Chcieliby, a boją się – głównie odpowiedzialności

Dzisiaj mija 74 dzień od chwili, kiedy w Irlandii wybierano nowych posłów, a rządu wyłonionego z nowych parlamentarzystów, jak nie było, tak nie ma, a i nie można chyba powiedzieć, że będzie szybko.

Źródła zbliżone do Leinster House informują też o prawdopodobnym terminie powstania tzw. nowego gabinetu i może się to stać w okolicach połowy czerwca, na szczęście 2020 roku. Problemy z ukonstytuowaniem się nowego rządu pojawiły się w chwili, kiedy Fianna Fáil i Fine Gael przyjęły dokument koalicyjny, a dopiero wtedy, zaczęły myśleć o kolejnych partnerach, by mieć większość parlamentarną.

Już wcześniej dochodziły do nas sygnały od przedstawicieli ugrupowań politycznych, tych mniejszych, że nie są oni skłonni do współpracy z koalicją dwóch, a to za sprawą programu, jaki ta wytyczyła na kolejne lata. Mówiono dużo, iż program nakreślony przez Fianna Fáil i Fine Gael jest mocno ogólnikowy, a i nie zawiera źródeł finansowania projektów, a i niezbyt ścisłe są założenia gospodarcze na najbliższą przyszłość.

Dzisiaj natomiast pojawiły się kolejne symptomy, a te zmniejszają szansę na utworzenie, jak było to nazywane przez koła polityczne Fianna Fáil i Fine Gael, wielkiej koalicji, gdyż Socjaldemokraci i Partia Pracy zasygnalizowały w prywatnych rozmowach, że jest mało prawdopodobne, aby weszli do rządu. Ostatnią deską ratunku staje się więc Partia Zielonych, ale i tu pojawiają się problemy, albowiem przedstawiciele tego ugrupowania zastanawiają się, czy w sytuacji ekonomicznej, w jakiej znalazł się kraj, słusznym będzie uczestniczenie w przedsięwzięciu nazywanym rządem koalicyjnym.

Nie można przecież ukrywać, co nawiasem mówiąc, podnoszone było już wiele razy, Fianna Fáil i Fine Gael potrzebują wyłącznie rąk do głosowania, a nie partnera rządowego, który mógłby stawiać jakieś warunki albo co jeszcze śmieszniejsze, próbować realizować swój program wyborczy.

W tej sprawie pojawia się też następna ciekawostka, a tą jest samo zachowanie małych partii, które wręcz boją się wejścia do koalicji rządowej w chwili, kiedy kraj może dotknąć depresja gospodarcza, a ta wymagać będzie niepopularnych, a potrzebnych działań politycznych. Do tej pory, nie spotkaliśmy się jeszcze z takim tonem wypowiedzi, jaki prezentuje tzw. plankton polityczny w Irlandii, a ten zmienił się po zapowiedziach urzędującego ministra finansów, który stwierdził, że kraj może dotknąć najgłębszy kryzys od prawie 100 lat, a dziura w budżecie wynieść 23 miliardy euro.

Tak, jest to otwarty zarzut do małych ugrupowań, a te w jawny sposób pokazały właśnie, że zabawa w politykę i owszem, ale bez odpowiedzialności, bo tę może przejąć ktoś inny. Jest to też zarzut do hegemonów na politycznej scenie, którą zawłaszczyły w obawie odebrania im władzy, po 98 latach naprzemiennej dominacji.

Klasa polityczna, czy jeszcze ktoś wie, co to znaczy?

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij...
Zakaz eksmisji i pod
ARESZT DLA DWÓCH BY
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish