Leki odchudzające w ostatnich latach wywróciły leczenie otyłości do góry nogami. Dla wielu pacjentów to przełom, niemal nowy rozdział życia. Mniej kilogramów, lepsze wyniki badań, większa sprawność. Rewolucja i to bez dwóch zdań, ale każda rewolucja ma swoją cenę i swoje znaki zapytania.
Pytanie, które coraz częściej pada publicznie, brzmi, czy przyjmowanie tych leków zwiększa ryzyko ślepoty? Wątpliwości nie są czysto teoretyczne i podczas śledztwa w Cork w ubiegłym roku ustalono, że 66-letnia kobieta zmarła na skutek niewydolności narządów po zażyciu leku Ozempic, a tego typu przypadki natychmiast podnoszą temperaturę debaty. W programie The Claire Byrne Show kardiolog specjalizujący się w profilaktyce otyłości Paddy Barrett powiedział, że wokół leków odchudzających istnieje „wiele niejasności” i dodał coś, co brzmi jak truizm, ale nim nie jest, nic w życiu nie jest całkowicie wolne od ryzyka.
„Nie ma rozwiązań, są tylko kompromisy” – podkreślił lekarz, a to zdanie warto rozłożyć na czynniki pierwsze. Każda decyzja zdrowotna to bilans zysków i strat. Samochód czy rower? Operacja czy leczenie zachowawcze? W każdym wariancie istnieje ryzyko, wiec należy się zastanowić, z którym z nich jesteśmy gotowi się zmierzyć.
Co mówią liczby? Według dra Barretta około jedna na pięć osób doświadcza nieznacznych skutków ubocznych. Najczęściej są to nudności, czasem wymioty i zaparcia, więc objawy dotykające około 20% pacjentów. Jednocześnie większość przyjmuje lek bez poważnych problemów, o ile został on przepisany prawidłowo. Istnieją jednak obawy dotyczące poważniejszych powikłań. W debacie pojawił się temat zapalenia trzustki, choroby ciężkiej i potencjalnie groźnej. Jak zaznacza lekarz, literatura naukowa w tej kwestii jest niejednoznaczna i nie daje ostatecznej odpowiedzi, czy mamy do czynienia z realnym oraz potwierdzonym zjawiskiem.
Również kwestia ślepoty określona została jako „bardzo jasny sygnał” i ryzyko wystąpienia trudności ze wzrokiem w kontekście omawianego schorzenia wynosi około 0,3%. To niewiele, ale dla osoby, której problem dotknie, statystyka przestaje być pocieszeniem.
Tu jednak wracamy do punktu wyjścia, czyli kompromisu. Otyłość sama w sobie niesie poważne konsekwencje zdrowotne. Leki oferują skuteczność, ale nie są magicznym eliksirem bez skutków ubocznych. Decyzja nie polega więc na wyborze między ryzykiem a jego brakiem, a bardziej na wyborze między różnymi rodzajami ryzyka.
Jedno pozostaje bezdyskusyjne, każdy, kto rozważa przyjmowanie leków odchudzających, powinien skonsultować się z lekarzem, nie zaś z Internetem, nie z forami dyskusyjnymi, a z lekarzem. W medycynie nie ma bajek o cudownych rozwiązaniach. Jest chłodna kalkulacja, wiedza, doświadczenie i rozmowa. Może właśnie to, a nie spektakularne nagłówki są dziś najważniejsze.
Bogdan Feręc
Źr. News Talk
Photo by Sweet Life on Unsplash

