Coraz więcej rodziców chce uczyć swoje dzieci w domu

W Irlandii popularyzują się „szkoły domowe”, a rodzice, chętniej niż było to w latach ubiegłych, sami kształcić chcą swoje dzieci, chociaż ma to obecnie związek z koronawirusem.

Dane Agencji ds. Dzieci i Rodziny Tusla pokazują, że sierpniu i wrześniu, a w porównaniu do roku ubiegłego, o 500% wzrosła ilość aplikacji, o wydanie zezwolenia na kształcenie dzieci w domach. Powodem, jak podaje się w dużej ilości wniosków, jest stan epidemiczny kraju, a rodzice w obawie o swoje potomstwo, ale też o okresowe zamykanie szkół, wolą, by pociechy uczyły się w domach, co zapewnić ma im oraz członkom rodziny bezpieczeństwo zdrowotne. W sierpniu i wrześniu do Agencji Tusla wpłynęło ponad tysiąc wniosków, o umieszczenie gospodarstw domowych w oficjalnym rejestrze „szkół domowych”. Wnioski składają najczęściej rodziny, w których jeden z członków, obciążony jest chorobą podstawową, kwalifikującą go do grupy zwiększonego ryzyka zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.

Nie wszyscy otrzymują od Tusli takie zezwolenie, bo Agencja kieruje się wytycznymi władz krajowych, a te mówią, że tylko dzieci ze środowisk o bardzo wysokim ryzyku zakażeniem, mają prawo do nauki w domach, połączonej z nauką zdalną. Pozostali uczniowie, powinni pobierać naukę w szkołach.

Tusla dodaje jednak, że wszystkie wnioski poddawane są rzetelnej ocenie, a decyzje podejmowane są w związku z indywidualnymi przypadkami.

Bogdan Feręc

Źr: TUSLA

Polska-IE: Udostępnij
Kilkadziesiąt godzi
Informacja prasowa: