Brak decyzji, nie oznacza status quo

Rząd Micheála Martina nie podjął wczoraj żadnej istotnej decyzji w sprawie podniesienia poziomu ograniczeń, ale nie należy się spodziewać, że ta sytuacja taką właśnie pozostanie, gdyż decyzja, prawdopodobnie zapadnie jutro.

Niezależnie od nawoływań części partii opozycyjnych, by koalicja natychmiast zajęła się bezpieczeństwem zdrowotnym kraju i już wczoraj podniosła rygory ograniczeń, po spotkaniu liderów trzech ugrupowań tworzących rząd, nie zdecydowano się na zwołanie posiedzenia Rady Ministrów. Oczywiście premier Martin, spotkał się wczoraj z kilkoma ministrami, którzy przekazali swoje uwagi w tej sprawie, ale szef gabinetu zaznaczył, że ostateczną decyzję podjąć musi pełny skład Rady Ministrów.

Specjalne posiedzenie w tej sprawie, czyli podniesienia poziomu ograniczeń, spodziewane jest jutro, czyli w poniedziałek, a z pierwszych doniesień wiemy, iż trochę się zmieni.

Jak nieoficjalnie dowiedział się Independent, decyzją rządu, prawdopodobnie podniesiony zostanie poziom obostrzeń do czwartego, ale może być to również mieszanina poziomów czwartego i piątego. Nie można też powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, iż w kraju utrzymany będzie poziom trzeci, bo tak raczej się nie stanie, albowiem przypadków zakażeń wirusem SARS-CoV-2 jest na tyle dużo, że wskazują one na rozwój epidemii na znacznie wyższą skalę.

Pozostaje jednak światełko w tunelu, bo rząd może zdecydować też o wprowadzeniu dodatkowych ograniczeń i pozostawić trzeci poziom koronawirusowych obostrzeń, ale to obecnie najmniej prawdopodobny scenariusz.

Znamy też odpowiedź na pytanie, dlaczego rząd nie podjął wczoraj decyzji o zmianie poziomu ograniczeń? Chodzi o koszty takiej decyzji i jej wpływu na gospodarkę, a premier Micheál Martin, nakazał swoim kluczowym ministrom, przygotować symulację wpływu podniesienia ograniczeń na stan finansów kraju. Premier zlecił też przygotowanie oceny wpływu podniesienia stopnia ograniczeń na społeczeństwo, głównie na jego zdrowie psychiczne oraz ocenić możliwości irlandzkiej służby zdrowia, a także poziom implikacji, jakie może wywołać zmiana poziomu ograniczeń, jak i brak decyzji o podniesieniu stopnia obostrzeń.

Zwolennikiem szybkiego podjęcia decyzji o zmianie poziomu ograniczeń, więc o podniesieniu go do przynajmniej czwartego, był wczoraj szef Green Party Eamon Ryan, który jest zdania, że opóźnienie decyzji, niekorzystnie wpłynie na rozwój sytuacji i pogorszy kondycję służby zdrowia, a ta, już teraz niedomaga.

Przeciwnicy wprowadzenia dodatkowych obostrzeń twierdzą, iż koszty społeczne takiego kroku będą wręcz druzgocące, bo po wprowadzeniu 5 poziomu ograniczeń, pracę stracić może nawet ponad 120 000 osób, a większość przedsiębiorstw, które doczekają się decyzji o ich czasowym zamknięciu, raczej nie przetrwa kolejnego „lockdownu”.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Polska-IE: Udostępnij...
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish