Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Deszcz za oknem, rezerwacje w górę. Irlandia ruszyła po lato szybciej niż rok temu

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Szare niebo, krótkie dni i wilgoć, która wślizguje się pod płaszcz to realia, a wystarczyło kilka tygodni takiej aury, by tysiące mieszkańców Irlandii zaczęło robić to, co robi się w takich momentach brzmi najrozsądniej – rezerwować słońce z wyprzedzeniem.

Dane Travel Counsellors Ireland pokazują wyraźny trend, że zapytania przekładają się na konkretne rezerwacje, a początek lutego przyniósł mocne przyspieszenie. W pierwszych dwóch tygodniach miesiąca sprzedaż wzrosła o 13% w porównaniu z analogicznymi 16 dniami rok wcześniej. Dyrektor zarządzająca Cathy Burke mówi, że to znaczący wzrost. Od początku lutego największym zainteresowaniem cieszą się rejsy i to jeden z najszybciej rozwijających się segmentów 2026 roku. W styczniu liczba rezerwacji rejsów oceanicznych wzrosła o 20% rok do roku, a rzecznych aż o 60%.

Różnica jest znacząca, a oceaniczne kolosy zabierają średnio około 3000 pasażerów. Rejsy rzeczne to inny świat, bo są to bardziej kameralne jednostki dla mniej niż 200 osób i oferują powolne meandrowanie między miastami, cumowanie w samym sercu miejscowości. Można zejść na ląd i wsiąść na rower. To podróż bez pośpiechu, bliżej krajobrazu niż basenu z leżakiem. Popularność zyskują rejsy w okolice Hiszpanii, w tym na Wyspy Kanaryjskie, oraz te w USA, szczególnie Orlando na Florydzie, Nevada, Nashville i Kalifornia. Jednocześnie zimą najczęściej wybierane są Zjednoczone Emiraty Arabskie, Wietnam i Japonia. Kluczowe są też atrakcyjne ceny, formuły all-inclusive i szeroka oferta wcześniejszych rezerwacji, zwłaszcza dla rodzin i osób podróżujących solo.

Choć w styczniu liczba podróży do USA spadła o 10% rok do roku, kraj ten wciąż znajduje się w pierwszej trójce najpopularniejszych kierunków. Co więcej, podróże długodystansowe wciąż są wysoko w planach osób z Zielonej Wyspy. Według styczniowego badania Aer Lingus, 34% respondentów planuje w 2026 roku wyjazd do USA, Kanady lub Meksyku, a kolejne 22% rozważa taką podróż. Jednocześnie tylko 10% dokonało już rezerwacji, co pokazuje, że decyzje zapadają stopniowo.

Strategię ostrożności wobec USA przyjęła firma Tour America, rozwijając ofertę rejsów i luksusowej marki Travel Suite. Jej założycielka Mary McKenna przyznaje jednak, że negatywne doniesienia medialne nie odstraszyły klientów tak bardzo, jak się obawiano.

Fundamentem zainteresowania USA jest jednak dziś coś bardzo konkretnego – kurs waluty. Rok temu euro było w parytecie z dolarem. Dziś za jedno euro można otrzymać około 1,18–1,20 dolara, a to realna różnica w rodzinnych budżetach. Do tego dochodzą tańsze hotele, wolne miejsca w samolotach i większa konkurencja cenowa. W ubiegłym roku liczba turystów z Irlandii do USA utrzymała się na stabilnym poziomie około 490 tys., z niewielkim spadkiem o około 4 tys. osób.

Nowym trendem są tzw. coolcations, czyli wakacje w chłodniejszych kierunkach i Dania oraz Norwegia notują wzrost zainteresowania, a podróże do Norwegii wzrosły o 50%, m.in. dzięki większej liczbie lotów i popularności rejsów po fiordach. To także efekt zmęczenia południowoeuropejskimi upałami w lipcu i sierpniu, więc coraz więcej osób wybiera czerwiec zamiast sierpnia. Dane pokazują również, że w czerwcu podróżuje więcej osób niż w szczycie sezonu.

Po 11 września wielu sądziło, że ruch transatlantycki się załamie, a tymczasem, jak wspomina Mary McKenna, to był jej najlepszy rok, dzięki fenomenalnym ofertom.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by LUKAS FITRIA ADI SETIAWAN on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version