Sprawa budowy nowego Narodowego Szpitala Dziecięcego (New National Children’s Hospital) na terenie Szpitala św. Jakuba w Dublinie od lat pozostaje jedną z najbardziej bolesnych i bulwersujących ran irlandzkiego życia publicznego. Projekt, który miał stać się flagowym symbolem nowoczesności krajowego systemu ochrony zdrowia, przekształcił się w podręcznikowy przykład nieefektywności, opóźnień i lawinowo rosnących kosztów.
Gdy terminy ukończenia inwestycji przekładano już 19 razy, a realna perspektywa otwarcia placówki przesunęła się co najmniej na 2027 rok, w przestrzeni publicznej coraz głośniej wybrzmiewa pytanie: czy skala niegospodarności nie wymaga powołania specjalnej, niezależnej komisji śledczej?
Głosy krytyki nie płyną już tylko ze strony opozycji czy poirytowanych pacjentów. Do debaty włączają się przedstawiciele służby zdrowia oraz czołowi dziennikarze śledczy, w tym Paul Cullen, autor głośnej książki „Billion Dollar Baby” – wnikliwego studium kulis polityki zdrowotnej, cen niespełnionych obietnic i skrajnego marnotrawstwa.
W poruszającej rozmowie na antenie stacji News Talk Cullen nie krył głębokiej wściekłości z powodu sposobu, w jaki zarządzano publicznymi funduszami. Jak zaznaczył, miliardy euro pochłonięte przez dubliński szpital mogły radykalnie odmienić inne, równie krytyczne obszary państwa:
- Mieszkalnictwo: finanse te mogły posłużyć do budowy tysięcy mieszkań socjalnych w dobie dolegliwego kryzysu mieszkaniowego.
- Infrastruktura medyczna: środki pozwoliłyby na utworzenie nowych łóżek szpitalnych i rozbudowę placówek regionalnych w całym kraju.
Podsumowując systemowy problem, Cullen zwrócił uwagę na szerszy syndrom dotykający irlandzkiego państwa, czyli niezdolność do efektywnego wykorzystywania posiadanych zasobów finansowych.
Główny wykonawca projektu, a tym jest firma budowlana BAM, od dawna znajduje się w ogniu krytyki za opóźnienia w przekazywaniu kolejnych pomieszczeń oraz wykryte wady konstrukcyjne. Czy jednak cała wina spoczywa wyłącznie po stronie firmy wykonawczej? Wnikliwa analiza, zaprezentowana m.in. przez Paula Cullena, wskazuje, że sprowadzanie problemu wyłącznie do postawy BAM jest uproszczeniem przesłaniającym rzeczywiste źródła katastrofy inwestycyjnej. Ta sama firma realizuje równolegle inwestycję dla University College Dublin (UCD), a tam projekt przebiega terminowo, w ramach założonego budżetu i bez poważniejszych zakłóceń.
- Kryzys przed wejściem wykonawcy: Poważne nieprawidłowości i błędy strukturalne w projekcie były widoczne na długo przed pojawieniem się BAM na placu budowy.
- Skokowy wzrost kosztów podwykonawców: Raport firmy audytorskiej PwC pokazał, że koszty systemów mechanicznych i elektrycznych (dostarczanych przez inne podmioty), rosły znacznie szybciej niż same koszty prac budowlanych.
Klucz do zrozumienia dublińskiego fiaska leży więc w sposobie, w jaki państwo zakupiło i zakontraktowało tę inwestycję. Prace budowlane rozpoczęto, zanim projekt wykonawczy został w pełni ukończony.
Taki tryb postępowania stworzył ogromną „szarą strefę”, w której doszło do zderzenia odmiennych wizji dotyczących:
- określonego zakresu prac i szczegółowych ilości dostarczanych materiałów,
- rygorystycznych wymogów jakościowych przy jednoczesnym braku elastyczności, w tym brak możliwości zastosowania tańszych zamienników okazał się opłakany w skutkach w momencie, gdy w sektorze budowlanym wybuchła gwałtowna inflacja.
Dotychczasowe ustalenia zawarte w raporcie PwC zarysowały jedynie wierzchołek góry lodowej. Pytania o to, jak doszło do zatwierdzenia tak wadliwego modelu zakupowego, kto podejmował kluczowe decyzje polityczne i dlaczego nadzór audytorski oraz państwowy okazał się tak bezradny, wciąż pozostają bez pełnej odpowiedzi.
Niewłaściwe gospodarowanie miliardami euro z kieszeni podatnika, trwające opóźnienia oraz ciągłe przesuwanie finału prac sprawiają, że wołanie o powołanie specjalnej komisji śledczej przestaje być jedynie postulatem politycznym. Staje się ono społecznym obowiązkiem rozliczenia inwestycji, która – zamiast być powodem do dumnie prezentowanej troski o zdrowie dzieci, stała się pomnikiem państwowej nieefektywności.
*
Czy parlament i wymiar sprawiedliwości zdecydują się na pełne prześwietlenie tej sprawy? Brak rozliczenia tego projektu grozi tym, że błędy z Dublina, staną się stałym wzorcem przy przyszłych inwestycjach infrastrukturalnych w Irlandii. problem jest w tej sprawie tylko jeden, za opóźnienia i rosnące koszty, odpowiedzialni mogą być politycy i zarząd budowy szpitala, więc niewielu osobom z kręgów władzy będzie zależeć, aby komisja w ogóle powstała.
Bogdan Feręc
Źr. News Talk
Fot. CC NCH


