Boris Johnson może „wykończyć” Irlandię Północną

Niedawna propozycja brytyjskiego rządu krytykowana była przez Unię Europejską, Irlandię i niektóre ugrupowania z Irlandii Północnej, a teraz doczekała się litanii połajanek ze strony Izby Lordów.

107-stronicowy raport House of Lords, czyli wyższej izby brytyjskiego parlamentu, w naszej nomenklaturze Senatu, jest dokumentem, w którym wytyka się rządowi Zjednoczonego Królestwa wywoływanie niepewności. A sam dokument rządu jest też wg lordów, pełen sprzeczności z protokołem wyjściowym dotyczącym Irlandii Północnej.

Chodzi tu oczywiście o dokument rządowy, który zakłada, iż granica morska pomiędzy Wielką Brytanią a Irlandią Północną nie powstanie, a wymiana towarowa przebiegać będzie na zasadach wspólnoty kraju. To jednak, o ile może być przyjęte za normalne, bo dzieje się na obszarze Zjednoczonego Królestwa, wprowadza niejasności, bo towary przypływające z Wielkiej Brytanii do Irlandii Północnej, nie będą obłożone cłami, ale tylko w przypadku, jeżeli tam pozostaną.

Takie podejście do protokołu irlandzkiego, jak popularnie nazywa się dokument o granicy między Wielką Brytanią a Irlandią Północną, a następnie z Republiką Irlandii, zaburzy cały proces wymiany towarowej na kierunku Irlandia Północna – Republika Irlandii, bo po wejściu w życie dokumentu lansowanego przez Johnsona i jego ekipę, granica Republiki z Irlandią Północną, będzie musiała powstać.

W takim przypadku pojawi się kilka istotnych niedogodności, bo przestanie istnieć pas przygraniczny wolnego handlu bezcłowego, wymiana handlowa pomiędzy oboma Irlandiami zostanie wstrzymana, a przynajmniej obowiązywać będą na taką wysokie cła, co z kolei zniechęci do siebie partnerów handlowych po obu stronach granicy. Jest tu jeszcze jedna sprawa, o której gabinet Borisa Johnsona zdaje się zapominać, a tym jest sama Irlandzka Armia Republikańska (IRA), która już wcześniej zapowiadała, że o ile powróci na wyspę granica, to i ta organizacja wróci do swojej dawnej działalności. Jakiej? Działań militarnych, które obserwowane były przed podpisaniem porozumienia wielkopiątkowego z 10 kwietnia 1998 roku.

Na stronach swojego raportu Izba Lordów wskazuje więc, że propozycje rządu Johnsona, nie są odpowiednie, gdyż wpędzą Irlandię Północną w głęboki kryzys gospodarczy, a to odbije się też na Wielkiej Brytanii, bo Londyn zmuszony będzie przekazywać znacznie większe kwoty na funkcjonowanie Irlandii Północnej. W dokumencie, który przesłany został już do niższej izby w Westminsterze, ale i na Downing Street, mówi się, że pomysł stanowi „silne zagrożenie dla dobrobytu gospodarczego i stabilności politycznej w Irlandii Północnej”.

Zgodnie ze wcześniejszymi umowami, nawiasem mówiąc, przyjętymi przez rząd w Londynie, Irlandia Północna traktowana miała być, jako obszar wspólny dla prawa handlowego obowiązującego w Unii Europejskiej, jak i w Wielkiej Brytanii. Propozycja Borisa Johnsona, jednostronnie łamie ustalenia, więc nie może być przyjęta przez Unię Europejską, a Republikę Irlandii zwłaszcza, bo wpłynie również na gospodarkę tej części irlandzkiej wyspy.

Bogdan Feręc

Źr: BBC/RTE

Polska-IE: Udostępnij...
Ceny za bilety lotni
Jeżeli chcesz zaist
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish