Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Biurokratyczny absurd nad Morzem Irlandzkim. Z Republiki – tak, z Północnej – nie

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W polityce bezpieczeństwa granic nie ma nic gorszego niż tworzenie iluzji kontroli. Nowe regulacje wprowadzane przez brytyjską Straż Graniczną, zmuszające przewoźników promowych do weryfikacji ważnych paszportów na trasach łączących Republikę Irlandii z Wielką Brytanią, a stanowią podręcznikowy przykład takiej nieszczelnej biurokracji.

Choć oficjalnie urzędnicy mówią o trosce o dbałość, dokładność i spójność danych pasażerów przed wejściem na pokład, w rzeczywistości stworzono mechanizm, który bez trudu obejdzie każdy, kto zamierza nagiąć prawo. Zamiast uszczelnić granice obu wysp i zatrzymać nielegalne ich przekraczanie, Londyn zafundował pasażerom utrudnienia, pozostawiając jednocześnie wielką, otwartą furtkę.

Główny problem tych przepisów leży w ich geograficznej i prawnej ułomności. Zgodnie z zapowiedziami operatorów Stena Line oraz Irish Ferries, od końca września każdy pasażer, a bez względu na wiek czy posiadane obywatelstwo, który płynąć będzie z Dublina do Holyhead lub z Rosslare do Fishguard musi legitymować się ważnym paszportem. Dotychczas wystarczał dowód tożsamości ze zdjęciem, a historyczne porozumienie o Wspólnej Strefie Podróży z założenia zwalniało obywateli obu państw z paszportowego przymusu.

Tymczasem nowe obostrzenia nie obejmują tras z Belfastu do Cairnryan, Liverpoolu czy Heysham. Podróżujący między Irlandią Północną a Wielką Brytanią nadal będą przemieszczać się bez konieczności okazywania paszportu.

Taki podział sprawia, że cały system staje się bezużyteczny w kontekście ochrony przed nielegalną migracją. Granica lądowa między Republiką Irlandii a Irlandią Północną pozostaje przecież całkowicie otwarta, niewidoczna i niezabezpieczona. Osoba, która nie posiada paszportu lub chce uniknąć kontroli w pocie w Dublinie, musi jedynie przejechać autostradą z Dublina do Belfastu, a tam, wsiąść na prom do Szkocji czy Anglii. W ten sposób brytyjskie wymogi kontroli paszportowej na bezpośrednich trasach promowych stają się fikcją, bo wjazd do Wielkiej Brytanii okrężną drogą przez północną część wyspy nie wymaga przedstawienia dokumentów, jakie wymagane będą od piątku po południowej stronie wyspy.

Na ten bezsens prawny słusznie zwraca uwagę rzecznik Sinn Féin ds. wymiaru sprawiedliwości Matt Carthy. Podkreśla on, że wybiórcza weryfikacja pasażerów w przypadku jednych połączeń promowych przy jednoczesnym ignorowaniu innych nie ma najmniejszego sensu i nie rozwiązuje realnych wyzwań migracyjnych. Skuteczna polityka ochrony granic wymaga podejścia obejmującego całą wyspę oraz ścisłej współpracy między Dublinem a Londynem.

Wyrywkowe uszczelnianie tylko wybranej części Morza Irlandzkiego, mówił dalej Carthy, tworzy jedynie pozory działania i przenosi cały strumień nieregularnej migracji na północne trasy. Bez spójnego, ogólnoirlandzkiego systemu rejestracji wjazdów i wyjazdów oraz kompleksowej wymiany danych, wprowadzanie zmodyfikowanych reguł stanowią jedynie zbędne obciążenie dla uczciwych podróżnych i przewoźników.

Warto przy tym pamiętać, że problem migracyjny na obu wyspach ma charakter obustronny i wymaga dwustronnego porozumienia o odsyłaniu osób ubiegających się o ochronę międzynarodową do państw, w których najpierw złożyły wnioski dotyczące azylu. Zamiast wprowadzać jednostronne, łatwe do ominięcia nakazy paszportowe na wybranych trasach morskich, brytyjskie i irlandzkie resorty spraw wewnętrznych, powinny skupić się na realnej integracji baz danych.

Obecne rozwiązanie tworzy natomiast absurdalną sytuację, w której przepis uderza w obywateli stosujących się do prawa, a dla osób szukających luk w strefie granicznej, pozostaje bez znaczenia. Zostawienie wolnej drogi przez Irlandię Północną sprawia, że cała operacja sprawdzania paszportów, staje się kosztowną, ale bezużyteczną fasadą.

Bogdan Feręc

Źr. Breaking News

Fot. CC Eric Jones

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version