Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Cena twardego prawa: Milionowe koszty deportacji z Irlandii

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Debata nad skutecznością i restrykcyjnością polityki migracyjnej w Irlandii wkroczyła w nową fazę, zdominowaną przez twarde dane finansowe. Najnowsze sprawozdania przedstawione przez ministra sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i migracji Jima O’Callaghana, rzucają światło na realne koszty, jakie państwo ponosi w związku z przymusowym odsyłaniem cudzoziemców.

Od lutego ubiegłego roku wydatki na organizację specjalnych lotów czarterowych przekroczyły już pułap 2,88 miliona euro netto. Ta kwota, która nie obejmuje podatku VAT ani policyjnych nadgodzin, ale obrazuje determinację władz w egzekwowaniu prawa. Pokazuje też ogromne obciążenie logistyczne i budżetowe, z jakim wiąże się funkcjonowanie nowoczesnego systemu deportacyjnego.

Wspomniana kwota została skonsumowana przez zaledwie dziesięć operacji lotniczych, które posłużyły do wydalenia z kraju 377 osób. Prosta kalkulacja pokazuje, że średni koszt usunięcia jednego migranta drogą czarterową wynosi obecnie ponad 7600 euro. Strategia ta staje się coraz bardziej widoczna w działaniach rządu, czego kulminacją był zeszłotygodniowy, rekordowo drogi lot do Republiki Południowej Afryki. Ta pojedyncza operacja kosztowała podatników 735 tysięcy euro i objęła 42 obywateli tego kraju, w tym piętnaścioro dzieci, osiemnaście kobiet oraz dziewięciu mężczyzn, przy czym wszystkie nieletnie osoby deportowano jako członków całych rodzin.

Geografia irlandzkich czarterów deportacyjnych jest szeroka i generuje skrajnie różne koszty. Druga pod względem nakładów finansowych operacja również była skierowana do RPA i kosztowała ponad 585 tysięcy euro za przewóz 63 osób. Trzecie miejsce na tej liście zajął wrześniowy lot do Pakistanu, który zamknął się w kwocie 473 tysięcy euro dla 24 deportowanych. Dla porównania, loty na krótszych dystansach generują znacznie mniejsze obciążenia, choć również liczone są w setkach tysięcy euro. Pierwsza operacja z lutego 2025 roku, skierowana do Gruzji, kosztowała ponad 102 tysiące euro, a kolejne dwa rejsy w tym samym kierunku uszczupliły budżet o odpowiednio 103 tysiące i 187 tysięcy euro. Podobne kwoty pochłonęły transporty do Polski i Litwy oraz Nigerii i Rumunii.

Za techniczną stronę tych operacji odpowiada brytyjska firma Air Partner Ltd, z którą irlandzki rząd podpisał pod koniec 2024 roku umowę po otwartym procesie zamówień publicznych. Kontrakt został zawarty na trzy lata z możliwością przedłużenia do pięciu, a jego maksymalna wartość może sięgnąć 5 milionów euro.

Dla prywatnego sektora lotniczego obsługa rządowych zleceń imigracyjnych stanowi lukratywne źródło dochodu, co potwierdzają doskonałe wyniki finansowe spółki, która w 2024 roku odnotowała zysk przed opodatkowaniem przekraczający 8 milionów funtów szterlingów. Rząd broni tej współpracy, argumentując, że masowe loty czarterowe dają policji znacznie większe możliwości operacyjne i są bardziej adekwatne w sytuacjach, gdy duża grupa osób musi trafić w to samo miejsce w tym samym czasie, eliminując trudności logistyczne związane z lotami komercyjnymi.

Oficjalne stanowisko resortu sprawiedliwości nie pozostawia złudzeń co do kierunku, w jakim zmierza Irlandia. Minister O’Callaghan wprost przyznaje, że egzekwowanie nakazów deportacji jest kluczowe dla zachowania społecznego zaufania do systemu imigracyjnego. Liczby pokazują gigantyczną zmianę skali zjawiska: w całym 2025 roku podpisano aż 4700 nakazów deportacyjnych, co oznacza niemal stuprocentowy wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim.

Tendencja ta utrzymuje się również obecnie, czego dowodem jest ponad 2100 decyzji podpisanych w pierwszej połowie bieżącego roku. Choć państwo promuje i finansowo wspiera programy dobrowolnych powrotów, które są bez porównania tańsze i prostsze w realizacji, to dynamicznie rosnąca liczba przymusowych wydaleń drogą lotniczą wyraźnie pokazuje, że Irlandia buduje coraz bardziej bezwzględną machinę deportacyjną, bez względu na rosnące koszty finansowe.

*

Jestem słonny zaakceptować tę deportacyjną kwotę szybciej, a nawet zgodzić się na takie wydatki bardziej, niż trwonienie pieniędzy na fundowanie przyjemnego życia w Irlandii tzw. uchodźcom wojennym. Ci już dawno powinni zostać odcięci od pomocy, jaką otrzymali wcześniej.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by JC Gellidon on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version