Irlandzka scena polityczna staje w obliczu kolejnej poważnej debaty dotyczącej kształtu przepisów regulujących przerywanie ciąży. Najbliższe dni w Dáil przyniosą kluczowe rozstrzygnięcia w sprawie projektu ustawy przygotowanego przez Sinn Féin, którego głównym celem jest całkowite zniesienie obowiązkowego, trzydniowego okresu oczekiwania na aborcję we wczesnym stadium ciąży. Inicjatywa ta wywołuje szeroką dyskusję publiczną, w której ścierają się argumenty o prawach kobiet do decydowania o własnym zdrowiu z tradycyjnymi stanowiskami instytucji kościelnych.
Decyzja rządu o przyznaniu posłom partii rządzącej pełnej swobody sumienia podczas nadchodzącego głosowania stanowi istotny zwrot w dotychczasowej praktyce politycznej. Rzecznik gabinetu potwierdził, że posłowie nie będą związani dyscypliną partyjną zarówno w trakcie debaty parlamentarnej, jak i podczas ostatecznego głosowania zaplanowanego na środę. Taki krok otwiera drogę do głębokich podziałów wewnątrz koalicji, ale jednocześnie odzwierciedla skomplikowany charakter materii, która wymyka się sztywnym ramom polityki wewnętrznej ugrupowań.
Liderka Sinn Féin Mary Lou McDonald jednoznacznie opowiedziała się za natychmiastowym usunięciem kontrowersyjnego zapisu o trzydniowej zwłoce. W swoim wystąpieniu podkreśliła, że mechanizm ten od samego początku był błędem legislacyjnym, który w praktyce wywołał wiele poważnych i negatywnych konsekwencji dla kobiet znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Wyraziła również przekonanie, że w strukturach społecznych istnieje obecnie wystarczająco silne i powszechne poparcie dla reformy, co powinno przełożyć się na pomyślne uchwalenie nowych przepisów.
Projekt Sinn Féin stanowi kontynuację wcześniejszych, choć dotychczas nieskutecznych prób liberalizacji prawa. Zaledwie w ubiegłym miesiącu parlament propozycje wysunięte przez Socjaldemokratów. Tamta inicjatywa zakładała nie tylko zniesienie okresu oczekiwania, ale również likwidację sankcji karnych wciąż obecnych w systemie prawnym oraz zmianę kryteriów dopuszczalności aborcji w dramatycznych przypadkach śmiertelnych wad płodu. Warto zauważyć, że już wtedy część polityków obozu władzy, w tym Grace Boland i Barry Ward z Fine Gael oraz Catherine Ardagh z Fianna Fáil, wyłamała się i poparli tamte zmiany, korzystając z braku dyscypliny. Z kolei minister szkolnictwa wyższego James Lawless wraz z posłami Christopherem O’Sullivanem i Paulem McAuliffe zdecydowali się wówczas na wstrzymanie od głosu, co pokazuje brak jednomyślności w kręgach rządowych.
Analiza układu sił w Dáil wskazuje na formowanie się szerokiej koalicji parlamentarnej na rzecz zmian. Oprócz wnioskodawców, poparcie dla likwidacji okresu refleksji zadeklarowali Socjaldemokraci, Partia Pracy, Partia Zielonych oraz ugrupowanie People Before Profit.
Co więcej, projekt może liczyć na głosy niektórych posłów niezależnych, takich jak Barry Heneghan, który cieszy się w tej sprawie poparciem rządu. Cała ta sytuacja jest efektem wieloletnich starań środowisk lewicowych i podobne projekty wnoszone były wcześniej chociażby przez Ruth Coppinger czy Bríd Smith, jednak ich procedowanie było przerywane z przyczyn formalnych, między innymi z powodu rozwiązania parlamentu i rozpisania wyborów powszechnych. Ostatnia próba przywrócenia dawnego projektu posłanki Smith do agendy zakończyła się minimalną porażką stosunkiem głosów 73 do 71, co dowodzi, jak wyrównana jest walka w parlamencie.
Głosy płynące z parlamentu spotykają się ze zdecydowanym oporem ze strony hierarchów kościelnych. Irlandzcy biskupi katoliccy wydali oficjalne oświadczenie, w którym jednoznacznie potępili dążenia do rozszerzenia obowiązujących przepisów aborcyjnych, określając je jako wysoce niefortunne. Przy okazji nadchodzącego Dnia Życia duchowni podnieśli kwestię braku głębszej analizy przyczyn obecnego stanu rzeczy. Wyrazili publiczne ubolewanie, że instytucje państwowe nie podejmują realnych prób zbadania, dlaczego aż dziewięćdziesiąt procent wszystkich zabiegów przerwania ciąży jest dokonywanych w ciągu pierwszych dwunastu tygodni jej trwania. Stanowisko irlandzkiego Episkopatu wyraźnie pokazuje, że debata wokół aborcji wciąż dotyka najgłębszych fundamentów etycznych i światopoglądowych społeczeństwa, a środowe głosowanie będzie miało wymiar nie tylko polityczny, ale i moralny.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Alexander Grey on Unsplash

