Borys: hiperinflacja nam nie grozi; inflacja powinna zacząć się stabilizować od 2022 r.

Hiperinflacja, jaka była obserwowana w latach 90-tych w Polsce, obecnie nam nie grozi; inflacja powinna zacząć się stabilizować od 2022 roku – ocenił w piątek prezes PFR Paweł Borys. Dodał, że NBP powinien zastanowić się nad normalizacją polityki pieniężnej, czyli podniesieniem stóp procentowych.

Szef Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), który w piątek był gościem radia RMF pytany był, czy w związku z obecnie obserwowaną wysoką inflacją nie grozi nam sytuacja z początku lat 90-tych, kiedy wystąpiła hiperinflacja.

Według szacunku flash GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w sierpniu o 5,4 proc. rdr i 0,2 proc. mdm. W lipcu wskaźnik CPI wyniósł odpowiednio: 5,0 proc. rdr i 0,4 proc. mdm.

Przeczytaj także:

„Jeśli chodzi o zagrożenie hiperinflacją, to absolutnie nam to nie grozi. Rzeczywiście gospodarka z recesji wywołanej pandemią bardzo szybko przeszła do boomu, do bardzo szybkiego wzrostu. Towarzyszy temu wzrost cen nie tylko w Polsce i na świecie, natomiast on nie powinien być na pewno tak znaczący jak kiedyś obserwowaliśmy w Polsce” – powiedział Borys.

Zdaniem szefa PFR obecne prognozy wskazują, że z wyższą inflacją możemy mieć do czynienia do końca 2021 roku. Od 2022 r. ta dynamika powinna się stabilizować – podkreślił.

Przeczytaj także:

Borys dodał, że wszyscy liczą na to, iż wyższa inflacja będzie zjawiskiem przejściowym, choć – jego zdaniem – jest to argument dla NBP, aby „w perspektywie najbliższych miesięcy normalizował politykę pieniężną i pomyślał o podwyżce stóp (procentowych – PAP)”.

Szef PFR zwrócił uwagę, że w obecnej sytuacji, kiedy stopy procentowe są bliskie zeru, nie wydaje się. by mogły być one jeszcze niższe. „Wydaje się, że w 2022 roku będziemy mieli do czynienia z podwyżkami stóp procentowych, potencjalnie nie powinny być one wysokie” – dodał.

Zgodnie z opublikowanym uzasadnieniem do projektu budżetu na przyszły rok Ministerstwo Finansów spodziewa się, że stopa referencyjna NBP w 2022 r. wzrośnie do 1 proc., a cykl podwyżek stóp procentowych będzie trwał jeszcze w 2023 r. Obecnie referencyjna stopa wynosi 0,10 proc. w skali rocznej; stopa lombardowa 0,50 proc.; stopa depozytowa 0,00 proc.; stopa redyskonta weksli 0,11 proc.; stopa dyskontowa weksli 0,12 proc. w skali rocznej.

Zdaniem Borysa na wyższe stopy procentowe powinni się przygotować kredytobiorcy, szczególnie ci, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne. Według niego, jeśli stopy wzrosłyby o 0,5 pkt. proc. tak jak to niedawno było na Węgrzech czy w Czechach, to raty kredytów w Polsce mogą wzrosnąć od 200 do 300 zł.

Szef PFR pytany o to, czy teraz to odpowiedni moment, aby zaciągać długoterminowe kredyty, zalecił dużą ostrożność. Polecił, aby ci którzy decydują się na kredyt hipoteczny decydowali się na taki, który ma stałe oprocentowanie. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick / skr /

Polska-IE - © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
Poland's Śliwińska
„Brzydko rzecz ujm
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian