw będzie zakłócany, a niższe od zakontraktowanych dostawy gazu lub ropy, powodują wzrost ich cen na giełdach hurtowych, co w konsekwencji podnosi cenę detaliczną i wpływa na ceny innych towarów.

Rozwiązaniem w takim przypadku, nie są podwyżki zarobków, bo to łańcuch naczyń połączonych, więc poprzez wyższe pensje, sprzedawcy zyskują pewność, że ich klienci mają odpowiednie zasoby gotówki, by dokonywać zakupów. Ci sami sprzedawcy, muszą też podnieść pensje swoich pracowników, przez co zwiększają się ponoszone przez nich koszty, nie licząc tych związanych z nośnikami energii, a co za tym idzie, by pokryć tzw. straty, podnoszą ceny, czyli inflacja rośnie.

Eksperci są zdania, iż podniesienie teraz płac pracowniczych, spowoduje dalsze zwyżki inflacyjne, które okażą się zgubne dla całych społeczeństw, bo będą przyczynkiem do utrzymania cen, więc inflacja, ani nie zatrzyma się na jednym poziomie, ani nie będzie spadać. Również poprzez rządowe dotacje, ceny zaczną rosnąć, albowiem na rynku, pojawi się jeszcze więcej gotówki, czyli zwiększy się popyt i moc nabywcza konsumentów.

Niestety wyprowadzenie Irlandii z inflacji, jest obecnie bardzo trudne, bo wiąże się z odmową dotowania społeczeństwa, co w prostej linii oznacza odstąpienie od stanowisk pracy, czyli możliwe są strajki. Jakiś czas temu już mówiłem, że to my, konsumenci, mamy największą możliwość walki z inflacją, więc zmniejszenie ilości zakupów, wywoła zjawisko szoku handlowego, zmniejszenia się dochodów firm, a co za tym idzie, trzeba będzie zareagować na tę sytuację. Działanie może być w takim przypadku tylko jedno i stanie się tym obniżenie cen, bo nadprodukcja, zapoczątkuje w pierwszym okresie zatrzymanie wzrostów cen, a następnie ich spadek.

Takie spadki inflacyjne, można uzyskać bardzo szybko, gdyż już w kilka zaledwie tygodni, od zmniejszenia się popytu, ceny zaczną spadać. Pierwsze obniżek doczekają się artykuły łatwo-psujące, czyli spożywcze, co pociągnie za sobą cały łańcuch zdarzeń ekonomicznych, czyli spadać będą ceny na inne towary konsumpcyjne, usługi i transport, a to wymusi kolejną obniżkę, bo zmniejszy się zapotrzebowanie na nośniki energii. Pomocna będzie też w tym pora roku, czyli cieplejsze dni, a jednocześnie dłuższe okresy

światła słonecznego, także wpływają na spadające zapotrzebowanie na energię, czyli jej dostawcy i producenci makro, również muszą obniżyć ceny.

Bogdan Feręc

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Exclusion of Fine Ga
Jubileusz Tomasza Wy
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська