Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

„Chora konstrukcja długu”. Ziemkiewicz: Niemcy chcą za nasze pieniądze rozbudowywać fabryki

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rafał Ziemkiewicz w Radiu Wnet przekonywał, że w programie SAFE chodzi o wspólny dług i rozwój niemieckich mocy produkcyjnych za pieniądze innych państw, w tym Polski.

Posłuchaj całej audycji>>>

Rafał Ziemkiewicz na antenie Radia Wnet ostro skrytykował program SAFE i ideę wspólnego zadłużenia w Unii Europejskiej. Jego zdaniem mechanizm ma prowadzić do sytuacji, w której państwa – w tym Polska – biorą na siebie wieloletnie zobowiązania po to, by finansować rozwój produkcji w krajach najsilniejszych, przede wszystkim w Niemczech. W tej logice, jak przekonywał publicysta, nie chodzi przede wszystkim o szybkie uzbrojenie państw zagrożonych, lecz o polityczny projekt pogłębiania integracji.

„W Europie broni nie ma”. Ziemkiewicz: najpierw dług, potem dopiero produkcja

Ziemkiewicz wskazywał, że jeśli zagrożenie ze strony Rosji jest realne, to państwa frontowe potrzebują uzbrojenia „tu i teraz”. Tymczasem – jak ocenił – Europa ma ograniczone moce produkcyjne.

Jeżeli nam Putin zagraża, to potrzebujemy broni, a broń trzeba kupować tam, gdzie ona jest. Tymczasem w Europie jej nie ma. Mamy mieć dług po to, żeby zamówić u Niemców i oni dopiero za te pieniądze zaczną rozbudowywać swoje moce produkcyjne

– mówił.

Dla kontrastu podawał przykłady zakupów realizowanych poza Europą.

My kupiliśmy Abramsy w Ameryce, one przyjechały, są. Sto sześćdziesiąt parę Abramsów przyjechało. Kupiliśmy K2 koreańskie, przyjechały, są. Kupiliśmy Leopardy niemieckie – od kilku lat przyjechało 20, a reszta ma przyjechać w następnych latach, bo Niemcy są w stanie produkować 20–40 rocznie

– wyliczał.

„Moment hamiltonowski” i wspólny dług. „Najpierw chodzi o to, żeby pożyczyć”

W ocenie Ziemkiewicza SAFE należy czytać w szerszym kontekście: jako kolejny krok w kierunku tworzenia wspólnego europejskiego długu, który ma służyć centralizacji i budowie „państwa europejskiego”.

To jest w Unii Europejskiej wspólne zadłużenie. Eurokracja, której racją istnienia jest Unia Europejska, musi kombinować w kierunku pogłębiania integracji i budowania zcentralizowanego państwa europejskiego

– mówił.

Publicysta nawiązał do koncepcji, którą w europejskiej debacie określa się jako „moment hamiltonowski”, czyli interpretacji historii USA, według której wspólny dług miał spoić federację.

Oni sobie wyciągnęli z historii Stanów Zjednoczonych ten moment, kiedy Aleksander Hamilton zadysponował wspólny dług… i panuje interpretacja, że dzięki temu Unia się zacieśniła do tego stopnia, że stała się państwem

– argumentował.

I dodawał: mechanizm w UE jest – jego zdaniem – „postawieniem wozu przed koniem”.

Normalna logika jest taka: mamy potrzeby, określamy potrzeby, określamy ile potrzebujemy pieniędzy, znajdujemy miejsce, gdzie je najtaniej możemy pożyczyć i pożyczamy. A tutaj jest odwrotnie. Przede wszystkim chodzi o to, żeby pożyczyć. Po to, żeby był wspólny dług

– stwierdził.

„Putin zagraża nam, nie Niemcom i Francji”

Ziemkiewicz kwestionował też – w swojej ocenie – automatyczne założenie, że interesy bezpieczeństwa wszystkich państw UE są tożsame.

Putin zagraża nam, a nie zagraża Niemcom i Francji. Ja wcale nie jestem przekonany, czy Niemcy i Francja szczerze zamierzają nas bronić przed Putinem, bo wszystko okazuje, że raczej się zamierzają z nim dogadać

– mówił.

Dług na 45 lat i 10 lat odsetek. „To chora konstrukcja”

Publicysta mocno uderzał w samą konstrukcję finansowania, którą opisywał jako niekorzystną i ryzykowną w długim horyzoncie.

Jeżeli bierzemy dług na 45 lat, gdzie przez pierwszych 10 lat spłacamy tylko odsetki, a nie spłacamy kapitału, to jest chora konstrukcja tego długu

– ocenił.

Według Ziemkiewicza dług powinno się konstruować inaczej: krócej, z możliwością rolowania, bo przez dekady mogą zmieniać się kursy i oprocentowanie.

Przez 45 lat kursy się mogą zmienić diametralnie

– mówił, dodając, że taki model uznaje za skrajnie niebezpieczny dla państwa.

„Unia ucieka do przodu”

W szerszym obrazie Ziemkiewicz rysował Unię Europejską jako projekt, który – jego zdaniem – reaguje na kryzysy poprzez eskalację tych samych narzędzi: większą centralizację i kolejne wspólne mechanizmy.

Ta wierchuszka żyje w kompletnym oderwaniu i robi ucieczkę do przodu: na wszystkie problemy odpowiedzią jest więcej integracji

– podsumował.

/ad

Radio Poland

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version