Czy Brexit zaktywizuje irlandzkie rolnictwo? Irlandia może być samowystarczalna

Spora część ekspertów z dziedziny rolnictwa uważa, iż irlandzka gospodarka rolna umiera, a dzieje się tak przez samych farmerów, którzy nieco pogubili się w nowej globalnej rzeczywistości.

Od dawna wiadomo, iż w irlandzkich sklepach, przede wszystkim tych sieciowych, królują warzywa i owoce z całego świata, a jednym z głównych dostawców na tutejszy rynek podstawowych płodów rolnych oraz owoców są Portugalia i Hiszpania. W sklepach można znaleźć także sporo egzotyki z Azji i Bliskiego Wschodu, ale to całkiem normalne, bo irlandzki klimat nie pozwala, aby tutaj prowadzić produkcję dużej części upraw.

Inaczej jednak dzieje się w kwestii warzyw, owoców bardziej popularnych w Europie, bo i całkiem dobrze miałyby się tutaj plantacje np. papryki oraz większości warzyw korzeniowych i cebulowych, co jest niewielką obecnie częścią produkcji rolnej na Zielonej Wyspie. Tym samym marchew, pietruszka, a i cebula oraz ziemniaki, płyną do nas z cieplejszych regionów Europy, a nie można powiedzieć, aby były one lepsze. Ogromna ilość warzyw, jakie kupujemy w irlandzkich sklepach, pochodzi przecież z upraw szklarniowych, a także hydroponicznych, w tym sałata, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby i tutaj uruchomić takie rodzaj produkcji.

Irlandzcy rolnicy postawili jednak na coś innego i o ile już produkują, są to wyłącznie warzywa i owoce najbardziej popularne w kraju, więc proponują bardzo ograniczony ich asortyment. Wiele dziedzin produkcji owocowo-warzywnej jest zaniedbana albo w ogóle o nich zapomniano, więc nie można mówić, że w kraju wykorzystany jest pełen potencjał rolnictwa. W tej materii, czyli produkcji rolnej najczęściej produkuje się kapustę, ziemniaki i inne warzywa okopowe, ale w takiej obecnie ilości, że nie wystarcza na potrzeby całego kraju.

Jednakowoż można mieć wątpliwości, że tak się dzieje, bo część naszej rodzimej produkcji trafia na rynki zagraniczne, co jest twierdzeniem ukutym na potrzeby spadającej produkcji rolnej, ale jest to stosunkowo mała część, która także nie pokryje potrzeb kraju.

W produkcji rolnej szczególnie mocno podkreślona jest obecnie specjalizacja, a ta poszła w kierunku produkcji wysokodochodowej, czyli niedawni jeszcze producenci warzyw i owoców, przestawili się na hodowlę mięsną. Takie działanie, nota bene zgodne z ekonomią gospodarstw rolnych, zaburzyło cały proces produkcji owoców i warzyw, więc i sprzedawcy z kraju, musieli znaleźć sobie nowych dostawców płodów rolnych.

Na tej podstawie można też wysnuć wniosek, że każdy rolnik, który odbuduje przemysł np. produkcji ogórków, będzie mógł mówić o sukcesie. Możliwości jest wiele, jak i miejsc pod zakładanie plantacji też, więc teraz potrzebne są tylko chęci, aby przywrócić Irlandii częściową samowystarczalność żywnościową. Znamy przecież patriotyzm handlowy Irlandczyków, więc sukces jest na wyciągnięcie ręki.

W chwili, kiedy możliwe staje się załamanie łańcucha dostaw z Wielkiej Brytanii, niezwykle ważne jest dla nas wszystkich, aby można było dostarczyć do sklepów odpowiednią ilość warzyw i owoców, nie wspierając się produkcją ziemniaków, marchwi, ogórków i kapusty od naszych wschodnich sąsiadów, a ci chcą się od nas odizolować granicą i cłami.

Bogdan Feręc

Znajdź nas:

Patrickowa ofensywa
Tayto Park szuka pra
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn