Czy rządowa flota samolotów to złom?

Wizytówką każdego kraju na świecie jest jego rząd, który musi się przemieszczać sprawnie, aby działać w naszym imieniu.

Tak dzieje się też w przypadku irlandzkiego gabinetu, a ten ma do dyspozycji flotę kilku samolotów i śmigłowców, co pozwala na loty do różnych państw, by uniknąć podróży liniami komercyjnymi. W irlandzkiej rządowej flocie samolotów nie ma jednak maszyn długodystansowych, co wielokrotnie stawało w ogniu krytyki opozycji, jednak gabinet, w tym Micheála Martina uznał, że to zbędny wydatek dla kraju i pozostał przy samolotach krótko- i średniodystansowych.

Właśnie teraz ujawniono, iż całkiem niedawno zdarzył się jednak wypadek, który powinien zwrócić uwagę rządzących, by pochylili się nad tematem wymiany lub głębszej modernizacji irlandzkiej floty samolotów rządowych, a powodem miał stać się incydent z lutego tego roku.

Przebywający ówcześnie w Brukseli Micheál Martin, po zakończeniu rozmów miał wrócić na wyspę, jednak rządowy odrzutowiec odmówił posłuszeństwa i premier utknął na kontynencie. Powodem była drobna awaria, jednak na tyle poważna, iż wymagała odwołania lotu, by zapewnić pełne bezpieczeństwo szefowi irlandzkiego gabinetu. Pojawiła się również wtedy konsternacja, gdyż odpowiedzialne za rządowe samoloty Ministerstwo Obrony stwierdziło, że flota zaczyna się „sypać”, a był to już drugi incydent w krótkim odstępie czasu, który miał wpływ bezpośrednio na możliwość przemieszczania się przez premiera. W liście urzędników Departamentu Taoiseacha do Departamentu Obrony, a tym zawiaduje minister Simon Coveney, wskazywano, że awaria rządowej maszyny wskazuje, iż pogarsza się stan floty samolotów, z których korzystają najwyżsi urzędnicy państwowi, nie wyłączając z tego głowy państwa, czyli prezydenta Michaela D. Higginsa.

24 lutego po premiera poleciała mniejsza, jednosilnikowa maszyna, by szef gabinetu mógł wrócić na wyspę, jednak samolot ten nie jest wykorzystywany do lotów z premierem i prezydentem ze względów bezpieczeństwa. Chodzi właśnie o jeden tylko silnik, więc zmniejsza się w takim przypadku bezpieczeństwo, co może być bardzo potrzebne w sytuacji awaryjnej.

Samolot, który zepsuł się w Brukseli to starszy model Learjeta, a poddany został po awarii pełnemu przeglądowi i naprawie. Co ciekawe po premiera nie została wysłana zastępcza CASA, bo i ten samolot miał problemy techniczne, więc można już w tym przypadku mówić, iż Irlandia zaczyna mieć problem z rządowymi samolotami obsługiwanymi przez Korpus Powietrzny.

To nie wszystko, co dzieje się w zakresie lotów rządowych maszyn, gdyż korespondencja pomiędzy Ministerialną Służbą Transportu Lotniczego (MATS) a Korpusem Powietrznym wskazuje, że MATS nie jest informowany o sytuacjach awaryjnych rządowych maszyn, co może być powodem napięć i utraty wizerunku przez irlandzkie państwo. Departament Premiera był również niezadowolony, iż wcześniej Learjet nie był dostępny do podróży przez szefa gabinetu w trasie do Berlina, a kiedy pojawiła się awaria tego samolotu w Brukseli, Departament Premiera, nie został powiadomiony natychmiast po wykryciu usterki. Tak dochodzimy do ostatniej wymiany korespondencji na linii Departament Premiera a Ministerialną Służbą Transportu Lotniczego, w której czytamy:

– Dzisiaj rano powrót Taoiseacha z Brukseli został opóźniony o kilka godzin, ponieważ CASA przestała działać, pozostawiając Taoiseach poza granicami kraju. Ten tydzień oznacza dalsze pogorszenie Ministerialnej Służby Transportu Lotniczego, która w żadnym przypadku nie była w stanie wesprzeć strategicznie ważnych unijnych i międzynarodowych zobowiązań Taoiseacha.

W wyniku tych niedawnych incydentów Korpus Powietrzny otrzymał zadanie, aby przygotować raport, a w tym opisać wszelkie problemy związane z lotami najwyższych urzędników państwowych i jednocześnie skoncentrować się na 19-letniej maszynie Learjet, do której zaczyna brakować części zamiennych, co ustalono już wcześniej. W raporcie ma być też uwzględniona analiza przyczyn zmniejszenia kadry technicznej 1 Skrzydła Operacyjnego Korpusu Powietrznego, a to ta jednostka przewozi urzędników państwowych lotami rządowymi.

Jeżeli przyjrzymy się całej flocie samolotów rządowych, wyjdzie również na jaw, że CASA, o której była mowa wcześniej ma już 28 lat, a kolejna maszyna z rządowej floty liczy sobie lat 17.

Tak powstało zagadnienie, czy rząd, nie powinien postawić sobie istotnego pytania o wymianę samolotów, które wraz z nim, są wizytówką kraju. Ważne jest również, że wcześniej na problemy techniczne rządowych maszyn uwagę zwracała opozycja, więc podczas debaty w Dáil, raczej nie będzie oponować i zgodzi się na zakup nowych samolotów do rządowej floty.

Obecnie trwa wymiana korespondencji pomiędzy departamentami rządowymi, ale nie ma jeszcze informacji, iż rząd może zadecydować o zakupie nowych samolotów dla 1 Skrzydła Operacyjnego Korpusu Powietrznego, a te zastąpią wysłużone, którymi wozi się prezydenta, premiera i ministrów.

Bogdan Feręc

Źr: Independent/The Irish Times

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
G7 nations vow more
Mieszkaniowy dramat
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
Zapraszamy na koncert Dory Goli. Więcej informacji>>>

EnglishGaeligePolskiУкраїнська
Zapraszamy na koncert Dory Goli. Więcej informacji>>>