Czwarta fala i nowy wariant ciągną rynki w dół

Rynki walutowe i giełdy zareagowały bardzo szybko na informację o nowej odmianie koronawirusa, a to odbiło się na wczorajszych notowaniach.

Tracili ponownie wszyscy, którzy nie zajmują się farmaceutyką i szeroko pojętą medycyną, a największe spadki giełdowe odnotowywały banki. Tak działo się też w przypadku Irlandii, bo Bank of Ireland, stracił na parkiecie w Dublinie 7.17%, a piątek, okazał się dla tego największego banku w kraju, pierwszym tak złym od początku wybuchu pandemii, czyli od marca 2020 roku. Mocno ucierpiał przewoźnik lotniczy Ryanair, bo w jego przypadku notowania zjechały o 12,06%, a kolejna z firm transportowych Irish Continental straciła w notowaniach giełdowych 4,78%.

Ceny akcji spadały na całym świece, czyli obniżała się wartość praktycznie wszystkich notowanych na giełdach firm, ale co warto podkreślić, bo jest też dobra informacja, na wiadomość o nowym wariancie, zareagowały giełdy ropy naftowej. Ceny na tych, nieznacznie, ale zaczęły spadać. To może oznaczać, że wraz ze wzrostem ilości zakażeń nową odmianą SARS-CoV-2, stanieją paliwa.

Na tym nie można jeszcze zakończyć informacji o spadkach, bo traciły również niektóre waluty i taką utratę wartości zanotował m.in. funt szterling, który w porównaniu do dolara, ma obecnie najniższą wartość od początku grudnia 2020 roku. Piątek był też piątym kolejnym dniem spadkowym funta do dolara, a jego wczorajsza wartość obniżyła się o 0,1%. Tak samo działo się w przypadku kursu funta do euro i tu obniżka wyniosła 0,15 pensa.

Na rynkach walutowych i giełdach, nastał obecnie okres wyczekiwania, jak mówią analitycy, a wszyscy zastanawiają się, z jaką mocą uderzy w świat i jego gospodarki nowa mutacja wirusa, który, gdy tylko się pojawił, wprowadził dużą niepewność oraz zamieszanie. Mówi się też, że takie zawirowania, najmocniej odczuwać teraz będą słabsze lub osłabione pandemią gospodarki, bo może pojawić się kolejny spadek produkcji, a jednocześnie, mogą zwiększyć się opóźnienia w dostawach.

*

Co taka sytuacja oznacza dla Irlandii? Kolejne straty, a jednocześnie wzrost zagrożeń dla małych i średnich firm, bo te, od wybuchu pandemii, najbardziej odczuwają jej wpływ. Ucierpi też sama gospodarka Irlandii, jeżeli sprawdzi się czarny scenariusz, więc powrócą ograniczenia, chociaż nie lockdowny, a to poprzez szarpane pandemicznymi problemami łańcuchy dostaw. O ile dla Irlandii, nie przewiduję mocnego wpływu nowego wariantu do końca tego roku, to styczeń i luty, miesiące tradycyjnie słabsze ekonomicznie, mogą odbić się na ekonomii kraju szerszym echem i będziemy mieli możliwość obserwowania dużych problemów gospodarczych. Najbardziej ucierpieć mogą branże rozrywkowa i handel artykułów konsumpcyjnych, ale nie pierwszej potrzeby, a najlepiej, chociaż nie bez strat, wyjdzie z tego detaliczny handel spożywczy. Ważne jest też, aby nie popadać w zachowania paniczne, więc nie ma potrzeby, by gromadzić zapasy, głównie żywności, gdyż ta, nadal objęta jest w całej Europie, transportem priorytetowym.

Inaczej może być natomiast z podróżami zagranicznymi, albowiem w tym zakresie, mogą pojawić się pewne i to całkiem poważne ograniczenia.

Bogdan Feręc

Źr: Reuters

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
HSE: „Wdrażanie s
Wróci hotelowa kwar
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська