Czas na choinkę?

Do świąt pozostało niewiele ponad trzy tygodnie, a to znak, że oprócz prezentów przyda się też bożonarodzeniowe drzewko, by Święty Mikołaj, miał gdzie podarunki zostawić.

Handel już teraz kusi bogactwem choinek, więc są te dla amatorów wyrobów z tworzyw sztucznych, ale w są też drzewka żywe, bo w doniczkach. Pojawiają się także nieśmiało inne „żywe”, chociaż ciachnięte toporem, ale zapach jest taki sam, jak doniczkowych. W tym roku, jak mówią sprzedawcy z centrów ogrodniczych, handel choinkami skoncentrował się na Internecie, ale spodziewają się, że po 1 grudnia, klienci pojawią się osobiście, gdzie będą mogli z każdej strony obejrzeć wymarzony atrybut świąt Bożego Narodzenia.

Niesłabnącą popularnością od wielu lat cieszą się choinki doniczkowe, a te, można nabyć właściwie wszędzie, bo i w centrach handlowych, jak i sklepach ogrodniczych, a wkrótce pojawią się też na rynkach. Podobnie jest z drzewkami ciętymi, ale te najchętniej kupowane są na kilkanaście dni przed Bożym Narodzeniem, bo ich żywotność w naszych ogrzewanych domach, jest krótka.

Problemów nie ma natomiast z choinką sztuczną, gdyż służy przez wiele lat, a i nie obsypują się z niej igły. Gama kolorów, wzornictwo, jak i wielkość przytłacza, czyli każdy, kto zapragnie mieć tę namiastkę choinki, kupi ją za rozsądną cenę.

No właśnie ceny. Tu mamy ich prawdziwą feerię, bo możemy zaopatrzyć się w sztuczne drzewko, niewielkie, acz zielone i iglaste, za jedyne 9,99 €, ale są i takie za 450 €, jeżeli do sklepu wejdzie burżuj i chce szastać pieniędzmi. Najczęściej wybierane są jednak te w cenach od 50 do 120 euro, więc w tym zakresie cenowym, oferta jest najbogatsza. Są też choinki sztuczne, ale ulegające biodegradacji i taką do 50 cm, kupimy za kwotę maksymalnie 45 €.

W zakresie choinek ciętych rozpiętość cenowa jest największa, bo drzewka kupimy już za 30 €, ale są też takie 300, 400 i prawie 3500 euro. Te ostatnie to ogrodowe i tzw. korporacyjne, a pojawiają się też w przestrzeni publicznej, zdobiąc skwery i place naszych miast.

Mniejszy wydatek to choinki w doniczkach, bo najtańsze spotkać można już za 15 €, a najdroższe obecnie to 200 €.

Co ważne, z zakupem choinki swobodnie można się wstrzymać, gdyż na kilka dni przed świętami, zaczną one wyraźnie tanieć, czyli zamiast teraz płacić za bożonarodzeniowe drzewko 150 €, cztery dni przed świętami, zapłacimy 100, a nawet 80 euro. Tu jednak istnieje też pewne niebezpieczeństwo, bo wtedy wybór może być ograniczony.

Choinka bez ozdób i lampek to raczej nie choinka, więc w tym zakresie producenci i handlowcy popuścili wodze fantazji, zasypując nas wręcz świąteczno-choinkowymi utensyliami. Najtańsze lampki na choinkę kupić można w sklepach z wyposażeniem domów i wyroby chińskiego przemysłu wytwórczego, nabędziemy już na niecałe 10 €. Lampki z wyższej półki to wydatek od 30 do 70 euro, ale zdarzają się też znacznie droższe.

Bombki lub bańki, bo tak są nazywane w zależności od regionu Polski, w Irlandii kupimy również w niewygórowanych cenach i zestawy kuszą nas kwotą 15 € za 7 sztuk. Są oczywiście takie za 40 oraz 80 euro, ale w takim przypadku można powiedzieć, że to przerost formy nad treścią. Spotkamy się również z ofertą na pojedyncze bombki, ręcznie malowane i nazywane wyrobami artystycznymi, a w ich przypadku, jedna sztuka, kosztować może nawet 45 €. Większość jednak jest w cenach od 15 do 25 euro.

Inne świąteczne dekoracje, czyli stroiki, kokardy, kwiaty, gwiazdy i skarpety na prezenty, kupimy już od 19,99 €, natomiast świąteczne ozdoby ogrodowe, w zależności od rodzaju materiału, gatunku i wielkości, zaczynają się od 20 €, a kończą na 550 €, jak podświetlany bałwanek słusznego wzrostu.

Bogdan Feręc we współpracy z Retail Ireland

Polska-IE: Udostępnij
Sklepy będą otwart
Jest potwierdzenie w
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian