Czy to będzie kolejna stracona polska szansa?

W kontaktach gospodarczych Polska traci szansę za szansą, a bardziej zajmują ją problemy związane z politycznymi gierkami na scenie wewnętrznej i rozdawnictwo pieniędzy, niż sytuacja kraju w ujęciu ogólnym oraz długookresowym.

Jedynym sygnałem, jaki otrzymujemy z Polski, a ten mówi, że sytuacja zaczyna, jeszcze powoli, ale zmieniać na gorsze, więc gospodarka zacznie odczuwać istotne zmiany, jest ten od analityków, którzy są zdania, że już w przyszłym roku, znacznym spadkiem zamówień dotknięte zostaną polskie firmy. Już teraz wskaźnik PMI wyraźnie pokazał, iż spada ilość zamówień na towary produkowane w naszej ojczyźnie, a to jest ważny dla firm i przedsiębiorstw sygnał, nadchodzącego pogorszenia koniunktury.

Analitycy sektora przemysłowego w Polsce są jednocześnie zdania, że osłabienie z listopada, przełoży się też na grudzień, ale będzie kontynuowane również w roku przyszłym. Ta opinia nie jest bezpodstawna, bo wystarczy przyjrzeć się wynikom gospodarczym Niemiec, czyli poważnego partnera handlowego Polski, a właśnie u naszych zachodnich sąsiadów, gospodarka wyraźnie hamuje, więc tempo wzrostu spada.

Połączona poważnie z rynkiem niemieckim Polska, również dotknięta zostanie niskimi wskaźnikami PKB i PMI Niemiec, czyli i w naszej ojczyźnie, zacznie się stały okres spadkowy.

Temu można wszelako przeciwdziałać, ale należy przedsięwziąć pewne kroki zaradcze, czyli np. szukać nowych rynków zbytu. Przekonuję, jak się okazuje bezskutecznie, władze w Polsce, iż błędem z ich strony jest traktowanie Irlandii po macoszemu, więc odnoszenie się do niej, jako rynku małego, który nie będzie miał fundamentalnego wpływu na gospodarkę Polski. Ideę współpracy Polski z Irlandią promuję od przynajmniej czterech lat, a robię to przy każdej możliwej okazji, a także w każdych okolicznościach, kiedy mam okazję do publicznego przedstawienia mojej opinii.

Niestety zarówno polski rząd, a także polskie instytucje odpowiedzialne za współpracę gospodarczą, nie są przeświadczone o prawidłowości takich działań, więc realizują wytyczone wyłącznie przez siebie cele, a te nijak się mają do irlandzkiej rzeczywistości, potrzeb i zasad, jakie panują w gospodarce Zielonej Wyspy.

Przedsmak tego mieliśmy, kiedy na fali rosnących obaw brexitowych, firmy i przedsiębiorstwa z Irlandii, ruszyły do Europy, gdzie szukały dostawców i odbiorców towarów, w perspektywie utraty brytyjskiego rynku dostaw i zbytu. Ta szansa przeszła nam koło nosa, chociaż nadal możemy pograć jeszcze brexitową kartą, ale teraz, potrzebna jest dogłębna analiza potrzeb Republiki, a i spotkania z tutejszymi przedsiębiorcami, którzy określą swoje wymogi, spowodowane nakazem chwili.

Widać jednak na horyzoncie kolejną sposobność wejścia naszej ojczyzny na rynek wyspy, a tak może stać się za sprawą właśnie wskaźników gospodarczych, jak i prognoz, jakie mają określać stan polskiej ekonomii w roku przyszłym.

HS MARKIT, który opracował dane ekonomiczne dla produkcji przemysłowej, jest przekonany, iż o ile jego prognozy się sprawdzą, polskie firmy zaczną szukać możliwości oszczędzania. Tyle informacja oficjalna, a po tej można się zastanowić, jak głęboko chęć oszczędzania, odbije się na wielkości zatrudnienia? Zmniejszenie ilości rąk do pracy jest zazwyczaj pierwszym krokiem w działaniach oszczędnościowych firm, ale tuż za nim idzie sposób na poszukiwanie klientów, dla których można być atrakcyjnym partnerem*. Na marginesie można też dodać, że tempo spadku ilości miejsc pracy w listopadzie, jest porównywalne z tym z października, czyli tendencja utraty etatów w przemyśle wytwórczym, została utrzymana.

Kondycja rynku produkcyjnego w Polsce pogarsza się z miesiąca na miesiąc, a to oznaczać może tylko jedno, więc pesymizm zatrudnienia będzie wzrastał wraz ze spadkiem popytu na wyroby z Polski.

*Atrakcyjny partner to taki, który gwarantuje stałą współpracę, a jednocześnie proponuje atrakcyjne ceny, a te w okresie spadających wyników gospodarczych i zmniejszającej się ilości zamówień, także są obniżane. Tu właśnie upatrywać można kolejnych możliwości dla Polski, albowiem ta na podbudowie kursu euro wobec złotówki, znacznie zwiększy swoją ponętność dla kontrahentów z Irlandii, przynajmniej dla importerów, bo ci w tych rozważaniach są dla nas ważniejsi.

Można odnieść wrażenie, że w taki sam sposób pomyślą gospodarze Rzeczypospolitej Polskiej i wraz z powołanymi do tego instytucjami, a zachęceni wynikami i prognozami ekonomicznymi dla Irlandii, zjawią się tutaj tłumnie, by promować naszą ojczyznę, a także produkowane w niej towary. Nic bardziej mylnego, bo bardziej widoczny jest obecnie odwrót takich działań, czyli pewnego rodzaju odchodzenie od współpracy z Irlandią, ale może to tylko taka wyrafinowana gra, której ja nie rozumiem. Przykro mi to mówić, ale nie mam najmniejszego nawet przekonania, że to ja jestem niezorientowany w sprawach irlandzkiej gospodarki, jej możliwości i chłonności, więc rację mają wszyscy, tylko nie ja?

Gdyby jednak było tak, jak przed chwilą napisałem, czyli nie znam się irlandzkiej polityce i gospodarce, to na Zielonej Wyspie, nie pojawiałyby się misje handlowe z całego prawie świata i nie traktowały Irlandii, jako rynku zbytu, a i bramy do współpracy z Europą, a nawet Ameryką Północną. Wydaje się tymczasem, iż rozumieją te kwestie kraje z Afryki i Azji, goszczące na wyspie nader często, nie jednak kraj europejski, który ma wiele do zaoferowania. My tej szansy z całą pewnością nie dostrzegamy, wolimy współpracować z państwami, które jak już wiele razy mówiłem i pisałem, nie należą do gospodarczych tuzów, zatem trudno będzie utrzymać kraj na optymalnym poziomie ekonomicznym, choćby miał być to tylko poziom stabilny.

Pojawiło się niedawno wyrażenie „pesymizm”, a to jest bardzo ważne w kontekście ocen, jakimi dzielą się polscy przedsiębiorcy z prowadzącymi badania rynkowe, bo właśnie właściciele firm są zdania, że w najbliższych miesiącach, będzie tylko gorzej i to pod względem produkcji przemysłowej, jak i zatrudnienia.

Na tej podbudowie można snuć też domysły o braku działań polskiego rządu, a i instytucji powołanych do reprezentowania Polski na świecie. Wiemy przecież, co od kilku tygodni prezentujemy w tekstach, ale też na radiowej antenie, iż karygodnie mało jest inicjatyw promujących naszą ojczyznę, w taki np. sposób, jak robi to irlandzka Bord Bia.

Wskazując Polsce jej błędy, jakie popełniła i popełnia w kontaktach z Irlandią, nie doczekaliśmy się jeszcze realizacji naszych z redaktorem Tomaszem Wybranowskim propozycji, a do tej pory, choć naświetlając wyłącznie pewne koncepcje, zaprezentowaliśmy ich wiele. Te jednak w sposób jasny pokazują możliwości, jakie drzemią w Zielonej Wyspie, więc dziwi, że nadal się z nich nie korzysta. Co ciekawe, czasami otrzymujemy nawet reprymendy z tego powodu, a to, że jesteśmy zbyt zapalczywi w naszych ocenach, a i że patrzymy na te sprawy jednostronne. Jak jednak mamy patrzeć na współpracę Polski z Irlandią, która jest obecnie na poziomie szczątkowym?

Więcej na tym polu robi już chyba teraz wyspa, co widoczne było w ostatnim tygodniu, kiedy w naszej ojczyźnie przebywał minister Pat Breen. Na koniec ciekawostka i jednocześnie zaproszenie. W najbliższym czasie prowadzący „Studio Dublin”, czyli redaktor Tomasz Wybranowski, zaprosi do audycji ministra Breena, z którym porozmawia na temat jego wizyty w Polsce, a i o współpracy w tym zakresie.

Bogdan Feręc

Polska-IE
Zdążyć przed pró
Możemy się tylko c
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish