Co robi Polska w Irlandii?

Nic, bo polski rząd i instytucje, które odpowiedzialne są za międzynarodową współpracę gospodarczą z Irlandią, odwróciły się od wyspy, jakby obrażone.

W ostatnich dniach pojawiły się informacje Eurostatu, który stwierdza, że polska żywność jest najtańsza w Europie, natomiast Irlandia jest jednym z najdroższych krajów pod tym względem. To może denerwować nas, Polaków mieszkających na wyspie, a nawet powinno i nie ze względu na irlandzkie ceny w sklepach, a na bierność naszej ojczyzny.

Rozważmy to w zakresie biznesowym, czyli czysto handlowym. Skoro żywność w cenach detalicznych, bo te pod uwagę brał Eurostat, jest najtańsza w Polsce, nie licząc Rumunii, a jedną z najdroższych na Zielonej Wyspie, to gdzie są polscy przedstawiciele, którzy powinni tu przebywać na stałe, promując wyroby kraju znad Wisły.

Skoro ceny w Polsce kształtują się na poziomie 32%  poniżej średniej unijnej, a w Irlandii to średnio 20% więcej, nie licząc alkoholi 77%, niż wynosi unijna średnia, to piłka jest po naszej stronie. Idąc takim tokiem rozumowania, można przyjąć, że powinniśmy być atrakcyjnym partnerem dla Irlandii, przynajmniej z naszego punktu widzenia.

Oczywiście okresowo pojawiają się w Irlandii nasi rodzimi biznesmeni, ale niewiele jednak tu naszych polskich inwestycji, więc jesteśmy w ogonie biznesowym, jaki chce zaistnieć w Irlandii. Kolejna oczywistość to działająca w Dublinie Polska Agencja Inwestycji i Handlu, ale jakoś nie widzę jej sukcesów, a na irlandzkiej stronie linkedinowej tej instytucji, rzadko można znaleźć informacje związane z promocją polskich firm i produktów. Szkoda.

Możliwości mamy wiele, bo przecież od lat na wyspie działają polskie sklepy i gdyby biznesmeni znad Wisły połączyli siły z właścicielami polskich sklepów i sieci, nie muszą czynić dużych wysiłków, aby znaleźć odbiorców na wyspie.

Z moich prywatnych kontaktów z Irlandczykami wynika, że chcą współpracować z Polską oraz jej biznesem, na dodatek na różnych polach, ale chcą też, dostać taką możliwość, której obecnie brakuje.

A tu ani dobrze nie działa Agencja Inwestycji i Handlu, a i Ambasada RP w Dublinie nie ma jakby chęci do takiej współpracy, więc nasza wymiana gospodarcza, któ®a mogłaby rosnąć, leży na łopatkach, co mnie osobiście smuci.

© Bogdan Feręc

Podziel się:

Irlandia chce chińs
Sławek Orwat: Polis
Translate »
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn