Kwestia odpowiedzialności finansowej rządu ponownie znalazła się w centrum debaty publicznej za sprawą ujawnionych kosztów obsługi graficznej irlandzkiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Poseł ugrupowania Independent Ireland Ken O’Flynn przedstawił dane uzyskane w drodze interpelacji poselskiej, z których wynika, że przygotowanie logo, hasła przewodniego oraz oprawy wizualnej pochłonęło z budżetu państwa dokładnie 36 757,33 euro brutto. Zlecenie zrealizowała jedna z dublińskich agencji brandingowych, jednak szczegółowy kosztorys wzbudził spore poruszenie.
Największe kontrowersje budzi fakt, że podstawowy projekt nie uwzględniał od razu dwujęzyczności, która jest standardem w irlandzkiej przestrzeni publicznej.
Dopiero późniejsza modyfikacja symbolu i dołączenie napisów w języku irlandzkim wymagały dopłaty w wysokości 990 euro. O’Flynn zwrócił uwagę na absurdy biurokratyczne, przypominając, że mowa o pierwszym języku urzędowym państwa, będącym jednocześnie oficjalnym językiem traktatowym Wspólnoty. Nadrobienie tego niedopatrzenia generowało dodatkowe koszty, które w ocenie posła w ogóle nie powinny mieć miejsca przy profesjonalnie skonstruowanym zapytaniu ofertowym.
Wątpliwości wzbudził również sam proces kreacji wizualnej. Analiza przedstawionych rachunków wykazała, że instytucje rządowe dwukrotnie zapłaciły za prace koncepcyjne. Pierwsza seria propozycji kosztowała 3336 euro, po czym tego samego dnia naliczono identyczną kwotę za drugi zestaw prac, oparty na zmienionych wytycznych. W efekcie, zanim w ogóle przystąpiono do szlifowania finałowego wariantu, etap wstępnych szkiców pochłonął ponad 6,6 tysiąca euro.
Sprawa ta stała się dla opozycji symbolicznym przykładem lekkiej ręki urzędników do dysponowania środkami społecznymi. Pojawiają się głosy, że każda kwota pochodząca z podatków wymaga przejrzystości oraz realnego uzasadnienia ekonomicznego.
Redakcja RTÉ News wystąpiła już do przedstawicieli rządu z prośbą o oficjalne odniesienie się do zarzutów dotyczących wyceny poszczególnych etapów prac projektowych, jednak odpowieź jeszcze się nie pojawiła.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Fot. Dzięki uprzejmości RTE

