Wydawało się, że współczesny terroryzm i szpiegostwo przemysłowe kojarzyć będziemy wyłącznie z wyciekami poufnych danych, paraliżem sieci energetycznych czy blokowaniem systemów bankowych. Tymczasem hakerzy znaleźli nowy, śmiertelnie groźny cel na strategicznej mapie Europy – zamrażarki z warzywami i lodówki z nabiałem.
Trzynaście placówek sieci SuperValu w Irlandii stało się częścią spektakularnej, ogólnoeuropejskiej fali cyberataków, która udowodniła, że we współczesnym świecie nawet kostki lodu potrzebują solidnego zapory sieciowej i dwuetapowej autoryzacji.
Zacne grono ofiar cyfrowego sabotażu rozrosło się do ponad siedemdziesięciu supermarketów rozsianych po Belgii, Szwecji, Luksemburgu, Estonii oraz Szmaragdowej Wyspie. Mechanizm operacji okazuje się zadziwiająco bezwzględny i bezczelny. W szwedzkim Sjöbo kierownik sklepu Ica przecierał oczy ze zdumienia, gdy sklepowe zamrażarki, zamiast utrzymywać arktyczny klimat, rozgrzały się do tropikalnych 55 stopni Celsjusza. Zamiast mrożonych ryb i pizzy z kartonu, pracownicy zastali w chłodziarkach parowy cieplarniany powiew oraz zniszczony towar.
Trudno o bardziej malowniczy obraz cybernetycznego ataku niż zamrażarka, która postanawia zrealizować swoje ukryte marzenie o zostaniu opiekaczem do zapiekanek.
Problem nie ogranicza się zresztą do skandynawskich sklepów. W Belgii i Luksemburgu sieć Ahold Delhaize odnotowała masowe zakłócenia w kilkudziesięciu punktach, a w samej Francji podobny incydent wywołał nawet lokalne pożary i masowe psucie żywności. Co ciekawe, sygnatura cyfrowa złośliwego oprogramowania wskazuje na profesjonalną, doskonale zaplanowaną akcję. Dość powiedzieć, że w wyjaśnianie analogicznych, sierpniowych incydentów w bazach wojskowych w USA musiał zaangażować się sam Pentagon, współpracujący z francuskimi służbami specjalnymi. Wygada na to, że obrona narodowa wymaga dziś nie tylko systemów antyrakietowych, ale i certyfikowanych strażników temperatury w zamrażarkach z lodami.
Władze grupy Musgrave, właściciela SuperValu zapewniają co prawda, że ich zaawansowane systemy monitorowania natychmiast wykryły podwyższoną temperaturę i odcięły podejrzany sprzęt od klientów. Produkty wycofano, ostrzeżenia wydano, a specjaliści od cyberbezpieczeństwa głowią się wraz z producentami chłodziarek, jak zablokować hakerom dostęp do termostatów. Przesłanie dla zwykłego konsumenta jest jednak jasne, więc idąc na zakupy, warto uważnie obserwować, czy mrożone pierogi nie zaczynają powoli wrzeć w fabrycznie zamkniętym opakowaniu.
Cyfrowa transformacja dotarła do punktu, w którym o bezpieczeństwie żywnościowym decyduje nie świeżość dostawy, a jakość haseł chroniących lody waniliowe.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Dev Benjamin on Unsplash


