Brytyjczycy znowu straszą

Na trzy dni przed oficjalnym początkiem rozmów, które mają doprowadzić do umowy handlowej pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską, z Londynu płyną groźby o odejściu od stołu rokowań.

Jak doskonale wiemy, mało jest czasu na ustalenie warunków gospodarczej współpracy pobrexitowej, a na dodatek ponownie pojawiły się zapewnienia premiera Zjednoczonego Królestwa, iż ten wyprowadzi kraj z Unii Europejskiej w terminie, czyli 31 grudnia 2020 roku, co zakończy okres obowiązywania umowy przejściowej i nastąpi wyjście ze strefy wolnego handlu.

Rozmowy mają rozpocząć się w najbliższy poniedziałek, jednak Wielka Brytania neguje obecnie, ustalony wcześniej harmonogram rozmów, a i odsuwa się od politycznych ustaleń stworzonych specjalnie dla tych negocjacji, które ustalone zostały już w październiku ubiegłego roku.

Jeżeli Boris Johnson i jego gabinet wycofa się z umowy, będzie to złamaniem jej zasad, przyjętych obustronnie, co potwierdzają podpisy na dokumentach.

O ile obawy o zerwanie nierozpoczętych jeszcze rozmów wyraża Unia Europejska, to nieco innego zdania jest Irlandia, której rząd jest przekonany, iż to tylko budowanie napięcia oraz gra Londynu, który chce podnieść swoje notowania w oczach brytyjskiego społeczeństwa, a przy tym całkiem normalne zachowanie premiera Johnsona. Jak uważają irlandzcy politycy, Boris Johnson zawsze lubił zbudować wokół siebie i spraw, jakie prowadził, napięcie, więc i teraz postępuje dokładnie tak samo.

Po zaostrzeniu kursu, jaki obrany został przez władze Królestwa, również brytyjska prasa wyraża obawy o zasadność takiego postępowania Downing Street i wielu komentatorów tamtejszego życia politycznego jest zdania, iż działania gabinetu, mogą doprowadzić do kolejnej fali ucieczek dużych firm z brytyjskiego rynku.

Nie wszyscy wiedzą, ale najwięksi gracze na gospodarczej arenie Wielkiej Brytanii, jeszcze przed zakończeniem poprzedniej tury rozmów mówili, że swoje pozostanie na wyspie, uzależniają od podpisania umowy z UE, a ta wprowadzi okres przejściowy.

Aktualnie nie ma jeszcze nacisków ze strony biznesu UK, ale jeżeli gabinet Johnsona kolejny raz wprowadzał będzie zamieszanie negocjacyjne, nie można wykluczyć, że przedstawiciele największych firm zagranicznych w Wielkiej Brytanii, zmęczeni brakiem jednolitego kursu rządu, podejmą ostateczne decyzje o opuszczeniu wyspy naszych wschodnich sąsiadów.

Podobnego zdania są doradcy rządu Jej Królewskiej Mości, czyli Boris Johnson otrzymał już sygnał, iż powinien w rozsądny sposób podchodzić do pewnych ważnych dla gospodarki Królestwa kwestii.

Spora część brytyjskich mediów, głównie ta krytycznie oceniająca postępowanie gabinetu, jest też zdania, że to swoista zapowiedź premiera Johnsona, iż nie złoży on do Unii Europejskiej prośby, by przedłużyć okres przejściowy i dać sobie oraz UE, więcej czasu na negocjacje.

Bogdan Feręc

Źr: Independent/BBC/SKYNews

Polska-IE
NAGRODA ŚWIADEK HIS
Garda otwiera zamkni
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish