Rosnąca liczba rodzin ma trudności z opłacaniem podstawowych rachunków, a coraz więcej rodziców zmuszonych jest do ograniczania własnych potrzeb, aby zapewnić dzieciom jedzenie. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu organizacji charytatywnej Barnardo’s, która od lat monitoruje wpływ kosztów życia na sytuację najmłodszych.
Badanie „Koszty utrzymania – wpływ na dzieci w roku 2026” pokazuje, że presja finansowa na gospodarstwa domowe nie słabnie. Dzieje się wręcz przeciwnie i wiele wskaźników wskazuje na pogarszającą się sytuację rodzin. Szczególnie niepokojące są dane dotyczące zaległości w opłacaniu rachunków za energię. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy 36 proc. ankietowanych rodzin przyznało, że nie było w stanie terminowo regulować należności z powodu braku środków finansowych. Rok wcześniej odsetek ten wynosił 32 proc., co oznacza dalszy wzrost liczby gospodarstw domowych borykających się z problemami finansowymi.
Raport wskazuje również na pogłębiające się zjawisko niepewności żywnościowej. Aż 30 proc. rodziców uczestniczących w badaniu przyznało, że w pewnym momencie obawiało się, iż nie będzie w stanie zapewnić dzieciom wystarczającej ilości jedzenia. W 2025 roku podobne obawy deklarowało 28 proc. respondentów.
Coraz częściej rodzice zmuszeni są też do osobistych wyrzeczeń, a badanie wykazało, że 44 proc. ankietowanych pomijało posiłki lub zmniejszało ich wielkość, aby dzieci mogły zjeść wystarczająco dużo. Jednocześnie 16 proc. rodzin korzystało z pomocy banków żywności. To wyraźny wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy odsetek ten wynosił 12 proc. Problemy finansowe zmuszają jednocześnie wiele rodzin do zadłużania, więc dwóch na pięciu rodziców przyznało, że w ciągu ostatniego roku przynajmniej raz pożyczało pieniądze, aby poradzić sobie z bieżącymi wydatkami. Ponad połowa respondentów obawiała się również, że zabraknie im środków na paliwo do samochodu.
Rosnące koszty życia wpływają także na dostęp do opieki zdrowotnej. Siedemnaście procent rodziców zadeklarowało, że ograniczyło wydatki związane ze zdrowiem lub zrezygnowało z wizyty lekarskiej ze względów finansowych.
Zdaniem Barnardo’s skutki kryzysu coraz mocniej odczuwają dzieci. Aż 80 proc. rodzin stwierdziło, że rosnące koszty życia negatywnie wpłynęły na ich dzieci w różny sposób. Organizacja podkreśla, że od pięciu lat obserwuje stały wzrost liczby rodziców dostrzegających taki wpływ. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy rodzin niepełnych, bo z raportu wynika, że dzieci wychowywane przez samotnych rodziców są znacznie bardziej narażone na negatywne skutki problemów finansowych niż ich rówieśnicy z rodzin pełnych.
Badanie przeprowadzone przez firmę Amárach Research objęło zasięgiem jeden tysiąc rodziców i opiekunów z całego kraju. Wyniki wskazują, że pomimo spadku inflacji w porównaniu z okresem szczytowego wzrostu cen, wiele gospodarstw domowych nadal zmaga się z konsekwencjami wysokich kosztów energii, żywności i codziennych wydatków.
Barnardo’s ostrzega w swoim raporcie, że realizacja rządowego celu wyeliminowania ubóstwa dzieci do 2030 roku będzie niemożliwa bez dodatkowego wsparcia dla najbardziej zagrożonych rodzin. Organizacja apeluje między innymi o zwiększenie zasiłku alimentacyjnego i dodatku paliwowego oraz o zmniejszenie nierówności w kosztach energii ponoszonych przez osoby korzystające z liczników przedpłaconych.
Raport pokazuje też, że dla wielu rodzin kryzys kosztów życia nie jest już przejściową trudnością, lecz stał się codziennością. Rosnące zaległości w rachunkach, korzystanie z banków żywności i rezygnacja z podstawowych wydatków wskazują, że znaczna część gospodarstw domowych nadal znajduje się pod silną presją ekonomiczną. Jak wskazują twórcy dokumentu, to jeden z najbardziej niepokojących sygnałów płynących z najnowszych badań społecznych. Wzrost liczby rodzin zalegających z rachunkami oraz korzystających z pomocy żywnościowej sugeruje, że poprawa wskaźników gospodarczych nie przekłada się na odczuwalną poprawę sytuacji wielu gospodarstw domowych.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Joel Muniz on Unsplash

