Czy wszystkim zabrakło mebli i dywanów?

Dzisiaj w pierwszym dniu drugiego etapu odmrażania gospodarki uruchomione zostały duże sklepy, a przed tymi, już od rana zaczęły ustawiać się całkiem pokaźne kolejki.

Kolejkowicze we wczesnych godzinach porannych ustawiali się więc pod sklepami z dywanami, meblami i wyposażeniem wnętrz, a wyglądało to trochę tak, jakby nagle duża część mieszkańców wyspy, straciła przynajmniej połowę wyposażenia swoich domostw. Zaledwie 2,5 miesiąca po zamknięciu sklepów, okazało się, że popyt na meble do własnoręcznego montażu, jak i na te z wyższej półki cenowej jest duży, a i dywany oraz wykładziny cieszyły się wzięciem.

Długie kolejki ustawiły się pod jednym z dublińskich sklepów IKEI, gdzie klienci stali w ogonku zarówno na parkingu podziemnym, jak i na tym „pod chmurką”.

Nie tylko ten detalista zgłaszał, że jeszcze przed otwarciem sklepu kupujący utworzyli długą kolejkę, bo i w innych sklepach i miastach mieliśmy do czynienia z takim zjawiskiem, więc również pod sklepem meblowym „Laura Ashley” w Galway, na swoją kolej do wejścia oczekiwało ok. 50 osób, a niewielki parking, szczelnie wypełniony był samochodami.

Średni czas oczekiwania na wejście do sklepu IKEA w Dublinie wahał się od czterdziestu minut do półtorej godziny, ale jak mówi obsługa, kolejka sprawnie poruszała się naprzód.

Bogdan Feręc

Źr. główne/Zdj: Twitter-ConalThomas

Polska-IE: Udostępnij...
Spadające pandemicz
Rząd chyba nie będ
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish