Internetowy strażnik treści, który miał pilnować porządku w cyfrowym świecie, sam stał się przedmiotem sporu prawnego i firma X należąca do Elona Muska wniosła do Sądu Najwyższego skargę przeciwko irlandzkiemu regulatorowi mediów Coimisiún na Meán, kwestionując legalność dochodzeń prowadzonych na podstawie skarg użytkowników oraz sposób przetwarzania zebranych w ich toku informacji.
Spór koncentruje się wokół decyzji Komisji z października 2025 roku, która pozwoliła przekazać informacje ze skarg do wewnętrznego „Zespołu Nadzorującego Platformę”. Zespół ten ma analizować, czy pojedyncze przypadki wskazują na szersze, systemowe problemy wymagające dalszych działań. Prawnicy X zwrócili się do sądu o wstrzymanie wykonania tej decyzji, argumentując, że regulator nie ma prawa przekazywać takich danych innemu organowi po zakończeniu konkretnego dochodzenia.
Neil Steen SC reprezentujący firmę przekonywał, że po zamknięciu sprawy Komisja nie może zachowywać informacji i wykorzystywać ich do przyszłych postępowań. Według niego regulator zastosował „sztuczkę semantyczną”, formalnie kończąc dochodzenie w konkretnej sprawie, a jednocześnie zatrzymując dane, które mogą posłużyć do badania szerszych problemów w przyszłości. W dokumentach sądowych X twierdzi, że Komisja nie posiada przepisów pozwalających delegować uprawnienia dochodzeniowe innemu zespołowi w celu prowadzenia kolejnych analiz.
Kluczowym elementem skargi jest kwestia przejrzystości i prawa stron do informacji. Przedstawiciele X argumentują, że zarówno platforma, jak i osoby składające skargi mają prawo wiedzieć, jakie działania są podejmowane oraz jaki jest ostateczny wynik postępowania. Obawy budzi możliwość prowadzenia dalszych analiz bez formalnego powiadomienia zainteresowanych stron, co stwarza „resztkową możliwość” nowych dochodzeń mimo formalnego zamknięcia sprawy.
Przedstawiciel X podkreślił również, że platforma regularnie usuwa treści naruszające jej regulamin, podejmując jednostronne i aktywne działania w wielu przypadkach, w tym dotyczących najpoważniejszych naruszeń, takich jak wykorzystywanie dzieci. Firma utrzymuje, że chce działać zgodnie z przepisami, ale potrzebuje jasnych ram prawnych i jednoznacznych decyzji regulatora.
Zupełnie inaczej sytuację widzi Coimisiún na Meán i David Fennelly reprezentujący Komisję argumentował przed sądem, że działania regulatora są częścią jego kluczowej funkcji nadzorczej, zwłaszcza w sprawach mogących mieć znaczenie dla całej Unii Europejskiej. Jak wskazano, informacje ze skarg zostały przekazane zespołowi nadzorującemu, aby mógł on ocenić ich wpływ na szerszy system obsługi skarg i funkcjonowanie platform internetowych jako całości.
Stawka sporu wykracza poza pojedynczą platformę czy pojedynczą instytucję, bo dotyczy granic władzy regulatora w epoce cyfryzacji oraz tego, czy organy nadzorcze mogą analizować dane ze skarg w celu wykrywania systemowych zagrożeń, nawet po formalnym zakończeniu konkretnych postępowań. Sędzia Cian Ferriter zapowiedział, że decyzja w sprawie wniosku o zawieszenie działań Komisji zostanie wydana w przyszłym tygodniu. Jej konsekwencje mogą wyznaczyć precedens dla relacji między globalnymi platformami technologicznymi a europejskimi regulatorami i określić, kto w cyfrowym świecie naprawdę stoi na straży zasad.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Alexander Shatov on Unsplash

