Dagmara „Daxa” Karbowska – „Czują jak grają, grają jak czują: Łukasz Łyczkowski i 5 Rano – Prawdziwy Posłaniec Prawdy”.

Miał to być wpis na temat „Jak się świętuje 15 Lat twórczości” . Jednak będzie o tym… jak pozostać normalnym w świetle jupiterów, fanów i tego, co potocznie nazywają sławą.

Województwo Lubuskie. Miejscowość Łagów. Tu nieopodal wszytko się zaczęło, tu właśnie zjechało się bractwo Czarnych Aniołów. Ci, co pamiętają początki i ci, którzy dołączyli do fanklubu niedawno. Ale zacznijmy od pewnej historii która swój początek ma w przyjaźni i w głowie chłopaków, którzy postawili na marzenia. Marzenia te sprawiły, że to właśnie w sierpniu 2019 roku Łukasz Łyczkowski – wokal, gitara akustyczna, 
Łukasz Łabędzki – gitara, 
Rafał Siwak – bas
, Arek Jurusz – klawisze
, Emil Chamarczuk – perkusja obchodzili 15-lecie twórczości zespołu. Kto by pomyślał… Arek i Łukasz wymyślili sobie jako nastolatkowie, że założą zespół i że będą grać, a jeśli coś z tego wyjdzie, to będą się tym cieszyć. Jak zawsze w każdej głowie najpierw chodzi o wspólne granie, spotykanie się i muzykę, a dopiero później poprzez granie szuka się odbiorców przekazywanych wspólnych emocji zawartych w muzyce, w tekście i w tym, co zwie się charyzmą. Potem dołączył do nich Rafał – skromny chłopak z basem w rękach. W końcu zwerbowali na próbę Łyczkowskiego – wtedy jeszcze młodego chłopaka, który sam nie wiedział, jaki talent w nim drzemie.Tak powstała formacja ”Łukasz Łyczkowski i 5 Rano.” Wiodło się różnie. Raz lepiej, raz gorzej.W przyjaźni jednak łatwiej pokonuje się przeszkody oraz szarą codzienność muzyków.  Bo jak połączyć pracę, koncerty i związane z tym nieobecności? Jak pogodzić przyjaźnie i brak uczestnictwa w rodzinnych spotkaniach?

Jak wytłumaczyć, że chce się grać, śpiewać i dawać siebie tym, którzy na to czekają?  Chyba tylko pasją i miłością do tego, co się robi. Najpiękniejsze słowa, które muzyk może powiedzieć swoim odbiorcom, to „My tu jesteśmy dla Was i dzięki Wam. Nigdy odwrotnie.” Bo kim byłby muzyk bez słuchacza? I tak 15 lat spotykali się grali i przeżyli różne zawirowania, zmiany w składzie, upadki i wzloty. W ramach 15 jubileuszu zorganizowali w swoich rodzinnych stronach 2 dniowy koncert.

Pierwszego dnia (w piątek) odbyła się ta mniej oficjalna, ale jakże ważna dla zespołu pierwsza część spotkania. Ten dzień był przede wszystkim przygotowany dla Czarnych Aniołów, czyli fanklubu zespołu w ramach podziękowania za wsparcie i za wspólne koncertowanie, bo jakże ważna jest publiczność na koncertach wiedzą chyba wszyscy muzycy. Fanklub ten zasługuje na to, by o nich wspomnieć. Grupa 5 rano ma naprawdę wyjątkową publiczność. Na ich koncerty ludzie brną po kilkaset kilometrów. Potrafią skrzyknąć się w jednej chwili i umówić na wspólny transport, umówić się na oranżadę, czy przenocować po koncercie. Wiem, że potrafią być w Lubuskiem, a następnego dnia w chorzowskiej Leśniczówce. Podczas piątkowego specjalnego koncertu Łukasz wraz z zespołem zaprezentował utwory, których nie można było usłyszeć na żadnym innym koncercie, a jeden z nich – jak określił to jeden z przyjaciół zespołu…

Pełny tekst na stronie Muzyczna Podróż>>>

Podziel się:

Piotr Słotwiński:
Coraz więcej upadł
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn